Emitery infradźwięków – tajna broń masonów

promienie śmierci w naszych domach?
Od kilku lat toczy się wojna. Na całym świecie, podstępna, tajna wojna. Głównym celem są Stany Zjednoczone – największa oaza wolności w spacyfikowanym świecie.
Tylko te kraje są wolne, w których ludność ma prawo do posiadana broni i samoobrony. Wszystkie pozostale są już spacyfikowane. zauważmy, że główny otwarty atak sił globalistycznych idzie na państwa, w których obywatele mogą posiadać broń. Takim krajem był Irak, takim jest Afganistan. Oczywiście, nie jest to jedyny powód do ataku na te kraje, ale łatwy dostęp do broni dla zwykłego obywatela jest bardzo groźny dla ogólnoświatowej mafii. Taki kraj jak Polska jest dla nich łakomym i łatwym kąskiem. Nie dość, że nie mamy się czym bronić, to zniszczono nasze siły zbrojne, zmilitaryzowano policję i inne służby cywilne – o celu tych działań niedługo się już dowiemy.

Ale oprócz tych jawnych działań odbywa się wojna o nasze domy, majątki. Polacy muszą znaleźć się na ulicach, bądź też stać niewolnikami rasy panów. Służą temu przemyślane metody. Najważniejszą z nich jest terror sądowo – prokuratorski. Wykorzystanie wymiaru prawa dla celów gangsterów światowych. Coraz częściej się słyszy o eksmisjach, przejmowaniu nieruchomości w centrach dużych miast i nie tylko. Jak się temu bliżej przyjrzeć, to jest to zorganizowana akcja mająca na celu transfer majątku z rąk Polaków w ręce najeźdźców. Oni się jeszcze nie ujawnili, ale kilkaset tysięcy polskich dowodów osobistych jest już w ich rękach. Dostali je jeszcze za prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego, teraz czekają aż się pozwalniają z „polskiej chołoty” ich getta.
Aby ułatwić sobie zadanie sprowadzili do Polski swoją tajną broń – emitery infradźwięków. Wykańczają nimi osoby starsze, całe rodziny. W Warszawie już głośno mówi się o „promieniach śmierci” czy „rentgenie” – choć ludzie nie zdają sobie sprawy, że fale elektromagnetyczne o takich częstotliwościach trudno przenikają przez mury. Najskuteczniejsze są tu infradźwięki – fale dźwiękowe o dużej długości, które z łatwością przenikają przez wszystkie przeszkody. Najgroźniejsza dla ludzkiego zdrowia jest częstotliwość 7 herców. Zauważcie, że nic się nie mówi w mediach o broni infradźwiękowej, choć 20 lat temu było na ten temat sporo informacji. Jest blokada na informację, bowiem ta tajna broń jest stosowana na ludności cywilnej, a wiadomo w czyich rękach są media. A niskich fal dźwiękowych nie słychać, w ogóle bardzo trudno je wykryć, choć ich skutki są przerażające.

Zapytacie – skąd to wiem? Bowiem wykryłem, że taką broń zastosowano przeciwko mnie samemu. Miałem szczęście, że udało mi się ją wykryć – po prostu ją usłyszałem!
Było to kilka tygodni temu, źle się czułem od pewnego czasu, w nocy się budziłem z tętnem 120, długo nie mogłem potem zasnąć, przez co moja efektywność spadła chyba o połowę. Pewnej nocy, po przyłożeniu mocno głowy do poduszki, poza tętnem serca usłyszałem stłumiony jakby odległy dźwięk pracującej koparki. Częstotliwość tego dźwięku oceniłem na zbliżoną do 7 herców – czyli 7 stuknięć na sekundę. Nie wiem co spowodowało, że usłyszałem te dźwięki – i to tylko na jedno ucho, być może zatoki, w których infradźwięki spowodowały ruch płynów , a ten przetworzył się na dźwięki. Przyłożenie głowy do poduszki wytłumił wszystkie inne hałasy, więc mogłem to dość wyraźnie słyszeć. Od razu tu dodam, że nie były to dźwięki w mojej głowie, jak sugerowała mi rodzina. Słyszałem je tylko w moim mieszkaniu, z róźnym natężeniem w różnych pomieszczeniach. Od samego początku podejrzenie padło na infradźwięki, bowiem kiedyś interesowałem się elektroakustyką. Zapytałem o to znajoego fachowca w tej dziedzinie – potwierdził, że może to być nardzo groźne, szczególnie dla pracy serca. Serce próbuje nadgonić za tą częstotliwością (gdyż na skutek infradźwięków całe ciało drga), a wiadomo czym się to może skończyć. Na szczęście mam zdrowe serce i zadziałał system samobudzenia. Oprócz dźwięków zauważyłem też, że powietrze wokół mnie faluje. Przy wdychaniu szum powietrza nie był stały, jekby falował – z tą samą częstotliwością. Odkryłem też, że infradźwięki powodowały drganie szczęk. Przy lekkiej szparze między górną a dolną szczęką zęby wydawały dźwięk o … częstotliwości około 7 herców! Całkiem wyraźnie, nie sugerujcie się że wam też szczękają – co może być naturalnym drganiem mięśni. U mnie był to efekt bardzo wyraźny, a częstotliwość była identyczna z tą którą słyszałem przykładając ucho do poduszki.

