Katastrofa , której nie było. Smoleńsk 10 kwietnia 2010. Krzysztof Cierpisz

Poniższy tekst dostałem emailem. Nie odpowiadam za treść artykułu czy też autentyczność przedstawionych faktów. Publikuję go z uwagi na otwartą dyskusję n.t. katastrofy w Smoleńsku i znaczenie tej tragedii dla losu Polski. Każda hipoteza powinna być rozważana i dyskutowana. Podobne podejrzenia co do istoty domniemanego zamachu ma dziennkarka Jane Burgermeister, która już kilka dni po tragedii twierdziła, że samolot był pusty: http://www.youtube.com/watch?v=Lun0kzX84og&feature=PlayList&p=0ED4232353A734E3&playnext=1&index=14
Nie znaczy to, że hipoteza musi być prawdziwa, pewne fakty zdają się jej przeczyć, jak np. nagrania z lotniska przed startem samolotu.
====================================================================================

Katastrofa , której nie było. Smoleńsk 10 kwietnia 2010. Krzysztof Cierpisz

W 10 kwietnia 2010, w Smoleńsku nie było żadnej katastrofy samolotu TU-154M 101 z prezydentem Lechem Kaczyńskim oraz cala tzw „delegacja katyńska” na pokładzie. Załoga samolotu, prezydent, osoby towarzyszące, w sumie – umownie – 96 osób zostało zamordowane lub zaginęły w Polsce, a nie w Rosji.

Był to krwawy zamach stanu z ofiarami osób całkowicie postronnych.

„Katastrofa smoleńska” była jedynie aranżacją medialną, mającą na celu wykluczenie śledztwa z terenu Polski i urządzenie jakiejś farsy w Rosji. To celem ukrycia tego faktu – zamachu stanu z użyciem siły i masowym skutkiem śmiertelnym postronnych osób.

„Katastrofa smoleńska” była jedynie manipulacją „okrągłego stołu” – nowym rozdaniem stołków. Jak za komuny lub później dopuszczano się skrytobójstw mających na celu właściwe uformowanie zestawu osobowego strony opozycji, która w składzie odpowiednich person miała układać się z bandziorami, tak teraz należało dokonać gruntowniejszej korekty tego składu. I tak się stało.

Nowością są tylko dwa nowe elementy tej techniki okrągłostołowej: podłączenie do gry Rosji i masowość zabójstw. Rosja jest wyeksponowana w tym zamachu, a nie jest świadectwo jej siły lub roli głównej ale słabości i głupoty. ZSRR nie dał się wmieszać bandycie Jaruzelskiemu w krwawe jatki w Polsce – bo ZSRR był bardziej odpowiedzialny i ludzki niż dzisiejsza Rosja, która jest słaba i chodzi na smyczy „ okreslonych sił na Zachodzie”.

Obrazy medialne oraz ogólny charakter informacji nt. rzekomego zdarzenia , którego nie było, zdołały swą olbrzymią nawałą informacji zagłuszyć racjonalne spojrzenie na wypadki związane katastrofą. Do nawały gigantycznego zagłuszania włączono „tydzień żałoby” , gdzie w akompaniamencie ustawicznie nadawanego neurotycznego fragmentu muzyki maglowano w koło fakty będące relacjami z relacji. W trakcie tego zacierano fakty niewygodne, a podrzucano sfabrykowane. Prezydenta przywieziono w zalutowanej trumnie. Pochowano go bez sekcji zwłok w Polsce i identyfikacji ze strony uprawnionych przedstawicieli władzy państwowej. Aby i to kolejne przestępstwo zamaskować, ustalono pochówek na Wawelu, który swymi kontrowersjami w kolejny już raz odwrócił uwagę od istoty problemu.

Powiedzmy dobitnie raz jeszcze, tam w „katastrofie smoleńskiej” żadnych faktów „lotniczych” nie ma. Nie ma dowodów na to, że samolot leciał i rozbił się w lesie koło lotniska w Smoleńsku. Tam nie było katastrofy nie było też i zabitych w tej katastrofie.

Należy zauważyć bardzo proste i podstawowe fakty:

1. Nie ma ani jednego dowodu na to, że wypadek miał miejsce w rzeczywistości.
2. Nie ma ani jednego dowodu na to, że ktokolwiek z 96 ofiar rzekomej katastrofy opuścił terytorium Polski żywy.

Ad1.

1.10  Lotu samolotu Tu-154M 101, na terytorium Rosji, nikt nie widział.

1.11  Próby podejścia do lądowania Tu-154M 101, w Smoleńsku, nikt nie widział (Wiśniewski nie mówił prawdy twierdząc, że widział samolot, który lądował i natychmiast potem rozbił się – a był to samolot z polska szachownica. Takie spostrzeżenie w warunkach tam opisywanych nie jest możliwe).

