Czy w przyszłym roku czeka nas kataklizm?

Nie jest to artykuł, którego celem jest przekonanie czytelnika do tego, że w 2012 roku nastąpi Apokalipsa. Jednak niepokojące zmiany pogodowe, zwiększona aktywność tektoniczna, tajemnicze nagłe wymieranie ptaków ryb i innych gatunków zwierząt, każe się jednak zastanowić bliżej teorią gwałtowych zmian geologicznych, która jest w opozycji do oficjalnej uznającej, że góry, doliny, morza i oceany tworzą się w procesie powolnych przesunięć płyt tektonicznych. Coraz głośniej słychać opinie, że Ziemia przechodzi co jakiś czas etap kataklizmów zmieniających w znacznym stopniu jej wygląd. Takie kataklizmy mogą być przyczyną wymierania gatunków, czy też zanikanie cywilizacji.

George Lukas uważa, że w 2012 roku nastąpi koniec świata.

Twórca „Wojen Gwiezdnych” bardzo poważnie rozważa kataklizm w roku 2012, gdy dojdzie do gwałtownych zmian tektonicznych. Rozmowę z Lukasem, w której uczestniczył również Steven Spielberg zrelacjonował komik Seth Rogen. Lukas ponoć bardzo poważnie przez 25 minut opowiadał o tym co się dzieje z płytami tektonicznymi i że wszystko wskazuje na to, że 2012 będzie ostatnim rokiem naszej cywilizacji. Dodał, że niestety, nie posiada statku kosmicznego, na którym można by się uratować…
http://www.torontosun.com/entertainment/movies/2011/01/18/16927446-wenn-story.html#/entertainment/movies/2011/01/18/pf-16927446.html
W stosunku do Lukasa i Spielberga byłbym raczej ostrożny w formowaniu wniosków na podstawie ich wypowiedzi. Wiadomo, że Hollywoodem rządzą sataniści (a to wcale nie jest mit – są dowody na to, że w Hollywood dokonywane są śmiertelne rytuały). Jednak na pewno są lepiej ponformowani od przeciętnego zjadacza chleba, mają też środki by móc się uchować przed ewentualną katastrofą (międzyplanetarne stacje kosmiczne, na dowód istnienia których są zdjęcia i nagrania wideo). Zachodzi więc pytanie – w jakim celu nastąpił ten „wyciek” – czy chodzi o przekazanie pewnych informacji „elitom”, że sprawa 2012 nie jest tylko makabrycznym mitem? Fakt, że informację podał „The Sun” – gazeta, która jest sztandarowym pismem Illuminatów dodaje pikanterii tej całej sprawie.

Australijskie dowody na Potop.

Uluru znajdował się całkiem niedawno na dnie morza

W australijskim filmie „The Raging Waters” przedstawiono szerego dowodów na to, że zmiany geologiczne następują w sposób gwałtowny, a nie jak się powszechnie przypuszcza stopniowo w ciągu milionów lat.
Badania słynnego kamienia Uluru wskazują na to, że jest on o wiele młodszy niżby się wydawało. Jego kształt jest wynikiem działania wody, która przykrywała Australię zaledwie kilka tysięcy lat temu. Także jego skład wskazuje na to, że jest tworem stosunkowo młodym gdyż nie uległ degradacji na skutek erozji. Analiza Uluru i innych tworów geologicznych dowodzi, że działała tu wielka siła, która była w stanie całkowicie zmienić powierzchnię ziemi. Siłą tą mogła być tylko olbrzymia ilość wody.
W Australii można także znaleźć bezpośrednie dowody na działanie wody – np. opal, który występuje obficie mógł powstać tylko po wpływem krystalizowania z wysychającej wody. Potop występuje także w legendach przekazywanych przez Aborygenów.
Link do filmu: http://video.google.com/videoplay?docid=1611033908304598209#

Ilość wielkich trzęsień ziemi zaczęła ostatnio niepokojąco rosnąć.

Na stronie „Earth Changes and the Pole Shift” (http://poleshift.ning.com/profiles/blogs/number-of-70-earthquakes-per)  zrobiono zestawienie ilości wielkich trzęsień ziemi, powyżej 7 stopnia w skali Richtera,  od 2002 roku:
2002 – 10
2003 – 14
2004 – 11
2005 – 9
2006 – 8
2007 – 17 ( w tym 4 powyżej 8 stopnia!)
2008 – 12
2009 – 17
2010 – 21
2011 – 4 w ciągu zaledwie 18 dni
Jeśli chodzi o mniejsze trzęsienia ziemi – statystyki omawialiśmy w jednym z poprzednich wpisów.
Oczywiście, można przypuścić, że wzrost ilości trzęsień ziemi jest spowodowany użyciem nowych detektorów pokładów geologicznych, kóre mogą naruszyć równowagę tektoniczną, jednak dane sprzed kilkudziesięciu lat wskazują, że aktywność tektoniczna już wtedy rosła, choć znacznie wolniej niż w ostatnim okresie.
Tu są szczegółowe dane na oficjalnej stronie amerykańskiej: http://earthquake.usgs.gov/earthquakes/eqarchives/significant/ Niestety, nie są ukazane w przejrzysty sposób jak na powyższym grafie. W latach 1977 – 1991 tylko w ciągu 3 lat ilość trzęsień o sile powyżej 7 stopni była większa od 10. Dodatkowo, z komentarzy wynika, że oficjalne dane mogą być poważnie zaniżone. W statystykach ominięto np. jedno trzęsienie ziemi o sile powyżej 8 stopni.

Reklamy