Zacząłem więc informować znajomych o tym zjawisku – telefonicznie, emailami. W końcu najeźdźcy musieli zareagować, gdyż byłem bliski wykrycia miejsca gdzie zainstalowano urządzenie. Przeprowadzono na mnie ostatnią próbę – zwiększono natężenie. Tamtej nocy nie zapomnę. Dźwięki słyszałem wyraźnie już nie tylko na jedno ucho, niekoniecznie przykładając je do poduszki. W całym mieszkaniu dudniło, potwornie dudniło – takim dźwiękiem jakiego nawet nie można sobie wyobrazić. Ja po prostu słyszałem infradźwięki! Co więcej, mogłem zlokalizować skąd dochodziły. Urządzenie było prawdopodobnie zainstalowane na korytarzu, w skrzynce elektrycznej. Nie robiłem jednak z tego powodu rabanu, z uwagi na rodzinę i sąsiadów. Oczywiście, wiedziałem że nawet jeśli poinformuję policję to tylko mnie wyśmieją. Ograniczyłem się więc tylko do poinformowania moich znajomych o tym co odkryłem – także dziennikarzy na Zachodzie. Od tego dnia dźwięki ustąpiły, urządzenie prawdopodobnie zdemontowano. Nie mam obecnie większych problemów ze snem, sercem czy koncentracją.

Jeśli uważacie, że są to moje urojenia to proponuję zrobić wywiad środowiskowy, gdyż jestem pewien, że infradźwięki stosuje się powszechnie w walce z naszym narodem. Że obawy mieszkańców Warszawy i innych miast, że są niszczeni „promieniami śmierci” nie są bezpodstawne (zob: http://www.youtube.com/watch?v=FtNZti-MGNo ). Zresztą jedna z moich rozmówczyń przyznała, że ma te same problemy w swoim domu, a prowadzone są przeciw niej sprawy sądowe mające na celu zagrabienie wielomilionowego majątku. Kobieta się nie daje, ma dowody w ręku – całkiem więc logiczne jest, że mafia chce ją wykończyć na „serce”. Podobnie jak u mnie, miała wizytę ekipy „eletryków” kótrzy pod pozorem zmiany licznika mogli jej coś wmontować. W moim przypadku była to rzekoma ekipa z elektrowni, która sprawdzała „zgodność napięcia” z normami europejskimi, co jak potem stwierdziłem, jest kompletną bzdurą. Ekipę zastałem wracając do momu gdy zamykali skrzynkę elektryczną na korytarzu. Wówczas, a było to kilka miesięcy temu, nic nie podejrzewałem choć ich ubrania wydały mi się zbyt czyste, a twarze jakieś niesłowiańskie.

Rozejrzycie się wokół, naprawdę bądźcie uważni, bowiem to co się dzieje na świecie jest cholerną, bezprecedensową wojną z ludźmi – wojną prowadzoną przez grupę zdegenerowanych rasistów, którym udało się zagrabić już większość majątku świata.