1.12  Momentu rozbijania się samolotu, którego fragmenty wraku widzieliśmy, nikt nie widział.

1.13  Na miejscu położenia wraku – krótko po wybuchu, który opisał Wiśniewski -

nikogo żywego lub martwego nikt nie widział.
1.14  Czarna skrzynka nie została zabezpieczona w jej oryginale na miejscu rzekomej katastrofy i jako taka nie stanowi dowodu w sprawie.
1.15  Odstępując tu od chronologii wydarzeń podajmy; startu samolotu TU-154M 101 z lotniska w Warszawie nikt nie widział.

Podkreślmy tu dwa dodatkowe zagadnienia.
- Nie jest znana godzina odlotu samolotu TU-154M 101 z lotniska na Okęciu.
- Fakt startu samolotu z lotniska w Warszawie nie może być dowodem na, że samolot ten opuścił terytorium Polski jako sprawny statek powietrzy (aerodyna).
Rozróżniamy tu oczywiście sprawnie lecący samolot, od wraku tego samolotu transportowanego w częściach.

1.16  Ślady zniszczeń środowiska – rzekomego miejsca katastrofy – sugerują wręcz eksplozję wielu ładunków wybuchowych, które w ten sposób utworzyły pas zniszczenia lasu – wzdłuż rzekomego tragicznego przebiegu lądowania – wlotu samolot w las. Śladów tych nie mógł dokonać spadający samolot. Zniszczenia podłoża ściółki w lesie, a pokazane na pierwszych ujęciach filmu Wiśniewskiego świadczą właśnie o tym. Odsłaniają one błąd w inscenizacji.
Film Koli wykazuje zaś odwrotność, że tamta druga część lasu (wrak podwozia) jest nienaruszona, czym dobitnie świadczy o podrzuceniu tam skrzydeł i podwozia głównego. Gdyby bowiem fragmenty te odpadły od rozbitego samolotu to ślizgając się po podłożu zniszczyłyby to podłoże – tak właśnie jak na na filmie Wiśniewskiego. Też widać tu błąd w inscenizacji.
Samolot miał rzekomo nadlecieć od strony kamery Wiśniewskiego a spaść po stronie kamery Koli. Konsekwentnie więc; tak sfilmowane zniszczenia otoczenia powinny narastać a nie maleć. Licząc od kamery Wiśniewskiego do kamery Koli.
Samolot bowiem, który leci na trawami bagien nie może tych traw zniszczyć na pasie o szerokości 20-40 metrów i długości 100 metrów prawie – co widać u Wiśniewskiego. Fragmenty wraku, ślizgające się po gruncie, muszą zniszczyć wszystko na swojej drodze, zanim się zatrzymają – czego nie widać u Koli.
Czyli: film Wiśniewskiego powinien ukazać ograniczoność zniszczenia środowiska – tak ja u Koli. U Koli zaś powinno być widoczne pobojowisko takie jak na filmie Wiśniewskiego. Jest zaś odwrotnie.

1.17  Obrazy pokazywane na miejscu sugerowanego wypadku tupolewa nie bilansują części wraku jako całości samolotu, z którego fragmenty te mogłyby powstać.
To dodatkowo bez przesądzania o tym, czy części tego wraku powstały skutkiem wypadku katastrofy lotniczej, czy też pochodziły od samolotu, wcześniej, celowo rozbitego za pomocą maszyn specjalistycznych. Bez przesądzania także o tym, czy fragmenty te pochodziły od jednego samolotu czy od wielu.

1.18  Fotografia składowiska wraku tupolewa 154 pokazywanego przez oficjalna stronę MAK jest prowokacyjna wręcz (nie wiadomo czemu ma to służyć).
-Ukazuje jedynie ok 40% samolotu jako całości.
-Brak tam 80% kadłuba w tym kabiny pilota w 100%.
-Brak foteli w 100%
-Brak podłogi wewnętrznej w prawie 100%.

Zdjęcie ukazuje – tak jak w lasku – marginalne zniszczenia statecznika pionowego co jaskrawo przeczy tezie o lądowaniu na plecach. Dodatkowo statecznik poziomy prawy stawia znaki zapytania co do swego pochodzenia. Część ogonowa – podobnie jak statecznik pionowy – nie wykazuje uszkodzeń potwierdzających wersję uderzenia o ziemię. Fragment ten jest tak oddzielony od części kadłuba, że wskazuje dobitnie na działanie sił odrywających (wzdłużnych do osi) – sprzecznych z teza o oderwaniu tej części konstrukcji jako skutku uderzenia w ziemię. Siły wzdłużne do osi mogą być dowodem explozji. Tak samo o explozji świadczą oderwane materiały termoizolacyjne ( na filmie Wiśniewskiego białe kłęby rozrzucone na długo przed szczątkami zalegającymi szczątkami kadłuba i ogona)

1.19  Lądowisko i rozbicie odbyło się w lesie. Podczas kiedy części wraku leża na polanie. Polanę łatwo rozpoznać na zdjęciach satelitarnych z daty przed 10 kwietnia 2010. Co za zbieg okoliczności.

