Rzecznik więziennictwa Luiza Sałapa: „Gawroński nie chce by jego miejsce pobytu zostało ujawnione”

„mamy prawo bardzo niepokoić o losy Rafała Gawrońskiego, bowiem niedawno w biały dzień w bardzo podejrzanych okolicznościach zginęło 96 dygnitarzy i znanych działaczy społecznych i państwowych. Jeden mniej, jeden więcej… Dlaczego temat Gawrońskiego jest tabu w mediach?!
Dlaczego ani politycy ani dziennikarze nie odpowiadają na monity znajomych Gawrońskiego o pomoc w znalezieniu miejsca jego pobytu?”
Do akcji szukania Rafała Gawrońskiego włączyło się stowarzyszenie „Demokracja USA” z Nowego Jorku, którego wiceprezes Michał Dembowski specjalnie przyleciał do Polski by pomóc w akcji poszukiwania tego powszechnie lubianego dziennikarza polonijnego. Pierwsze rezultaty śledztwa podjętego przez znanego polonijnego biznesmana już są widoczne. Po wielu rozmowach i telefonach z politykami, dziennikarzami, działaczami organizacji społecznych można stwierdzić, że sprawa zniknięcia Rafała Gawrońskiego wygląda coraz dziwniej. Rzecznik prasowy Służby Więziennej płk. Luiza Sałapa stwierdziła, że ma w ręku oświadczenie podpisane przez Rafała Gawrońskiego, że aresztowany nie chce „by jego miejsce pobytu zostało ujawnione”.
Jest to co najmnej dziwne, ale zważając na wątki, które zostaną poruszone w dalszej części niniejszego artykułu, w cyniczny i wyrafinowany sposób logiczne.

Między posłów puszczono chyba plotke, że dziennikarza puszczono już w niedzielę, skoro poseł z Bielska – Białej Stanisław Pięta (PiS) w rozmowie z członkiem Stowarzyszenia Przeciw Bezprawiu podał właśnie taką wersję wydarzeń. Trudno jednak uwierzyć by Gawroński przez ponad dwa dni z nikim znajomym się nie kontaktował. Dembowskiemu udało się też uzyskać numery telefoniczne do rodziny aresztowanego dziennikarza, która mieszka w Elblągu. Niestety, na telefony nikt nie odpowiada, a numer żony już jest nieaktualny. Podobnie przyjaciel Rafała, nie odpowiada na zostawiane wiadomości i SMS-y, mimo że ja sam z nim rozmawiałem na kilka dni przed aresztowaniem. W środowiskach patriotycznych krążą plotki, że Gawrońskiego „wsadzono do psychiatryka”, jednak nikt nie potrafi podać skąd jest ta informacja i kto ją puścił.

Stowarzyszenie Demokracja USA ma zamiar wciągnąć w poszukiwanie inne organizacje polonijne, a jeśli to nie pomoże to i międzynarodowe. Nie może bowiem tak być, że w biały dzień na oczach wszystkich giną ludzie, a policja nie podając żadnych podstaw do ich zatrzymania nie informuje co się tymi ludźmi dzieje. Nie jest to pierwszy przypadek takiego, można nazwać stalinowskiego, postępowania. Jeśli chcemy się nzywać krajem cywilizowanym i demokratycznym to musimy przestrzegać pewnych reguł, inaczej może się to źle skończyć – dla wszystkich. Mimo blokady mediów, społeczeństwo zauważa już perfidne praktyki niektórych organów władzy publicznej i nie sądzę by pozostało bierne, co pokazała dzisiejsza akcja pod Krzyżem Prezydenckim.

Sięgnijmy do mało znanych informacji na temat Rafała Gawrońskiego, które udało mi się już zgromadzić. Otóż, po 25 latach pobytu na zachodzie, głównie we Francji, rozpoczął działalność jako rolnik na posiadłości liczącej 70 hektarów. Posiadłość ta została mu zabrana polskim wyrokiem sądowym, jak on sam uważa, w sposób podstępny i niezgodny z prawem, a w proceder umoczeni byli znani politycy PO. Co więcej, część tej posiadłości była pisana w rejestr zabytków. Po tych przejściach sądowych, w zeszłym roku Gawroński założył pozew cywilny przeciwko Skarbowi Państwa na łączną sumę 100 milionow złotych. Sprawa została założona na mocy 77 artykułu Konstytucji RP: „Każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej. Ustawa nie może nikomu zamykać drogi sądowej dochodzenia naruszonych wolności lub praw.”
Jestem w posiadaniu całości pozwu, ale na prośbę Rafała nie będę go upubliczniał – chyba że nadal nie będzie żadnej wiadomości co się z nim stało. Pozew jest doskonale udokumentowany i świadczy o świadomym niszczeniu rolnika i dziennikarza Rafała Gawrońskiego przez wymiar sprawiedliwości.
Jak pamiętam z rozmowy z Gawrońskim, spodziewał się on ataku ze strony pewnych wpływowych poliyków i dodał, że podjął już odpowiednie kroki na wypadek gdyby zniknął. Nie wiem co to miało znaczyć – za krótko się znaliśmy by dziennikarz miał do mnie pełne zaufanie.

Wiem, że prowadził on też niezależne śledztwo w sprawie katastrofy w Smoleńsku, o której był przekonany że była zamachem terrorystycznym. Zaprezentował publicznie nawet jedno z nagrań, z którego wynikało, że samolot, który rozbił się w Smoleńsku był … pusty. Czyżby Gawroński był na jakimś tropie? Czyżby pewne wpływowe osoby w państwie próbowały go uciszyć?
Jeśli tak jest to mamy prawo bardzo niepokoić o losy Rafała Gawrońskiego, bowiem niedawno w biały dzień w bardzo podejrzanych okolicznościach zginęło 96 dygnitarzy i znanych działaczy społecznych i państwowych. Jeden mniej, jeden więcej… Dlaczego temat Gawrońskiego jest tabu w mediach?!
Dlaczego ani politycy ani dziennikarze nie odpowiadają na monity znajomych Gawrońskiego o pomoc w znalezieniu miejsca jego pobytu?

Bardzo proszę wszystkich, którzy znają Rafała Gawrońskiego i mogą podać jakieś szczegóły odnośnie jego znajomych i rodziny, o kontakt ze mną na email: monitorpolski@yahoo.com lub ze stowarzyszeniem „Demokracja USA” stowarzyszeniedemokracjausa@yahoo.com.

Reklamy