Literatura:

1. Hałas infradźwiękowy http://www.ciop.pl/6541.html
2. Infrasound hazards for the environment and the ways of protection http://www.ktu.lt/ultra/journal/pdf_64_3/Vol.64-No.3-2009_06-Guzas.pdf
3. Nexus – ciekawy artykuł w środku numeru http://www.scribd.com/doc/26925970/Nexus-14
4. Komentarze na forum Davida Icke http://davidicke.pl/forum/emitery-infrad-wi-kow-tajna-bro-masonow-t3210.html

Advertisements

32 responses to “Emitery infradźwięków – tajna broń masonów

  1. hjk 24 lipca 2010 o 12:25 pm

    trzeba by się zainteresować wykrywaczami tych infradzwieków. ty mogłes mieć taką konstytucję psychofizyczną, ze to odczułeś, przeważnie są to falowania niesłyszalne, bo zakres słuszalności zaczyna się od 15-20 Hz.
    mnie natomiast zaciekawiła inna rzecz – w żaden sposób albo bardzo trudno dostać na rynku cokolwiek wykrywającego promieniowanie – zero dozymetrów, liczników G-M, na allegro jakies strupy sprzed 30-40 lat sowieckiej produkcji z demobilu lub niepraktyczne „jednorazówki” z armii USA dla odmiany…
    Nie wiem, czemu tak jest, moze rzeczywiście gdyby ludzie tomasowo mieli, mogłyby wyjść na jaw różne nieciekawe rzeczy…

  2. monitorpolski 24 lipca 2010 o 1:36 pm

    Też się tym zainteresowałem. Te urządzenia można dostać tylko w USA. Są natomiast dostępne schematy do budowy takich urządzeń.
    Myślę jednak, że po tej publikacji broń infradźwiękowa zostanie wycofana – byłby to poważny cios dla globalistów gdyby ktoś ujawnił jej istnienie.
    I tak nikt by nie został skazany.

  3. Pingback: Emitery infradźwięków – tajna broń masonów « Dziennik gajowego Maruchy

  4. Pyrek 24 lipca 2010 o 10:40 pm

    Mnie też atakowali i to czułem tak jak by pulsowanie, jak by rytmiczne dudnienie i silny nacisk na serce, gdy oddziaływanie było silniejsze. Gdy było słabsze to tylko się budziłem o wyznaczonej porze. Np. przez dwa tygodnie budziłem się 3.00 (nie było to przyjemne), a w pozostałym okresie w okolicach 3-ej(plus minus pół godziny). Czas jaki mnie nękali odczuwalnie to coś koło 2 m-cy ale trudno mi to teraz dokładnie określić. Było to kilka miesięcy temu (być może dalej jest, tylko znacznie słabiej).
    Wiedziałem że to ich sprawa ale upewniłem się gdy ukazał się ten film
    http://www.youtube.com/watch?v=iRDXfrkztDo Stewart Swerdlow – Mind Control & Programming (PL)
    Wtedy zacząłem go rozpowszechniać wśród znajomych na naszej klasie a także pisać o w/w objawach, wtedy się to nasiliło i po krótki okresie (gdy nie przestawałem rozpowszechniać tego filmu) ustało.
    Wtedy myślałem że to może z anten systemu HARAP bądź z przelatującego o stałej porze satelity. Być może było to było to jakieś urządzenie zamontowane w pobliżu (co było by utrudnione gdyż mieszkam w domku jednorodzinnym, otoczony przez sąsiadów i gęste drzewa).

    • monitorpolski 24 lipca 2010 o 11:30 pm

      Przypuszczam, że dopracowali technologię i mogą stosować te fale kierunkowo. Nie sądzę, że to HAARP gdyż ponad mną są 3 piętra. Może też być zainstalowane w samochodzie? Spora moc urządzenia, która jest chyba konieczna by było skuteczne, naklada pewne warunki zasilania. Dlatego sądzę, że krażą ekipy „elektryków” i instalują to w miernikach lub na klatkach schodowych. Można ich jeszcze na tym dopaść, trzeba tę informację rozpowszechnić. Infradźwięki to wg mnie kandydat nr 1, zwłaszcza, że je słyszałem.