1.20  Części wraku, szokująca poprawność – systematyka – ułożenia:
- cześć ogonowa kadłuba – do góry nogami – tyłem do kierunku lotu

Dodatkowo ogon ten leciał do tyłu co widać po charakterze wbicia się w ziemię.
- część przyogonowa kadłuba – do góry nogami – tyłem do kierunku lotu
- skrzydło lewe (podwozie) – do góry nogami – tyłem do kierunku lotu
- skrzydło prawe (podwozie) – do góry nogami – tyłem do kierunku lotu
- skrzydło prawe (końcówka) – do góry nogami – tyłem do kierunku

1.21  Części kadłuba wykazują wyraźnie efekt – explozję, co widać na „wyplutych” zawartościach kabin: okładzin kable etc. Fragmentu wraku autentycznej katastrofy lotniczej są rozrzucone a nie rozdmuchane tak jak to było widać na filmie Wiśniewskiego i kilku fotografiach.
1.22  Rozwleczone fragmenty samolotu i połamane drzewa miały świadczyć o fakcie katastrofy i jej przebiegu. Są jednak dowodem na fikcje katastrofy i jej prymitywną inscenizacje. Samolot nie mógł na tak długiej trasie gubić swe elementy konstrukcyjne, tracić część skrzydła, opadać, lecieć pod górę zbocza, przeskoczyć drogę samochodową przewrócić się na plecy i potem rozbić się – to równocześnie w trakcie jednej i tej samej katastrofy. Podobnie, ułamane wierzchołki drzew, które wciąż wiszą na drzewie – a jest tego wiele przypadków.
Jak to możliwe, że uderzenie samolotu z prędkością 250-300km/h pozwala na to aby odcięta skrzydłem korona brzozy pozostała na swym miejscu?
Normalnie powinna rozpaść się w proch nie do rozpoznania, a tu wisi i ma być dowodem katastrofy lotniczej.
1.23  Elementy podłużnic kadłuba przechodzące z kadłuba na część ogonową – via wręga – są równo odcięte na prawie całym obwodzie przekroju kołowego ogona. Świadczy to sile osiowej , która oderwała ogon od kadłuba – a wiec wybuchu , co wyżej nadmieniano. Dodatkowo wygląd tych uszkodzeń może być podstawą do podejrzeń o to, że podłużnice te zostały przecięte piłą lub podobne.

Ad2.

2.10  Osób wchodzących na pokład tupolewa w Warszawie nikt nie widział. Boardingcard (karta pokładowa) nie była podawana osobom mającym wchodzić na pokład tupolewa, a jej oderwany odcinek, jako dowód wejścia na pokład samolotu Tu-154M 101, nie istnieje.
2.11  Odprawa celno-paszportowa członków delegacji w Warszawie w dniu 10 kwietnia nie miała miejsca.
Min Arabski, który organizował odlot do Moskwy rodzin ofiar – po 12 godzinach od czasu ogłoszenia katastrofy nie posiadał „aktualnej listy ofiar”.
2.12  W Smoleńsku nie potrafiono podać nawet godziny uderzenia TU-154M 101 w ziemię. (Nie ma zatem też mowy o jakimkolwiek świadectwie zgonu jakiejkolwiek osoby – ofiary katastrofy – jako dokumentu spełniającego jakieś normy formalne).
2.13  Nie było jakiejkolwiek pracy ratowniczej nad wyszukiwaniem ofiar.
2.14  Nie było pożaru.
2.15  Władze Smoleńska podały, że samolot rozbił się ze 132osobami na pokładzie. Wszystkie osoby zginęły. Duża cześć ofiar zginęła w ogniu i zwłoki są nie do rozpoznania. Wiadomość podano niemal natychmiast po alarmie.
2.16  Jak nie było akcji wyszukiwania ofiar, które mogły przeżyć katastrofę, to prawie natychmiast zaczęto zwozić trumny.
2.17  Nigdy nie podano, gdzie i jak odnajdowano ciała poszczególnych ofiar.
2.18  Można nawet przypuszczać, że ciała wielu zamordowanych pozostały w Polsce, a do Moskwy wysłano materiał DNA pobrany od rodzin ofiar, który to kod następnie podrzucono do obcych ciał. Kodów DNA ofiar nie wysłano bowiem do Polski celem weryfikacji ale odwrotnie zażądano pobrania takich od rodzin.

Jakież są to zatem części wraku, skąd pochodzą? Nie wiemy, a to jest mniej istotne. Chociaż przypuszczalnie jest tu jakiś związek fizyczny lub pojęciowy polskim tupolewem 101.
Biorąc pod uwagę ograniczenia czasowe – konieczność nakładu pracy ok 2-3 godzin na to aby normalny samolot typu TU-154M doprowadzić do takiego stanu jak to pokazano w TV – jest całkowicie uzasadnione stwierdzenie mówiące, że samolot z którego sporządzono te szczątki (70 minut lotu) nie mógł znajdować się na lotnisku w Warszawie o godz 7.00 krytycznego dnia.

