Czy to są zdjęcia Nibiru zrobione przez teleskop Hubble’a? <<<

Oto opisany fragment nieba na Google Sky. Dokładnie - środek prostokąta. Kpina czy ukrywanie faktów?

Ciekawe nagranie zostało opublikowane wczoraj na YouTube. Być może jest to animacja, nie ma żadnego potwierdzenia jego autentyczności. Zamieścił je miłośnik astronomii i badacz UFO z Australii, który twierdzi, że jest to oryginalne nagranie NASA dokonane prawdopodobnie przez teleskop Hubble’s. Nagranie jest statyczne, lecz badacz twierdzi, że widział inne – z obracającymi się gwiazdami – czyli że ta czarna planeta może się poruszać. Atmosfera planety jest częściowo zniszczona, co zgadzałoby się z opisami starożytnymi.
Można mieć sporo zastrzeżeń do opisu nagrania przez Australijczyka – rozważa on bowiem czy jest to czarna dziura czy planeta, co świadczy o braku podstawowych wiadomości z zakresu astrofizyki. Opis ten wygląda też na twór człowieka o niskim poziomie edukacji – zawiera wiele błędów i kompletnie nie ma znaków przestankowych. Być może wynikło to z pośpiechu.
Trzeba wziąć pod uwagę też to, że może to być animacja stworzona dla zdyskredytowania poszukiwań Nibiru przez amatorów – astronomów. Ciekawe jest fragment nieba na Google Sky, który wg. Australijczyka zawiera tajemniczy obiekt. Fragment ten jest wycięty jakby w Photoshopie i zastąpiony przez prostokąt z innym fragmentem nieba. Nie jest to kwadrat ale prostokąt, więc zakrywać może nie tylko planete, ale i otaczające ją nieregularnie rozmieszczone księżyce. Nie wykluczam, że jest to kolejny element dezinformacji – żeby stworzyć atmosferę tajemniczości wokół obiektu, który w ogóle nie istnieje. Jeśli jednak tak jest i zaangażowany jest w to Google – to w jakim celu się to robi? Żeby odwrócić uwagę od prawdziwego zagrożenia? Dodam, że autor filmiku nie akceptuje moich komentarzy, które tam zamieściłem. Dotyczyły m.in. nieproporcjonalnej grubości atmosfery. Czekam na wasze opinie i proszę – na temat.

Reklamy