      • hjk 25 lipca 2010 o 12:11 am

        może być jeszcze coś takiego, ze kierują 2 wiązki np ultradzwieków, które są łatwe do kierunkowego wysyłania, ale różniących się od siebie o wspomnianych 7 Hz i w wyniku nakładania fal w danym obszarze pojawia się ognisko o tej częstotliwości…
        Pewie takich „broni” mają pod dostatkiem, ambasada amerykańska w moskwie kiedyś naswietlana była mikrofalami, itd.

  5. Annah 25 lipca 2010 o 9:31 am

    Wydaje mi się że w ofercie YShield mają detektory ‚całego’ spektrum częstotliwości i to od 5 Hz.
    Propozycja firmy jest szeroka zawiera tez środki do wyekranowania pomieszczeń typu farby na bazie grafitu, węgla i sadzy, które powierzchniowo poprzez specjalną płytkę podłącza się do uziemienia w kontakcie dla ochrony przed niskimi częstotliwościami, są ‚firany’ czy folie na szyby o rożnym utkaniu i składzie w zależności od częstotliwości przed jakimi mają osłaniać.
    Ze swej strony tyle co możemy już teraz dla siebie zrobić to zlikwidować telefon bezprzewodowy, który emituje fale 24 godziny na dobę bez względu na to czy korzystamy czy też jest odłożony na matkę. Jego obecność w domu daje efekt zbliżony do obecności masztu telefonii komórkowej 50 m za oknem. Jeśli dodamy to tego częstotliwości kilku dostępnych na rynku operatorów TK, niskie częstotliwości pochodzące z gospodarstwa domowego, komórkę przy uchu to nie potrzeba dodatkowej ingerencji by poważnie osłabić sobie oporność. Zapoznałam się a wieloma niepublikowanymi szerzej wynikami badań na ten temat (można znaleźć w necie) i w tej chwili uważam ze coraz słabsza kondycja naszego społeczeństwa wynika w decydującej mierze właśnie z ubocznych efektów ‚elektryfikacji’. Milczenie na ten temat mediów głównego nurtu, dyskredytowanie niezależnych prac badawczych jest kolejną zbrodnią tego systemu przeciw ludzkości. Ale możemy podobnie jak Szwajcarzy czy ostatnio Niemcy podjąć środki zaradcze, możemy o tym mówić innym i zabezpieczać się we własnym zakresie.

    http://www.yshield.com/en/emr-meters

  6. zenek 25 lipca 2010 o 10:25 am

    słuchajcie, jeżdżę z cb radiem i w niektórych miejscach ono zaczyna niemiłosiernie trzeszczyć, myślę, że może reaguje na zintensyfikowaną moc elektryczną, czy to możliwe?

  7. rabarbarek 25 lipca 2010 o 4:19 pm

    Wymyslaja urzadzenia jak w najlepszych filmach science-fiction. Czlowiek zyje w nieswiadomosci a gdzies w laboratoriach wymysla sie cos co ma zabijac , kontrolowac, oglupiac z precyzja chirurga. Strach siedziec we wlasnym domu. Podaje bardzo dobry artykul. Niestety po angielsku.

    http://www.wariscrime.com/2008/12/15/news/digital-tv-mind-control-by-the-sound-of-silence/

  8. miziaforum 25 lipca 2010 o 6:38 pm

    więcej mogę dosłać – MA TO ZWIĄZEK Z ….. DLATEGO NIEKTÓRZY SŁYSZĄ

    Nie dający się zidentyfikować uporczywy dźwięk powodujący u osób go słyszących uczucie niepokoju i stresu to zjawisko znane na całym świecie, od Kanady po Nową Zelandię. Najbardziej znanymi przykładami jest „szum” z Taos oraz Bristolu. Na temat uciążliwego zjawiska pojawiło się wiele spekulacji, w tym tych związanych z tajnymi eksperymentami na niczego niespodziewających się ludziach czy nawet ingerencją istot pozaziemskich…

    ___________________

    Od dziesięcioleci setki osób na całym świecie prześladuje tajemniczy i nieuchwytny dźwięk nazywany kolokwialnie „Szumem” (ang. „the Hum”). Niektórzy obwiniają za niego gazociągi, inni linie wysokiego napięcia, zaś jeszcze inni uważają, że coś dzieje się z ich słuchem. Są jednak i tacy, którzy twierdzą, że w grę wchodzić może coś znacznie bardziej niepokojącego – od eksperymentów na mieszkańcach po robotę istot pozaziemskich.