Powtarzając to co podano na wstępie można przyjąć, że:
- szczątki pokazywane w telewizji (Smoleńsk) pochodziły z samolotu bliźniaka, który został przemalowany na samolot 101.
- Alternatywnie: są to szczątki prawdziwego samolotu 101 podczas kiedy bliźniak samolotu 101 znajdował się w Warszawie krytycznego dnia ok godz 7.00 i odleciał z Okęcia do Smoleńska, podczas kiedy prawdziwy samolot 101 był już na miejscu w Smoleńsku, gdzie przerabiano go na wrak upozorowanej katastrofy lotniczej.

Tu możliwe jest nawet i to, z Okęcia nie wyleciał jakikolwiek samolot typu tupolew jako typ samolotu. Wystarczy, że coś wyleciało a to zafałszowano na start Tu-154M 101. Posuwając się dalej można podejrzewać, że samolot taki z Warszawy Okęcie w ogóle nie wystartował – bo go tam – FIZYCZNIE – nie było. Jest jednak wpisany rejestrach startu i lotu. Lub też był i wystartował ale o kilka godzin wcześniej – gdzie zafałszowano jedynie godzinę odlotu. Taka mistyfikacja jest możliwa w czasach techniki digitalnej. Pewne informacje nt. sygnałów lub ich braków można zafałszować droga działań hackerskich. Tego nie da się wykluczyć.

Należy zauważyć i podkreślić:

Wszyscy obserwatorzy medialni zgodni są co do tego, że odlot ten z Okęcia jako zupełny wyjątek odbył się bez jakichkolwiek świadków, którzy do tamtego dnia zawsze towarzyszyli odlotowi samolotu z prezydentem na pokładzie. Do dnia dzisiejszego godzina odlotu nie jest nigdzie oficjancie opublikowana.
Zachodzi tu pytanie, co zatem stało się załogą i pasażerami? Otóż są przesłanki wskazujące na to, że osoby te zaginęły lub zostały zamordowane przed dotarciem do lotniska, czy samolotu.
Tym tłumaczyć można brak ciał -pierwsze godziny- w Smoleńsku (Wisniewski, Bahr i inni), tym tłumaczyć można także wielkie mistyfikacje związane z obdukcją i identyfikacją zwłok – konieczność pobrania kodu DNA od członków rodzin. I nie po to, aby na podstawie tych kodów pozytywnie zweryfikować ciała ofiar ale po to aby ten prawdziwy kod DNA podrzucić obcym zwłokom (zmasakrowanym do niepoznania). Niezrozumiałe dla rodzin ofiar warunki obdukcji, przesłuchań. Zwrot osobistych przedmiotów ofiar, które to przedmioty swym stanem zewnętrznym w żaden sposób nie pasowały do totalnie zniszczonych części wraku tupolewa. Podawanie naiwnych wręcz faktów o rozmowach telefonicznych ofiar z pokładu tupolewa, gdzie ofiary te dodzwoniwszy się do kogoś wypowiadały jakąś formułkę powitalną po czym nie odpowiadały na pytanie, bo rozmowa została przerwana. Np. Jarosław Kaczyński zeznał, że Lech Kaczyński dzwoniąc do niego o godz 6.00 rano poradził mu aby ten się przespał. Radę taką daje się wieczorem, a nie na początku dnia. Może to wskazywać, że właśnie wtedy słowa te były nagrane a prezydent już był w rekach zamachowców i jako poddany działaniom narkotyków – nagrywał frazy, które były mu dyktowane przez zamachowców. Długotrwały brak informacji co do identyfikacji bardzo dużej liczby ofiar wypadku w tym brak ciał pilotów. Brak listy boardingowej u min Arabskiego aż na kilkanaście godzin po „katastrofie” etc.

Reasumując.

W dniu 10 kwietnia 2010, do tupolewa, nikt z członków delegacji katyńskiej nie wsiadał w każdym razie żywy lub przytomny. Zwłoki ofiar dowieziono do Rosji później i to nie wszystkie. Okoliczności startu samolotu są całkowicie niejasne.
Katastrofy Tu-15M 101 w Smoleńsku nie było – widzieliśmy jakieś szczątki samolotu i to nie kompletne. Szczątki te pochodzę z demontażu i podrzucenia do lasku i tam wysadzono to wszystko w powietrze. Zrobiono to bardzo nieudolnie. A co zauważył Shoigu w trakcie rozmowy z Putinem. Shoigu powiedział to do Putina przez zęby ale kamery TV ten moment złapały.
Zamach był przeprowadzony po polskiej stronie, a inscenizacja rzekomego wypadku przypadła stronie rosyjskiej. Zaplanowano, że wydarzy się spektakularny wypadek lotniczy na terenie Rosji. To celem – „oddania śledztwa w ręce Rosjan”. W ten sposób cały ciężar dowodowy pochodzi z Rosji, która jest niczym innym jak „pralnia faktów i dowodów”. To na takiej samej zasadzie jak pralnia pieniędzy wśród przestępców. Wielka dumna Rosja praczką brudów polskojęzycznej szumowiny.

