Indonezja się zapada, niespokojnie w Australii i w USA

Zaczęły się dziać niepokojące rzeczy:
USA: Agencja rządowa FEMA 20 stycznia ogłosiła, że poszukuje sprzedawców wszelkiego roadzaju pożywienia. Chodzi o zaopatrzenie w żywność 7 mln ofiar katastrofy żywiołowej w obrębie tzw. New Madrid Zone, gdzie od dłuższego czasu odczuwalne są wstrząsy. Potrzebnych jest 14 mln posiłków dziennie, nie jest to więc uzupełnienie zapasów, choć w artykule podaje się, że jest to zakup „rutynowy”. Artykuł z tą informacją znikł ze strony rządowej FEMA, ale internauci zachowali kopię, która znajduje się tu: http://www.fbodaily.com/archive/2011/01-January/22-Jan-2011/FBO-02363660.htm.
Więcej info: http://www.godlikeproductions.com/forum1/message1335109/pg1

Australia: Jak podało BBC( http://www.bbc.co.uk/news/mobile/world-asia-pacific-12260724) w ciągu najbliższych 10 dni na skutek najstraszniejszej powodzi od ponad 130 lat, w Australijskiej Victorii utworzy się gigantyczne „wewnętrzne morze” o długości 90 i szerokości 40 kilometrów (zob. też: http://www.nzherald.co.nz/world/news/article.cfm?c_id=2&objectid=10701461 ). Jest to tym bardziej niezwykłe, że
zazwyczaj o tej porze roku w australijskiej Victorii panuje susza i dokuczają jej pożary buszów. Więcej niezależnych informacji o tej powodzi jest na blogu: http://feww.wordpress.com/ (zob. artykuł: http://feww.wordpress.com/2011/01
/23/australia-floods-inland-sea-spreads-across-victoria/ )

A teraz o zatapianiu się Indonezji.

Dżakarta jest zalewana przez ocean

Rząd Indonezji oficjalnie potwierdził podniesiony poziom wód oceanu. Budowane są nowe tamy by powstrzymać dalsze zalewanie lądu. Sytuacja jest bardzo poważna, jednak media o dużym zasięgu nie podają informacji o skali powodzi. Jest to prawdopodobnie spowodowane obawą przed paniką. Lokalnie nie można jednak ukryć faktu, że domy idą pod wodę ( http://us.detiknews.com/read/2011/01/22/201129/1552381/10/foke-tinjau-lokasi-tanggul-jebol-di-jakarta-utara ) jednak z uwagi na to, że „w telewizji nic się nie mówi” problem dla ogółu nie istnieje. Podobne zjawisko obserwujemy na całym świecie – rzeczywistość wirtualna wytworzona przez media jest całkowicie różna od tej, która nas otacza. Negowanie czy ignorowanie rzeczywistości nie prowadzi jednak do niczego dobrego – wszyscy pamiętamy Żydów idących potulnie do gazu z nadzieją, że to tylko prysznic.
Powyższe przykładowe zdjęcie z google maps ukazuje zapadające się wybrzeże okolicy stolicy Indonezji, Dżakarty. Trudno przypuścić żeby miasto przesłaniały niebieskie chmurki, to raczej woda morska, która zalała duzą część miasta powoduje to zabarwienie. Więcej zdjęć jest na stronie http://poleshift.ning.com/profiles/blogs/confirmed-20-foot-elevation (lub kliknij miniatury po lewej).
Jak można wywnioskować na podstawie porównania przewidywanego zalania lądu przez tsunami (google daje taką opcję) obszar zalany pokrywa się z przewidywanym zalaniem w przypadku 20 stopowego (ok 6 m) tsunami! Ponieważ to „tsunami” nie ustępuje można wysnuć wniosek, że to ląd się zapadł właśnie o 20 stóp! Zalanych jest już 11,600 domów i wygląda na to, że raczej już się więcej nie wynurzą, zob: http://poleshift.ning.com/profiles/blogs/confirmed-20-foot-elevation Nagranie z samolotu lądującego w Dżakarcie pochodzi sprzed 11 dni. Ale już wted było widać, że wyspa się topi, że nie jest to po prostu wynik obfitych deszczów: http://www.youtube.com/watch?v=KC57GD6MZjA
Najbardziej alarmujące są komentarze zamieszczone pod tym nagraniem: „Mieszkam w Indonezji, musiałem się przenieść na wyżej położony teren gdyż mój dom w Dżakarcie już zalało… Indonezja tonie, na pewno zatonie, jest to proces zatapiania się. Ci, którzy mówią o zatapianiu się Indonezji mają rację, ich wypowiedzi oparte są na faktach naukowych (…) Najważniejsze co chcą ci przekazać to to, żebyś się przeniósł na wyżej położony teren! Co jest w tym złego?!” Jest to reakcja na innych komentujących, że takie  powodzie są normalne w Indonezji, co wyraźnie jest dezinformacją, zwłaszcza gdy się popatrzy na zdjęcia lotnicze zalanych dzielnic stolicy Indonezji.
Przewidywania odnośnie ruchu płyt tektonicznych, które mają doprowadzić do przeobrażenia globu ziemskiego zaczynają się więc sprawdzać. Sądzę, że warto szukać niezależnych informacji, jak fora dyskusyjne, by wiedzieć co się dzieje, gdyż jeśli naprawdę następuje zjawisko gwałtownych zmian geologicznych to nieprędko się o tym dowiemy z oficjalnych źródeł. Można sobie bowiem wyobrazić jaką to mogło by wywołać panikę.
Oczywiście, czy jest to wynik działania HAARP, broni skalarnych, czy też zbliżającego się Nibiru, byłoby na tym etapie spekulacją. Jednakże warto się zainteresować historią Ziemi i w jaki sposób i kiedy następowały najgwałtowniejsze zmiany. Wbrew temu co nas uczono w szkołach, nie są to zmiany powolne, a czynnikiem może być nie tylko ruch płatów tektonicznych i wirowanie Ziemi, ale też elementy zewnętrzne. A może jednak Majowie mieli rację?

==============================================================
Do Polonii na całym świecie: Miałem nadzieję, że przewidywania ZETA odnośnie zmiany pola magnetycznego i geograficznego oraz ukształtowania całej Ziemi są tylko urojeniami paranoików czy też dezinformacją. Czekałem więc na potwierdzenie pierwszego etapu – zapadania się Indonezji. Powyższe zdjęcia nie pozostawiają cienia wątpliwości, że faktycznie wielka wyspa Indonezji, Java, obniża swój poziom. Z przewidywań ZETA wynika, że jest to dopiero początek – zagrożone są wszystkie tereny nadmorskie. Proszę abyście śledzili sytuację na tym blogu oraz na http://www.zenobiusz.wordpress.com. Podajemy też linki do stron po angielsku. Polonia, szczególnie z USA,  Australii, RPA i innych krajów, gdzie są duże skupiska ludności na wybrzeżach powinna rozpatrzeć poważnie powrót do Polski.

Reklamy