Zatapianie wysp się pogłębia, media milczą

Z ostatniej chwili (pon. 24 stycznia, 11:17 rano): jest więcej zalanych wybrzeży wysp Indonezji i nie tylko.

Zalane wybrzeża Sumatry, Malezji i Tajlandii (kliknij na zdjęciu po więcej info)

Jak widać na zdjęciach satelitarnych, zamieszczonych 4 godziny temu przez komentujących na stronie http://poleshift.ning.com, wody oceanu wdarły się także na Sumatrę ,Malezję, Tajlandię i Borneo. Zalane są tereny miejscowości na wybrzeżach, ze zdjęć można wnioskować, że są to dziesiątki tysięcy domostw. Pojawiają się też informacje o wyjątkowo wysokim poziomie wód oceanu w Nowej Zelandii (http://poleshift.ning.com/profiles/blogs/cover-upmore-coastal-flooding?xg_source=activity). Za zalewanie terenów w Auckland i Northland nie można już winić deszczy, które zanikają, natomiast poziom wody nadal wzrasta. Tak uważa główny analityk pogodowy Philip Duncan. Powodem wzrostu poziomu wód oceanu może być niskie ciśnienie atmosferyczne, które powoduje, że wody się podnoszą. Powoduje to efekt „odkurzacza” – woda się po prostu wybrzusza na rozległym obszarze. Trudno to jednak pogodzić z podobnymi zjawiskami na innych wyspach.
Nie tylko bowiem Nowa Zelandia, wyspy Indonezji, Malezja, Tajlandia czy Borneo są zalewne przez ocean, ale także Filipiny. Nabrzeże Manili wg ocen Lothara Schwarza (więcej zdjęć i informacji: http://poleshift.ning.com/profiles/blogs/manila-flood-10-feet?xg_source=activity), jest zalane wartwą wody o grubosci 10 stóp (3 metry). Jest to mniej niż w przypadku Javy, ale media na Filipinach są bardziej niezależne i jeśli zacznie się dziać coś naprawdę niedobrego to na pewno niedługo o tym się dowiemy. Obawy o to, że także Filipiny moga obniżać swój poziom potwierdzają zdjęcia z Google maps:

Czy nabrzeże Manili znajduje się już pod 3-metrową warstwą wody?

Może to jednak być złudzenie zdjęciami o różnych parametrach. Poza tym teren ten jest dość często zalewany, zatem nie musi być to zjawisko wyjątkowe. Natomiast można się zgodzić, że powodzie w Australii są klęską żywiołową, a tworzenie się wewnętrznego „morza” o długości prawie 100 km potwierdzałoby tylko przewidywania, że ten cały kontynent może być poważnie zagrożony. W ostatniej faze przewiduje się, że większość Australii i Indii znajdzie się pod wodą, także większość terenów nadbrzeżnych na świecie.
Oczywiście kilka metrów wody w Indonezji jeszcze nie oznacza, że cały świat jest zagrożony, ale czyż nie jest warto się przyjrzeć bliżej teoriom, które to przewidziały? Będziemy to jeszcze analizować na tym blogu.
Nadal nie wiadomo jakie są przyczyny niezwykłej aktywności sejsmicznej.

Wieże Tesli przekazywały bezprzewodowo energię. Zniszczono je bo energia mogła by być darmowa...

Wielu zwolenników tzw. „teorii konspiracji” (którą jest faktycznie cała historia rodzaju ludzkiego) twierdzą, że wywołuja ją nowe rodzaje broni, które są obecnie testowane. Bardzo niewiele się mówi o tzw. „broni skalarnej”, której podwaliny opracował sam Nicola Tesla. Już na początku XX wieku Tesla był w stanie przekazywać energię bezprzewodowo w dowolny punkt globu. Wokół jego laboratorium, w kórym wytwarzał wysokonapięciowe wyładowania, w prominiu 25 mil nie było żywej ryby czy ptaka. Czy nie można by się doszukiwać tu analogii z przypadkiem wymierania pewnych gatunków ptaków, ryb i ssaków? Ta broń (http://www.angelfire.com/oz/cv/scalarweapons.html) jest ponoć w stanie nie tylko wywoływać trzęsienia ziemi, ale także powodować wybuchy podobne do atomowych w dowolnym punkcie globu. Może też „wysysać” energię z obszarów na kórych działa powodując

Bogota jest niemal na równiku...

gwałtowne ich zamrożenie. Jest wiele opinii świadczących o tym, że ryby giną właśnie na skutek niskiej temperatury. Można tu też przytoczyć bardzo dziwny przypadek w Bogocie, który wydarzył się w 2007 roku zob: http://www.youtube.com/watch?v=H-_1d5XMn8Y – gwałtowne opady gradu i marznącego deszczu doprowadziły do zatopienia wielu samochodów pod półtorametrową  warstwą wody z lodem!
Wymieranie ptaków może mieć również podobną przyczynę – bowiem broń skalarna może tworzyć bariery, których przekroczenie skutkuje natychmiastową destrukcją. Może też działać selektywnie, tylko na pewne gatunki. Jednak są to oczywiście wszystko spekulacje, bowiem nikt jeszcze nie widział broni skalarnej w działaniu.
Najbardziej prawdopodobne w przypadku wymierania ptaków wydaje się wydzielanie dużych ilości metanu i innych gazów, które tworzą bąble, a ptaki w nich się po prostu zatruwają i duszą. Podobnie może być w przypadku ryb, które zatruwane są metanem wydzielanym przez podwodne szczeliny w gruncie. Wszystko to ma jednak związek ze zwiększoną aktywnością sejsmiczną, która też musi mieć jakeiś przyczyny. Wygląda na to, że winny jest czynnik zewnętrzny, niekoniecznie grawitacyjny, bowiem oddziaływanie elektromagnetyczne jest o wiele silniejsze od ciążenia. Nie można uniknąć tu pytania o planetę X (Nibiru), która gdyby się znalazła w pobliżu Ziemi, mogłaby wywołać poważne zaburzenia ziemskiego pola magnetycznego, co się faktycznie obserwuje. Zaburzenie pola magnetycznego mogą z kolei wywoływać szereg anomalii, także pogodowych i sejsmicznych – gdyż przecież jądro Ziemi jest jednym wielkim płynnym magnesem.
Warto dokładnie obserwować co się dalej będzie działo, czy teorie tzw. „ZETA” odnośnie kolejnych katastrof zaczną się potwierdzać. Jeśli tak, to trzeba się mocno zastanowić w jakim punkcie globu najlepiej można przetrwać ten trudny okres…

Reklamy