Coż zatem czynić?
To proste, należy składać do polskiego aparatu ścigania żądania o wszczęcie śledztwa ws zaginięcia osób ofiar członków delegacji do Katynia w dniu 10 kwietnia 2010 lub dzień wczesniej. Polski aparat ścigania musi wszcząć postępowanie wyjaśniające w sprawie zaginięcia tych 96 osób. Fakt bowiem , że ciała tych ofiar widziano w Rosji nie uzasadnia do mniemania, że osoby te zostały pozbawione życia w Rosji. Jest absolutnie zasadne wymagać aby polska prokuratura udowodniła, że osoby te żywe i z własnej woli opuściły terytorium Polski. Należy zbadać cała drogę osoby zaginionej od momentu rozstania się z bliskimi do momentu opuszczenia terytorium RP. Tu jest ta wielka tajemnica. Poruszenie tego kamienia ujawni prawdę. A to moga zrobic nawet bliscy ofiar, ważne jedynie aby nie robic tego samotnie a wszelkie dane wykładać natychmiast w sieci.

About these ads

18 responses to “Katastrofa , której nie było. Smoleńsk 10 kwietnia 2010. Krzysztof Cierpisz

  1. PUBLIC DISORDER 31 Lipiec 2010 o 10:54 am

    pewne sprawy wyjasnia się gdy dojdzie do ekshumacji zwlok miedzy innymi posła PiS P. Gosiewskiego. chociaz do tej pory agentury zrobia swoje gdyz ekshumacja moze byc dokonana jedynie od jesieni ( ciekawe ze ekshumacja zwlok L. Olewnika miala miejsce na wiosne). oczywsicie cala sprawa smierdzi jak rzadkie gowno, manipulacja mediow skutecznie obezwladnia uspione umysly

  2. beata 1 Sierpień 2010 o 4:09 am

    TO JEST STRASZNE CO PRZECZYTALAM, RECE OPADAJA. KTO RZADZI NASZA OJCZYZNA? JA WIEDZIALAM KIM JEST PLATFORMA, ALE TERAZ JESZCZE BARDZIEJ MI OTWORZYLO OCZY!!! DZIEKUJE BARDZO ZA TAK OBSZERNY ARTYKOL. POZDRAWIAM SERDECZNIE.

  3. bolek 1 Sierpień 2010 o 5:28 pm

    Takich głupot jeszcze nie czytałem, Pewnie Jarek Kaczyński też brał w tym udział – miał motyw: chciał zostać Prezydentem.

  4. jurbo2 2 Sierpień 2010 o 1:03 am

    Czy to był samolot bezzałogowy,jak to pilotów nie było ?
    Gdyby go tam dociągnięto to by kora na pniach była porysowana
    Podobno byli świadkowie z pobliskiej wioski można ich lepiej przesłuchać
    Jak to nie było nikogo na pokładzie-to czyje szczątki znajdowano jeszcze po paru dniach?
    Beato oczy Ci bardziej wyjdą na wierzch jak się okaże że to wszystko było na zamówienie Jarosława bo przeczuwał ,że Lech K w następnych wyborach nie przejdzie.
    A w ogóle to myślałem ,,ze nowy oddział Gwiezdnych Wojen po Polsku….

  5. szczątki 2 Sierpień 2010 o 5:19 pm

    Ciekawe czy te szczątki mają coś wspólnego z oddanym do remontu tu o numerze bocznym 102 może go wykorzystali przy okazji

  6. Blazti 2 Sierpień 2010 o 8:27 pm

    Składa się to w jedną całość lecz pozostaje 1 zasadnicze pytanie, które kładzie się cieniem na przedłożoną teorię. Chodzi mianowicie o relację Jarosława Kaczyńskiego, który donosi, jakoby owego feralnego poranka 10 kwietnia rozmawiał ze swoim bratem. Rozmowa miała miejsce na około 30 minut przed lądowaniem w Smoleńsku.
    Powstają zatem 2 pytania:
    1. Czy Jarosław Kaczyński rzeczywiste rozmawiał z bratem (czy też kłamał, że rozmawiał)
    2. jeśli ad1 jest faktem, to czy Lech Kaczyński nie wiedział, że Leci innym samolotem w nieznanym kierunku, jego ochrona również nic nie wiedziała o konspiracji i porwaniu, etc.

  7. DZOZEF23 11 Sierpień 2010 o 10:32 pm

    Proszę Państwa Tak wygląda BUJDA NA RESORACH!

