Awaria elektrowni jądrowych w Japonii grozi ogólnoświatową katastrofą

widok z satelity na jeden z reaktorów

Uwaga, to już jest oficjalne:
W Japonii utracono kontrolę nad 3 reaktorami. Nie działa system chłodzenia, pręty z materiału promieniotwórczego są odsłonięte, prawdopodobnie nastąpiło częściowe stopienie reaktorów. Sytuacja jest bardzo poważna, w każdym przypadku może być tak groźna co najmniej jak w Czarnobylu.

Zdjęcie obok pokazuje jak straszliwe są zniszczenia, nie widać też by ktokolwiek pracował nad uratowaniem elektrowni, nie ma żadnych samochodów, ludzi… Co nastąpi niedługo, można się domyśleć.
Tak naprawdę nikt nie wie co się dzieje w środku reaktorów. Wiadomo, że pręty są odsłonięte, a eksperci japońscy sądzą, że mogły częściowo ulec stopieniu. Radioaktywność jest już wykrywana w odległości 60 km od elektrowni Fukushima – cząstki radioaktywnego cezu 137 i jodu 121, co sugeruje powagę sytuacji (Seattle Times: http://seattletimes.nwsource.com/html/nationworld/2014489916_quakenuke14.html). Opary muszą być uwalniane gdyż przez to możliwe jest chłodzenie wnętrza reaktora. Proces taki może trwać lata. W najlepszym wypadku jeśli uda się ochłodzić dostatecznie reaktory wodą morską, może to powstrzymać niekontrolowany wyciek promieniotwórczy.  Rząd japoński już dłużej nie może ukryć faktu, że wszystko zmierza do tragedii na niespotykaną dotąd skalę. Jest jeszcze nadzieja, że będzie można ochłodzić reaktory słoną wodą i że będą tylko lokalne ofiary. Paliwo jądrowe może się rozgrzać do temperatury ponad 4 tys stopni Fahreneita, co wystarczy by przetopić każdą przeszkodę. Może wówczas dojść do tzw. China Syndrome – nieograniczonego zagłębiania się materiału promieniotwórczego wewnątrz Ziemi na skutek siły grawitacyjnej. Jak opisano w Wikipedii, taka sytuacja wcale nie musi być groźna, wręcz przeciwnie może oznaczać izolację materiału promieniotwórczego (http://en.wikipedia.org/wiki/China_Syndrome)

Najgroźniejsze jest tu rozprzestrzenienie się materiału promieniotwórczego poprzez prądy powietrzne.
Joe Crincione ostrzega, że promieniotwórcze opady wkrótce mogą dotrzeć do USA:  http://www.youtube.com/watch?v=F70jpw_LT-Q
zob: http://www.chron.com/disp/story.mpl/ap/top/all/7471312.html

Uwaga – nie należy przyjmować jodku potasu niepotrzebnie. Może on bowiem uszkodzić tarczycę
(http://www.prisonplanet.com/dont-take-potassium-iodide-unless-you-are-exposed-to-radiation.html)
zob. też:

=================================================================
Zauważyliście, że od jakiegoś czasu wszystko idzie złym torem – i to zupełnie przypadkowo?! Albo jacyś „terroryści”. Najpierw zamach na WTC, i inne akcje „terrorystów”, potem z niewiadomych przyczyn inwazje w Iraku, Afganistanie, wcześniej w Jugosławii. W Polsce – „katastrofa” samolotu z generałami, w końcu 10 kwietnia 2010 roku – „wypadek” samolotu. Znów przypadkowo – zła pogoda czy też „wina pilota”. Potem katastrofa w Zatoce Meksykańskiej – też „nie wiedzieli”, że może im pierdyknąć. No i tu mamy na razie apogeum – tsunami, które pochłonęło być może setki tysięcy ofiar i katastrofa nuklearna, którą obserwujemy jak się rozwija. A za tym wszystkim stoi jeszcze wielka polityka. Można przewidzieć co się wydarzy:

  • zakaz produkcji energii jądrowej, rozbieranie czynnie działających elektrowni
  • szybsze ograniczenia w emisji CO2, no bo przecież to „powoduje trzęsienia ziemi i zmiany pogodowe”
  • pacyfikacja Japonii, która była jednym z głównych punktów oporu wobec NWO
  • kolejne restrykcje w USA, zubożenie Amerykanów, żeby spowodować ich kolejne osłabienie.
  • na skutek fatalnych zbiorów przewagę zdobędzie żywność GMO produkowana przez wielkie koncerny jak Monsanto.
  • niezależnie od tego głód stanie się problemem, ludzie zaczną masowo umierać – będzie to częściowa depopulacja
  • wzrost zamordyzmu, być może nawet powołanie „rządu światowego” który miałby za zadanie uregulowanie problemów świata.

Moim zdaniem, mamy do czynienia z kolejną operacją fałszywej flagi. Trzęsienie ziemi i tsunami mogły być wywołane sztucznie – i to w takim miejscu gdzie stanowiłyby zagrożenie dla tych elektrowni.  Dlaczego zbudowano je tak blisko oceanu, wiedząc, że jest to teren sejsmiczny i w każdej chwili może nastąpić tsunami? Dopracowana broń HAARP pozwala na takie skierowanie anten, że trzęsienie ziemi nastąpi w dokładnie wyznaczonym miejscu. Zresztą mówił o tym Benjamin Fulford – jeszcze przed tą tragedią. Niekoniecznie zresztą musiał być to HAARP, mogła być to „zwykła” bomba termojądrowa podłożona we właściwym miejscu.
Owszem, popuszczam wodze fantazji, ale mam ku temu powody. Lindsay Williams kilka miesięcy temu gdy przewidział kryzys w krajach arabskich oraz wzrost ceny ropy za baryłkę do 200$ – tak będzie w lecie, powiedział również coś co mnie nurtowało – że kryzys w krajach arabskich będzie zasłoną dymną do znacznie ważniejszego wydarzenia, które będzie miało miejsce na Dalekim Wschodzie. Wtedy myślałem, że chodzi o jakąś interwencję Chin, teraz łamigłówka zaczyna być wyraźna. Williams jak sam przyznaje, ma bliski kontakt z potentatami naftowymi (czyt. Illuminatami), a ci tak naprawdę rządzą światem. Ujawnianie przez nich planów jest dla nich dodatkową zabawą, czy też częścią rytuału.
Zatem co dalej będzie, czy ci tajemniczy Illuminaci mają faktycznie tak wszystko zaplanowane i nie mamy szans obrony?
Sądzę, że nie. Po artykułach, wypowiedziach na forach internetowych widzę, że niedaleko jesteśmy momentu gdy ci ludzie zostaną aresztowani i ukarani. Ale zanim to nastąpi czekają nas naprawdę ciekawe czasy…

Reklamy