    – To jak tortury. Czasem chce się aż krzyczeć – mówi emerytowana nauczycielka Katie Jacques.

    Siedząc w sypialni swego domu na przedmieściach Leeds 69-letnia kobieta opowiada o tajemniczym brzęczeniu, które w niewyjaśniony sposób wdziera się w jej życie. Większość gości przebywających w jej domu nie słyszy nic, ale dla niej szum jest wyraźny, bolesny i ciągły.

    – Jest w nim pewien rytm – wzmaga się i opada – mówi kobieta. Brzmi to dosłownie jak silnik diesla pracujący w oddali i choć chce się poprosić kogoś, aby go zgasił, nie da się tego zrobić. Najgorzej jest nocami. Trudno wtedy wytrzymać, ponieważ ciągle słyszę w tle ten dźwięk. Wiecie jak to jest, gdy chce się iść spać, ale nie można, bo przewracając się z boku na bok wciąż wsłuchuje się w ten odgłos.

    • Pyrek 25 lipca 2010 o 11:13 pm

      Aby się przkonać że nie są to urojenia naszego umysłu wystarczy wyjechać choćby na weekend gdzieś dalej i poczuć różnicę.

  9. hjk 26 lipca 2010 o 12:54 am

    Co do linii wysokiego napięcia to pod niektórymi w określonych warunkach pogodowych słychać takie buczenio-brzęczenia o niskich częstotliwościach, ale to może izolatory z ceramiki drgają poddane wysokiemu napięciu – trzeba by spytać speca od tego…

  10. monitorpolski 26 lipca 2010 o 5:58 pm

    Nowa Ustawa o Dowodach osobistych z chipami idzie w kierunku aby kontrolować obywateli w sytuacji wręcz kuriozalnej jakim jest spacer na po ulicach. W każdym miejscu może być ustawiona bramka elektroniczna i na zasadzie faszystowskich łapanek selekcjonowani obywatele. Gratuluję dojrzałości byłym zbrodniarzom totalitarnym w mojej ukochanej Ojczyźnie i wyrafinowanej manipulacji postępowaniami ustawodawczymi w Sejmie i Senacie. Trochę oliwy jak macie Państwo to prześlijcie każdemu z Posłów i Senatorów aby zaczęli myśleć. Oczywiście bez względu na opcję polityczną !

    • waltan 6 stycznia 2011 o 5:28 pm

      Co tu pisac Ci ludzie zyja urojeniami o dostatnim zyciu.A czlowiekowi niepotrzeba az tak duzo by mogl zyc na godziwym poziomie.No chyba ze koszerni sie tam znajduja co w cale nie watpie w to..Popatrzcie jaki jest stan naszego panstwa….Prosze panstwa gdybsmy tak pracowali jak pracuja nasi politycy ,to pracodawca wyzucil by nas na zbi…………pysk.A oni pracuja nadal i simieja w
      ryj spoleczenstwu…..Ludzie to nie sa elity,, to sa darmozjady i tumany lacznie
      z pseudoprezydentem bronislawem komorowskim………..SPIJMY NADAL I KONSUMUJMY ZYCIE………..SZCZESLIWEGO NOWEGO ROKU-2011

  11. Leszek-Kraków 1 sierpnia 2010 o 3:58 pm

    Uwialbiam masonów, chociaż nigdy ich nie widziałem, od dziecka marze o zobaczeniu prawdziwego masona, i powiedzeniu do niego: stary-jednak istniejesz, moja babcia miałe racje..itd. Cóz, w obecnej chwili nie jest mi dana mozliwość takiego spotkania, pomimo wielu informacji z radia Maryja, gdzie wiedza, i znajomośc tematu jest zaskakująco duza. No cóz , nie wszyscy moga widzieć i znać masonów, ..tylko wybrańcy, a ja do nich nie należe. A co do broni dzwiekowej, …………mozna ja stosować na wszelkiej masci idiotów, kretynów, oraz zdziecinniałych troglodytów, to dobra broń i potrzebna. ps. podobno tylko beret chroni przed tymi zabójczymi dzwiekami, dlatego wszyscy normalni zginą, a kretyni beda dalej wypisywac takie pierdoły
    =======================================
    od MP: To nigdy nei widziałeś Geremka, Brzezińskiego? A to są (byli) masoni na wysokim stopniu wtajemniczenia. A tych na niskim stopniu znajdziesz w klubach Rotary…