  8. toja@ 11 Sierpień 2010 o 11:05 pm

    Większej bzdury nie słyszałam, że też ta bzdura nadal krązy w Internecie – pismaki z pis już nie wiedza co robić, zeby na nich patrzono!!!

  9. grypa666 12 Sierpień 2010 o 1:10 am

    adminie, prosze wywalac wpisy-nic i prowokacyjne, np DZOZEF23 i toja@
    szpeca i zasmiecaja twoj blog

  10. DZOZEF23 12 Sierpień 2010 o 9:26 pm

    To jest sen wariata!

  11. ela 20 Sierpień 2010 o 12:19 pm

    Jedno mnie zastanawia, w jaki sposób zorganizować wylot, tak aby rodziny nie odwoziły nikogo na lotnisko. I mam… po każdego z pasażerów wysłano samochód służbowy zapewniając rodzinę, że tak będzie najlepiej dotrzeć na lotnisko. Dlatego nie było osób odprowadzających i odwożących. Mając pasażerów w samochodzie, można ich wywieźć już gdzie się chce… Ofiara sama chętnie wsiada do samochodu… i dalej już możliwy jest scenariusz opisany w artykule

  12. kapą 17 Wrzesień 2010 o 5:51 pm

    Wszystko ok, ale co z faktem o którym również Jarosław Kaczyński wspominał – że rozmawiał z bratem przez telefon satelitarny (na pokładzie Tupolewa)? Rozmowa odbyła się kilkanaście minut przed katastrofą. link do wywiadu z J.Kaczyńskim poniżej.
    http://niezalezna.pl/article/show/id/36553

  13. Pingback: Nasz Dziennik: Wrak czy wraki

  14. Martinez 10 Grudzień 2010 o 1:43 am

    HAHAHAHAH masakra! Ubaw po pachy :)

  15. meandra 20 Grudzień 2010 o 6:32 pm

    Dodajmy, ze dziwnym trafem, jeden z najwiekszych polskich ekspetów lotnictwa miał tą teorię i … miał dyskutiować z MAKiem i co? I ZGINĄŁ. Miał uzasadnione podejrzenia, ze samolot, a własciwie wrak i fakty jakie nam podstawiano pod nos, były zmanipulowane i ze nie był to samolot TU-152 102, tylko inny. Kolejny dziwnyt zbieg okolicznosci?> Autor filmu znanego z YT też zginął (ponoc w Kijowie go zasztyletowano, a wczesniej prosił Polskę o ochronę). Myślcie ludzie, myślcie, bo na Waszych oczach Was okłamują, manipulują, roizgrywają sie dratenskie sceny, a wy ślepi i, głupi i głusi. Myslenie zaczęł widać niektórych BOLEĆ.

  16. Wywołacie_To_Czego_Ludzkość_Sie_Boi 12 Styczeń 2011 o 2:47 pm

    (Po)pa jak huj
    Inscenizacja: 1 na 10
    Sposób Realizacji Planu : 2 na 10
    Główne Gwiazdy i ich Rola : 0 na 10 <-Sami Amatorzy !

    daliscie dupy jednym słowem Rezyserami to wy nie bedziecie…

    Od Teraz Proponuje Polsce Przywrócić Władze "Zdradzenie Narodu z usuwaniem patriotów karane śmiercią"

    Sami na siebie bat ukręccie

  17. niewierzący 24 Styczeń 2011 o 3:59 pm

    23-01-2008 Katastrofa lotnicza w Mirosławcu

    - ginie sztab wojsk lotniczych

    12-08-2008 Wojna gruzińska

    - do polskiego TU-154 wsiada pięciu prezydentów (Polski, Łotwy, Litwy, Estonii i Ukrainy)
    - razem lecą w rejon konfliktu gruzińskiego
    - pilot nie zgadza się na bezpośredni lot do Tbilisi
    - telewizja gruzińska emituje film dokumentalny mający relacjonować napaść Rosji na Gruzję w, którym podaje informacje o katastrofie lotniczej w której zginął prezydent Polski
    - podczas tej samej wizyty prezydent w konwoju samochodowym jedzie na linię działań zbrojnych, gdzie jak podają środki masowego przekazu miał miejsce zamach na niego

    ? – ? – 2009 Zaginięcie szyfranta Zielonki

    - jak działa wywiad bez swojego szyfranta?
    - gdzie działa szyfrant?
    - groteska odnalezienia ciała Zielonki po roku
    - wywiad francuski podaje Chiny, jako miejsce pobytu szyfranta Zielonki

    07-12-2009 Azjatycka podróż Lecha Kaczyńskiego

    - awaria samolotu w Mongolii, czarter samolotu z mongolskich linii lotniczych (zmiana kontroli wywiadu?)
    - ciekawy wątek koreański
    - powrót polskim Tu-154
    - przymusowe lądowanie w Astanie i trzy godzinna rozmowa z premierem Kazachstanu

