Czy Amerykanie wypowiedzą wojnę rządowi federalnemu?

Na podstawie „What the BP Disaster Really Means For America” (Co katastrofa w Zatoce naprawdę oznacza dla Ameryki) http://www.rense.com/general91/bos.htm
Fikcyjna (jak na razie) relacja mieszkańca miasteczka na małej wyspie w Zatoce Meksykańskiej w pobliżu Florydy. Scenariusz jest następujący:
Mieszkańcy 400 domostw na tej wyspie są na siłę eksmitowani przez siły Bezpieczeństwa Narodowego (Homeland Security) i FEMA (organizacja federalna d.s. klęsk żywiołowych) do opuszczonej bazy militarnej w Georgii. Trzy czwarte mieszkańców dobrowolnie opuszcza wyspę, natomiast pozostali zdecydowali się na walkę zbrojną o swoje prawa i domostwa, gdyż zagrożono im konfiskatą posiadłości i umieszczeniem w więzieniu federalnym.  Sytuacja ekologiczna na wyspie jest katastrofalna – powietrze jest skażone toksycznymi gazami, woda w oceanie przypomina jedna wielką oleistą maź, deszcze z dużymi oleistymi kroplami pozostawiają sobie niebezpieczną warstwę. Na plażach widać zdechłe ryby, delfiny, dogorywające żółwie.
Inwazja sił federalnych i wojsk (National Guard) rozpoczyna się trzy dni wcześniej, a już dwa dni później na wyspie pojawiają się czołgi.  Pozostali na wyspie mieszkańcy uznawani zostają przez siły rządowe za „terrorystów” i „wrogów cywilnych” nielegalnie stawiających opór. Helikoptery krażą nad domami dzień i noc oświetlając wielkimi reflektorami teren. Dziennikarze nie mają wstępu do miasta, natomiast dostają się tam bandy narkomanów na motorach, które kradną co się da – tu jednak się przekonują, że nie jest to łatwe, gdyż uzbrojeni mieszkańcy kładą trupem 18 z nich. Tymczasem jest decyzja wysłania do miasta oddziałów specjalnych najemników z oświadczeniem w Iraku i Afganistanie w celu rozbrojenia stawiających opór zbrojny mieszkańców. Wzdłuż mostów widać wielkie ciężarówki firmy budowlanej Halliburton, które jak plotka niesie mają zmienić oblicze wyspy według prywatnych planów byłego wiceprezydenta Dicka Cheney’a, George’a Busha seniora i Billa Clintona.

Powyższy scenariusz jest realny z punktu widzenia dobrze poinformowanego o tym co się  dzieje w USA czytelnika. Wyciek ropy w Zatoce Meksykańskiej spowodowny wierceniami firmy BP (British Petroleum) i reakcja nań rządu federalnego jest wyraźnym początkiem upadku Ameryki jako światowej potęgi. Firma BP, która doprowadziła do tej wielkiej katastrofy pozostaje nietknięta, mimo iż wiadomo powszechnie że jedynym celem jej działalności jest profit – realizuje to nie bacząc na środki bezpieczeństwa, jest praktycznie bezkarna. Dzieje się tak daltego, że BP stanowi największe zaplecze w zakresie dostarczania paliwa na wojny, które prowadzi USA, ale także od dziesiątków lat zajmuje się wywiadem i intensywnie współpracuje z CIA.
Natomiast rząd USA przechodzi wyraźny kryzys czy wręcz paraliż. Autor podaje wręcz komiczny przykład, który świadczy do jakich absurdów dochodzi na wysokich szczeblach – wiceprezydent Joe Biden ponoć obawia się wizyty w Zatoce Meksykańskiej gdyż może to zaszkodzić jego implantowanym włosom. Sam prezydent Obama utracił całkowicie swoją charyzmę, która na początku jego kadencji była niekwestionowana. Nagle utracił swoje zdolności wodzowskie i poddał się biurokracji, która skutecznie paraliżuje skuteczne działania w zakresie powstrzymania wycieku ropy.

Tak jest teraz Ameryka, która nie może powstrzymać wycieku ropy z urwanej rury, Ameryka która kiedyś mogła pokonać każdego wroga i wznieść się na wyżyny światowej potęgi.

Advertisements

2 responses to “Czy Amerykanie wypowiedzą wojnę rządowi federalnemu?

  1. alexirin 14 lipca 2010 o 1:10 pm

    Prawie miliard litrów ropy dostało się do Zatoki Meksykanskiej w wyniku wybuchu na należącej do BP platformie wiertniczej.

  2. jasiu kusmider 14 października 2010 o 5:33 pm

    Mysle ze duze panstwa jak HAMERYKA ,IZRAEL ,CHINY,ROSJA,NIEMCY ANGLIA,ITP.TE PANSTWA
    POWINNY ZNIKNAC RAZ NAZAWSZE Z MAPY SWIATA….TO ONE SA TWORCAMI NOWEGO PORZADKU SWIATOWEGO..I OGRABIAJA CIAGLE MALE PANSTEWKA,BA ZYJA KOSZTEM TYCH MALYCH PANSTW..
    JESTEM ZA DEPOPULACJA TYCH PANSTW…..