    • katerina404 11 kwietnia 2011 o 9:00 pm

      Leszek z Krakowa jesteś totalnym debilem, popaprańcem, ścierwem tej ziemi. Pierdol się. Nienawidzę takich pustaków i odrażających pomyleńców.

  12. Andre 1 sierpnia 2010 o 10:44 pm

    Posłuchajcie radiowej audycji z udziałem trojga Kanadyjczyków prześladowanych w podobny sposób.
    http://www.archive.org/details/UnboughtAndUnbossed184July282010

  13. asdf 2 sierpnia 2010 o 9:49 am

    predzej bym uzwiezyl w smerfy niz wasza bron infradzwiekowa zamontowana w skrzynkach i licznikach od pradu. normalnie LooooooL. was sie powinno leczyc albo zamykac bo wy jestescie wiekszym zagrozeniem dla spoleczenstwa niz nasz lapowkarski rzad.

  14. kpharck 3 sierpnia 2010 o 1:14 pm

    Jako inżynier zastanawiałem się nad prostą weryfikacją obecności infradźwięków i ich częstotliwości. Spróbowałbym obserwacji zmarszczek na wodzie. Ze względu na długość fali w pokoju normalnej wielkości infradźwięki są cyklicznymi zmianami ciśnienia, nie falą – dusza informatyka prosi się o zastosowanie jakiegoś wykrywacza zmian objętości zwykłego nadmuchanego balonu, lub przepływu powietrza w szyjce otwartej bytelki(?) przesyłającego dane do komputera do analizy furierowskiej.
    Fale elektromagnetyczne, nawet niskiej częstotliwości łatwo wykryć przy pomocy oscyloskopu.
    ==============================================
    od M.P. Dobre pomysły. Ja myślałem o sprężynie, której częstotliwość rezonansowa byłaby b. niska. Sądzę, że można tez podłączyć dobry mikrofon dynamiczny do czułego miernika pradu zmiennego (ale miernik nie może zawierać kondensatorów, gdyż te mogą obciąć niskie częstotliwości). Niestety (a może stety) nie odczuwam już objawów infradźwięków. Widocznie usunęli urządzenie.

  15. ulka 5 sierpnia 2010 o 11:25 pm

    http://www.sfora.pl/Tak-CIA-znecala-sie-w-Polsce-nad-wiezniami-a22928

  16. Driver69N 6 sierpnia 2010 o 11:12 am

    Taki zabójczy emiter musiałby być conajmniej wielkości jednego metra sześciennego, byłby bardzo ciężki i pożera dużo energii.
    ====================================================
    Od M.P. Niekoniecznie, zwróć uwage na jakość głośniczków w nowych telefonach komórkowych. Urządzenie nie musi działać na zasadzie głośnika, może to być urządzenie plazmowe, w którym zimna plazma (jako przewodzacy gaz) byłaby źródłem mocnych fal.

  17. Dana 8 sierpnia 2010 o 6:45 pm

    To co piszecie ja też doświadczyłam . To wszystko jest prawda manipuluja nami elektronicznie. Ja tez słyszalam że coś buczy ale nie potrafiłam okreslic co to jest . Wyszlam na zewnątrz i tego nie slyszałam a w mieszkaniu to.3 lata temu jakis niby elektryk chciał manipulować w moim domofoni ze niby u innego sasiada wyzej nic nie slychać.Najpierw chciałam pozwolic ale po chwili zabronilam grzebania w moim domofonie ktory dobrze działał.
    Niszczą nam zdrowie i zycie elektronicznie.Niby coś chcą naprawić a kombinują jak tu zrobić nam krzywdę. Ta banda ,mafia i potwory.
    ====================================================
    Sądzę, że jest to stosowane powszechniej niż nam się wydaje. Być może jest to powodem licznych zachorowań na raka i choroby serca?

  18. Aśka 28 października 2010 o 11:39 pm

    http://www.globalnaswiadomosc.com/cosieznamidzieje.htm

    Co się z nami dzieje ? 22-10-2010

    Autor: GlobalnaSwiadomosc

    Chciałbym przed wszystkim wytłumaczyć się wszystkim tym, którzy denerwują się, lub martwią faktem, że ostatnio mało piszę. Zwykła przyzwoitość i szacunek dla czytelników wymaga wyjaśnienia tej kwestii.

    Powód jest prozaiczny – zdrowie. Na początku byliśmy przekonani, że to co dolega mnie i Ani jest zwykłym zespołem pourazowym (wypadek samochodowy na początku roku – byliśmy najechani od tyłu). Teraz okazuje się, że nie można tego co nam dolega, tylko tym faktem wytłumaczyć, ale nie wiemy jeszcze co się tak naprawdę z nami dzieje.

    Najdziwniejsze jest to, że kiedy ostatnio przyjechali do nas goście, u nich także wystąpiły pewne „objawy”, które już od jakiegoś czasu stały się codziennością moją i Ani. Jest to podobne do czegoś w rodzaju ogólnego stanu „zapaleniowego”. Osłabienie, skoki temperatury ciała (36,00 do 37,2). Zaburzenia koncentracji, senność, itd.

    Mnie osobiście dolega wszystko to razem wzięte, ale mocno nasilone, plus coś w rodzaju postępującego niedowładu nogi. Najpierw wykluczono problemy z układem krwionośnym i zasugerowano system nerwowy. Teraz znów twierdzą, że to jednak jest coś nie tak z układem krwionośnym. Nie za bardzo jednak rozumiem, dlaczego w pewnym momencie, moja lewa noga nagle wyzdrowiała, a problem przeszedł na prawą nogę – dotychczas zdrową. Dotychczas bylem okazem zdrowia i mam nadzieję, że wszystko to szybko się wyjaśni i nastąpi poprawa.

    Mimo wszystko jestem optymistą, choć chirurdzy zaczęli mnie ostatnio straszyć… pójściem do piachu. Jak dotąd nie wykonano dotychczas żadnych badań (!) oprócz oględzin „specjalistów” i nie za bardzo rozumiem skąd to straszenie…

    Taka sytuacja nie sprzyja jednak pisaniu. W ostatnich 2 tygodniach wielokrotnie zasiadałem do komputera, z głową pełną idei, tekstów i z wielką ilością materiałów pomocniczych, dobrych na 10 artykułów. Za każdym razem, po napisaniu pierwszych kilku zdań musiałem przerwać… słabłem i traciłem koncentrację. Ucierpiała też nasza korespondencja z Wami. Staramy się jak możemy, ale przyznaje że mamy spore zaległości. Wraz z Anią szukamy sposobów na wyjście z tego impasu a w międzyczasie liczymy na Wasze zrozumienie i cierpliwość. Tyle o nas.

    Jeśli jednak ktoś z Was ma dla nas dobra radę lub wie co może mi (nam) dolegać, to prosimy Was – napiszcie do nas. Osobiście będę się starał wykorzystać każdy „lepszy” moment mojego samopoczucia aby kontynuować pisanie. Wierzymy,że sytuacja ta wkrótce się zmieni i wrócimy do dawnej formy 🙂

    A mamy dużo ciekawych planów: portal po angielsku (szukamy tłumaczy tekstów), ośrodek szkoleniowy i rozwojowy w Polsce (w tym ciekawe wykłady, kursy, itd), oraz organizację spotkań na terenie Polski, z udziałem znanych i ciekawych osób. Ania, wraz z siostrami otworzyła też niedawno sklepik internetowy, w którym sprzedaje zebrane przez nas ciekawe gadżety – są one przeznaczone przede wszystkim dla tych co doceniają „przedmioty z „duszą”, koneserów staroci i romantyków 🙂 Wszystko to, aby w ten sposób wspomóc uzyskanie funduszy na realizację naszych ww. planów (patrz reklama na stronie głównej). Jest to jej całkowicie samodzielny projekt 🙂

    Jeszcze raz dziękujemy Wam wszystkim za Waszą wyrozumiałość, cierpliwość i wsparcie !

    Pozdrawiamy serdecznie,

    Andrzej i Ania

    • zenobiusz 4 stycznia 2011 o 7:32 pm

      Radziłbym sprawdzenie w kierunku boreliozy.Pozdrawiam.

      • Michaela 14 marca 2011 o 2:25 pm

        Zenobiusz ,dziwne ,żeby borelioza powodowała stany słabnięcia i utraty koncentracji ,gdy Andrzej zasiada do komputera…

  19. marekjozef55 4 stycznia 2011 o 5:21 pm

    Witam mam na imię marek jestem ofiarą kontroli i manipulacji umysłem jestem między innymi autorem art. konspiracja RF .napisałem kilka zdań na ten temat w dzienniku gajowego maruchy .Bardzo państwa proszę o przeczytanie . marekjozef55

    • monitorpolski 6 lutego 2011 o 5:32 pm

      ok

  20. Pingback: Dźwięki w uszach, plomby w zębach i … lądowanie gigantycznego UFO w Peru « Monitorpolski's Blog

  21. Pingback: Chorwaci i Sarmaci — z Iranu « Grypa666's Blog

  22. Irbis 14 marca 2011 o 11:54 am

    Dziwne, że na sympozjach i spotkaniach z publicznością, Pan Rozbicki tego tematu nie porusza, wymawiając sie ze go „nie zna” … CHoć go zna doskonale … WIem, że to temat niebezpieczny i dopóki nie powie publicznie zbyt wiele – niektóre mroczne siły i ludzie dla nich pracujący (na ich usługach) – pozwalają mu na to co robi … Mogę zrozumieć go w pewnym sensie, że po prostu mówić o tym zbyt detalicznie – mu nie wolno a przynajmniej jest bezpieczniej o tym nie mowic w ogole… Wtakim jednak rzaie mozna było zmienic temat tego sympozjum .. bo przeciez jednak nie jet tam mowa o WSZYSTKIM … Ale i tak podziwiam go – zważając na polskie realia – że w ogóle o tych tematach zdecydował sie publicznie powiedzieć… Może z czasem, sytuacja sie zmieni i Mikolaj jednak odwazy sie ten temat szeroko poruszyć …. bez obawy przed jakimiś reperkusjami dla niego nieprzyjemnymi…

  23. Irbis 14 marca 2011 o 3:54 pm

    Mnie to sie przytrafiło juz wiele razy i nie skojarzyłem to z emiterami infradźięków.. Coż z tego ze teraz o tym wiemy skoro niewiemy jak sie tego szajsu pozbyc …? A najpeirw wykryc …

  24. kosiardeyablos 11 kwietnia 2011 o 7:08 pm

    Pozbyć jak pozbyć się szumu, łatwo nie ta rady. Eksperymenty moi drodzy zaczęły sie już za komuny. W moim przypadku szum i ciągły pisk któy słysze do dziś dorwał mnie w 1985 lub 1986 roku. Pamiętam że z samego rańca, kiedy to standartowo włącząłem PR III, gwizdanie w łepetynie zaczęło ryć mi beret. Powiem wam tak. emiterów nie spotkacie na łonie natury. emitery dźwieków może być cholerny telewizir albo radio. Problem polega na tym jak wymienioino w artykule powyżej, skrzynka na liczniki,była wiza wi dźwi do mej chaty…(ni mojej ale ojczyma) a mieszkałem w blo0ku, kumata?. Mialem wtedy 14 lat. Zryta faza. Przed tym nie można uciec, szczególnie w aglomeracjach miejskich. można sie przyzwyczaić. A i ostrzeżenie. Osoby pod wpływem alkohiolu są bardziej sterowalne, rozumiecie dlaczego. Alkohol jest dosyćciekawym przewodnikiem. Ataki depresji czy tym podobnych jest prostsze gdy osobnik jest na bani, ostanio w szczególności miedzy 01 a 04 rano (02-04). To nie jest przypadek. Pozdro!!!!