    16-12-2009 Rządowa umowa MON z CHRL ( do pobrania ze str. Monitora Rządowego )

    uznając współpracę w dziedzinie obronności za istotny element bezpieczeństwa i stabilizacji o szczególnym znaczeniu dla współpracy w przekształcaniu i ulepszaniu systemu bezpieczeństwa światowego,
    1. Współpraca między Stronami będzie prowadzona w następujących formach:
    1) spotkania Ministrów Obrony Narodowej, szefów sztabów generalnych i innych przedstawicieli Stron;

    1. Współpraca między Stronami obejmuje następujące obszary:
    1) funkcjonowanie sił zbrojnych, łącznie z implementacją postanowień międzynarodowych traktatów w dziedzinach obronności, bezpieczeństwa i kontroli zbrojeń, wiążących Strony;
    2) udział w misjach pokojowych i humanitarnych oraz w innych operacjach Narodów Zjednoczonych dotyczących utrzymywania pokoju i zwalczania terroryzmu;
    3) organizacja sił zbrojnych, struktura jednostek wojskowych, wsparcie logistyczne, zarządzanie i polityka kadrowa;
    4) edukacja wojskowa i szkolenie personelu wojskowego, łącznie z zastosowaniem nowoczesnych pomocy technicznych w edukacji i procesie szkolenia;
    5) działalność wojskowych służb poszukiwawczo-ratowniczych;
    6) nauki i badania wojskowe;
    7) geografia, hydrografia i meteorologia wojskowa;
    8) medycyna wojskowa;
    9) zagadnienia prawne w obszarze obronności;

    2) wymiana doświadczeń na szczeblu eksperckim;
    3) konsultacje polityczno-wojskowe, konferencje i seminaria;
    4) studia i praktyczne szkolenia w wyższych szkołach wojskowych i wojskowych instytucjach badawczo-rozwojowych, wymiana wykładowców i praktykantów w różnych obszarach;
    5) doradztwo fachowe i wsparcie w badaniach na rzecz sił zbrojnych;
    6) udział obserwatorów w ćwiczeniach wojskowych;
    7) udział w misjach pokojowych i operacjach humanitarnych;
    8) wymiana informacji z zakresu rozpoznania wojskowego, dokumentów i materiałów szkoleniowych;

    1) Strona wysyłająca zapewni i pokryje koszty:
    a) podróży do terytorium Państwa Strony przyjmującej i z powrotem;
    b) dokumentów wymaganych przez władze Państwa Strony przyjmującej do wjazdu na jego terytorium i do jego opuszczenia;
    c) wymaganego ubezpieczenia osobowego, łącznie z ubezpieczeniem zdrowotnym i od następstw nieszczęśliwych wypadków.
    2) Strona przyjmująca zapewni i pokryje koszty:
    a) wyżywienia i zakwaterowania;
    b) transportu na obszarze swojego kraju;
    c) programu kulturalnego podczas wizyty.
    2. Strona przyjmująca, w nagłych przypadkach, zapewni wojskowemu i cywilnemu personelowi Strony wysyłającej opiekę medyczną i dentystyczną. Strona wysyłająca będzie zwracać koszty takiej opieki Stronie przyjmującej w ciągu 30 dni od otrzymania rachunków.
    3. Strony mogą uzgodnić odrębny sposób pokrycia innych kosztów wynikających ze współpracy.

    ROK 2009 MINĄŁ POD ZNAKIEM:
    KŁUTNI SAMOLOTOWYCH + EKSHUMACJA SIKORSKIEGO + PROBLEMY Z ROSJĄ I WSPÓLNY MIANOWNIK – KATYŃ AŻ DO 10 04 2010

    tyle trudu żebyśmy dobrze interpretowali

    SAMOLOT + NACZELNY+KATYŃ = KATASTROFA

    … ” i od razu wiadomo kto zabił – „okoliczności” ze wskazaniem na spisek nie do wykrycia” …

    Zaskakujący efekt katastrofy – pojednanie polsko-rosyjskie

    10-04-2010Katastrofa smoleńska

    - trzecia inscenizacja katastrofy po dwóch próbach gruzińskich
    Polecam: Oszustwo Katastrofy Smoleńskiej – K Cierpisz

    Przyczyny: pat w polityce wewnętrznej skutecznie uniemożliwiający przebudowę sceny politycznej, polsko rosyjskie antagonizmy blokujące integrację Rosji z UE w obliczu zagrożenia ze strony Chin

    - sztab wojsk lotniczych z Casy i dowództwo wojsk lądowych z TU-154 wyszkolonych przez NATO razem z prezydentem i personelem cywilnym złożonym z przedstawicieli wszystkich partii politycznych przy jednoczesnej wymianie kadr wojskowych na „szkolone” przez Moskwę daje wprost idealny sztab łączący w czasie konfliktu zbrojnego na skalę globalną wojska NATO z wojskami WNP

    - przebudowa geopolityczna nabrała tempa, a Eurazja może powstać dzięki różnym scenariuszom

    Pozorny brak logiki (współpraca z Chinami przeciwko Chinom) wynika z pominięcia wątku irańskiego.
    Rozmontowanie Iranu jest w interesie zarówno USA jak i Chin, dlatego budowana jest koalicja NATO-ChRL, która po „rozbrojeniu” Iranu powalczy o dominację w Eurazji.

    Wybory prezydenckie

    - J K mając totalne poparcie społeczne zrobił wszystko, żeby nie wygrać wyborów

    Wybory samorządowe

    - scenariusz rozpisany na wygraną PO
    - PO bierze wszystko
    - skupienie pełnej władzy w jednej partii jest niezbędne do zmiany Konstytucji, ordynacji wyborczej i wprowadzeniu wielu bolesnych i ograniczających prawa obywateli ustaw.

    Konsekwencją powyższych faktów będzie odsunięcie w najbliższych kilku miesiącach PO od władzy, którą przejmie na jesieni JK z koalicjantem – rozłamowcą. I tak ziści się sen o IV RP.

    Jakie jest prawdopodobieństwo, że:

    - w pierwszej katastrofie nie będzie można zidentyfikować ciał,
    - za kilka miesięcy na pokład samolotu wsiądzie 5 prezydentów i poleci w rejon działań wojennych,
    - będzie zamach na prezydenta Polski
    - zaginie pierwszy szyfrant RP
    - prezydent Polski przeżyje jeszcze dwie awarie samolotu podczas podróży azjatyckiej
    - będąc członkiem NATO i UE zaraz po tej podróży MON podpisze umowę z CHRL
    - kłótnie samolotowe i przywołanie katastrofy w Gibraltarze przygotują nas do POJEDNANIA z Rosją
    - oficjalne informacje o katastrofie nie będą zupełnie opisywały tego co widzimy i słyszymy tylko zajmą się kreacją alternatyw: druga katastrofa nie do identyfikacji ciał
    - JK mogąc wygrać w cuglach wybory prezydenckie przegra je
    - to samo z samorządowymi ( konsekwencja prezydenckich)
    - w Polsce zdruzgotanej rządami Tuska, PO weźmie wszystko

    Odpowiedź 1: w demokracji – żadne, bo opozycja równoważy działania władzy.

    Odpowiedź 2: w przypadku, gdy partia rządząca współpracuje z opozycją w celu przekształcenia świadomości społecznej wszystko jest możliwe

    Obywatele nie nadążają za zmianami w świecie, istnieje nagląca konieczność zmian ignorujących doświadczenie historyczne – należy sprowokować zmianę świadomości w bardzo krótkim czasie.

    Mirosławiec – mistyfikacja
    Smoleńsk – mistyfikacja
    Polityka wewnętrzna rządu – mistyfikacja
    Polityka zagraniczna RP – podporządkowana USA (w celu prowokacji anty Chińskiej).

    Nie było katastrofy.
    Miało nie być ofiar, jeżeli były to raczej jako wypadek podczas bardzo trudnego zadania logistycznego.

    Jak to zostało wykonane?

    Być może tak:

    102 w Samarze został rozłożony i odchudzony tak, aby mógł go unieść samolot transportowy IŁ 76 (Samolot został skonstruowany w celu przeniesienia ładunku o wadze 40 ton na odległość 5 000 km w ciągu mniej niż 6 godzin i być zdolnym do startu na krótkich pasach startowych oraz móc pracować w niesprzyjających warunkach pogodowych), co wyjaśniałoby tak duże braki we wraku.

    Nad Smoleńskiem IŁ76 „rozsiał” mgłę i pod jej osłoną zrzucił 102-go, spadające części uszkodziły kilka drzewek. Być może sam IŁ miał problem z poderwaniem się, ale dał radę.

    Spece ze służb poukładali trochę, co mogli, nakręcili kilka filmików żeby było, o czym pogadać.

    Media zrobiły resztę.

    Można odegrać każdy scenariusz, ale nie każdy aktor odegra wszystkie emocje.
    Zamknijcie oczy i uszy wczujcie się w atmosferę tamtego dnia, porównajcie katastrofę Kościuszki i relacje ratowników z tamtych wydarzeń.

    Nie wiem gdzie poleciał 101 10 IV, ale jestem pewien, że skończył lot w Samarze, gdzie został przerobiony na 102 i z kilku miesięcznym opóźnieniem wrócił do Polski.

  18. Wierny 13 Kwiecień 2011 o 2:38 pm

    Szanowni Państwo nie znacie najprawdziwszej z prawd.
    Całe towarzystwo 96 osób upozorowało swoją śmierć. W chwili obecnej czerpią profity z całej afery. Cel: zebranie jak największej kwoty celem obalenia kapitalistycznych niegodziwych obecnych rządów!!!!

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 2 490 other followers

%d bloggers like this: