Genzai bakudan przyczyną zamachu na Japonię?

Genzai bakudan przyczyną zamachu na Japonię?

dr Maciej Pokora*

Pojawia się coraz więcej informacji wskazujących, że awaria w Fukushima ma drugie dno, a są nim ukryte zbrojenia nuklearne. Moje podejrzenia dot. genzai bakudan – czyli japońskiej bomby atomowej – pojawiły się zaraz po ujawnieniu w 2004 roku „zaginięcia” 70 kilogramów plutonu. Bowiem tak strategiczny materiał nie ginie w kraju doskonale zorganizowanym.

Nasilają się krytyczne głosy nt. poziomu bezpieczeństwa reaktorów Mark 1 dostarczonych przez General Electric. Premier Japonii Naoto Kan za nieudolną akcję ratunkową wini dyrekcję Daiichi, oraz szefostwo i nadzór TEPCO.
Ale kiedy wreszcie świat usłyszy stanowcze wyjaśnienie, czy przyczyną największej katastrofy nuklearnej w historii ludzkości nie był potajemnie realizowany program zbrojeniowy? Na drugi plan schodzą inne ważne pytania: czy ta katastrofa jest następstwem trzęsienia ziemi, czy powstała wskutek preemptive attack przez Stuxnet? I czy do wywołania tsunami użyto HAARP, ładunków jądrowych, czy może ich kombinacji?

http://www.abovetopsecret.com/forum/thread673758/pg1

http://birdflu666.wordpress.com/2011/03/26/did-haarp-cause-the-earthquake-in-japan/

http://www.reformation.org/nuclear-tsunamis.html

Od strony psychologii Japonia mogła zbudować własny arsenał nuklearny z kilku powodów:

  • wciąż żywe mocarstwowe tradycje wśród obywateli trzeciej potęgi ekonomicznej świata;
  • konsekwentny charakter narodowy, z kulturą opartą na sztukach walki i na brutalności;
  • zdolność do poświęceń: samobójczy atak – kamikaze, honorowe samobójstwo – seppuku;
  • tradycyjnie niebiańska tożsamość narodowa gdzie cesarz jest otaczany czcią jako Bóg;
  • zaawansowany program nuklearny realizowany od 1938 roku, przerwany w sierpniu 1945;
  • historycznie uzasadniona chęć odwetu za klęskę i upokorzenia w Hiroszimie i Nagasaki;
  • trudny politycznie i ważny ekonomicznie konflikt graniczny z Rosją o Wyspy Kurylske;
  • rosnące zagrożenie militarne ze strony odwiecznych wrogów – Chin a także obu Korei;
  • stopniowe wyzwalanie się spod okupacji amerykańskiej i odzyskiwanie suwerenności;
  • w miarę upływu czasu zanik koszmarów przeszłości oraz dezaprobaty dla broni atomowej;
  • wobec wrogości do NWO – świadomość, że prędzej czy później trzeba będzie walczyć!

Dezinformacja

Okoliczności wystąpienia awarii w Fukushima są niejasne i równie niezrozumiałe są podjęte środki zaradcze. Dopiero po zaistnieniu awarii wyszło na jaw używanie paliwa MOX, początkowo tylko w reaktorze nr 3, a także przechowywanie nad wszystkimi 6 reaktorami oraz w dodatkowym basenie zbiorczym znacznych ilości prętów wyczerpanych, które wbrew nazwie zawierają 5 kilogramów plutonu na tonę paliwa uranowego. A pluton nadaje się do produkcji głowic nuklearnych. Wydaje się, że zgromadzone w Fukushima 1 zapasy wypalonych prętów przewyższają własny przerób. Więc w jakim celu je tam przechowywano jeśli ich obecność w dramatycznym stopniu utrudniała – i wciąż utrudnia – akcję ratunkową? Czy Fukushima 1 była elektrownią czy … plutonownią?

Po internecie krążą wątpliwości co do okoliczności wystąpienia awarii w Daiichi. Jaka była faktyczna rola izraelskiej firmy ochroniarskiej z siedzibą w ściśle strzeżonym izraelskim kompleksie nuklearnym Dimona na pustyni Negev? Jaki związek z katastrofą ma informacja z 5.10.2010, że w Japonii wykryto specjalizowanego wirusa Stuxnet opracowanego przez specjalistów izraelskich i amerykańskich, a także ostrzeżenie z 1.02.2011 dyrektora generalnego Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (International Atomic Energy Agency – IAEA) z siedzibą we Wiedniu japońskiego doświadczonego dyplomaty Yukiya Amano, że wirus Stuxnet może zagrozić nuklearnemu bezpieczeństwu?

http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T101004003493.htm

http://warsclerotic.wordpress.com/2011/02/01/stuxnet-could-harm-nuclear-safety-u-n-atom-chief-reuters/

http://www.rp.pl/artykul/594724.html

Wciąż nie wiadomo czy fale tsunami rzeczywiście zalały agregaty dieslowskie? Dlaczego nie dostarczono helikopterami paliwa do agregatów skoro podobno tsunami porwało zbiorniki? Dlaczego w rejonie sejsmicznym układ bezpieczeństwa nie daje możliwości wykorzystania części ciepła z reaktora w stanie awaryjnego wyłączenia dla zapewnienia cyrkulacji chłodziwa skoro jest to krytyczny parametr instalacji? Dlaczego dopiero teraz wychodzą na jaw liczne problemy techniczne japońskich instalacji nuklearnych, awarie oraz nieprawidłowości nadzoru, przez lata umiejętnie tuszowane przez GE, TEPCO, agencję Nuclear and Industrial Safety Commission oraz przez polityków? Co teraz oznaczają doniesienia o kłopotach z chłodzeniem i zwiększonym promieniowaniem w pobliżu innych siłowni Tokai i Onagawa?

Pozorna kontrola bezpieczeństwa międzynarodowego

Nuklearnie „żarłoczna” Japonia importuje duże ilości zużytych prętów paliwowych z Belgii, Francji i Wielkiej Brytanii, stosując do frachtu lotniczego ciężkie ołowiane pojemniki. W 2006 roku sześciu amerykańskich kongresmenów (D) przekazało ambasadorowi Japonii w USA pismo z żądaniem zaprzestania nuklearnych eksperymentów w przekonaniu, że systematyczne gromadzenie plutonu o militarnym zastosowaniu stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa międzynarodowego. Północno-koreańska gazeta rządowa „Minchzhu Choson” z 3.02.2008 oskarżyła Japonię o sprowadzanie prętów paliwowych MOX z Francji dla realizacji programu nuklearnego.

http://vikno.eu/eng/events/events/on-fukushima-all-the-same-turned-out-plutonium.-weapon.html

Jak mogło dojść do oficjalnego „niezauważenia” japońskiego programu nuklearnego wyjaśniają aktualne informacje zawarte na internetowej stronie Senatu Australii – kraju należącego do największych producentów uranu – obok USA, Rosji, Kanady, RPA i Francji. Ilość plutonu ‚gubionego’ podczas komercyjnej separacji jest szacowana przez IAEA na poziomie 1-3% całego plutonu odzyskiwanego ze zużytego paliwa. Przykładami są przetwarzające uran australijski reaktory La Hague we Francji, które ‚gubią’ rocznie do 24 kilogramów plutonu nadającego się na głowice jądrowe (wystarcza na 2 bomby) oraz Tokai-mura w Japonii ‚gubiące’ 70 kilogramów. Pomimo to, przy braku powszechności w realizacji nadzoru, Australia wciąż sprzedaje uran do Francji oraz Japonii i pozwala na jego przetwarzanie.

Sprzedaż uranu do krajów z potencjałem nuklearnym, takich jak Japonia i Korea Północna, zaostrza napięcia które zwiększają ryzyko rozprzestrzeniania broni jądrowej. Japonia posiada możliwości techniczne oraz materiałowe do wytworzenia broni jądrowej w kilka tygodni. Handel Australii uranem z Japonią i Koreą Południową zwiększa napięcia z Chinami i Koreą Północną, w której rosną i obawy i chęć osiągnięcia potencjału nuklearnego. Zachęca również Chiny do poprawy swego arsenału jądrowego i nie działania na rzecz rozbrojenia.

Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości (International Court of Justice) w Hadze wydał 10.07.1996 nie zobowiązujące (!) postanowienie, że ogólnie rzecz biorąc użycie broni nuklearnej jest sprzeczne z międzynarodowym prawem, a w szczególności z prawami człowieka („in general terms the use of nuclear weapons is contrary to international law and in particular, to the principles of humanitarian law”). W konsekwencji wszelkie aspekty przetwarzania paliwa nuklearnego zmierzające do wytworzenia broni nuklearnej, poczynając od wydobycia rud uranu, są także nielegalne. Ale układ o nierozprzestrzenianiu broni atomowej (Non Proliferation Treaty) jest właściwie układem dobrowolnym i wystarcza 3-miesięczne wypowiedzenie. IAEA nie ma pełnej wiedzy o przetwarzaniu plutonu, bo np. Wielka Brytania i Francja nie podlegają pełnej kontroli. Przykładowo tylko 116 spośród 265 zakładów nuklearnych we Francji podlega kontroli – 8 przez IAEA i 108 przez Euratom. Greenpeace udowodnił, że mniej niż 1/3 cywilnych zapasów plutonu pozostaje pod nadzorem IAEA, tj mniej niż połowa plutonu zawartego w zużytym paliwie.

Zasadniczymi przyczynami nuklearnej proliferacji do takich krajów jak Irak, Korea Południowa, Korea Północna, RPA, Izrael, Pakistan i Indie jest słabość IAEA oraz słaby wywiad, przy czym w przypadku Iraku transfer technologii nastąpił otwarcie poprzez USA (jeszcze przed tzw. Pierwszą Wojną w Zatoce w 1991 roku) w ramach strategii militaryzacji Iraku wobec zagrożenia ze strony Iranu. Proliferacja jest więc sankcjonowana przez państwa nuklearne…

http://www.aph.gov.au/senate/committee/uranium_ctte/report/d08.htm

Historia

Fotografia japońskiego cyklotronu pochodzi z 1940 roku. Podczas II wojny światowej trwał wyścig atomowy trzech technologicznych potęg: USA, Niemiec oraz Japonii. Szpieg z Hiszpanii Angel Alcázar de Velasco dostarczył tajniki programu ‘Manhattan’ Niemcom oraz Japończykom. Dzięki tym informacjom oba te kraje były bardzo blisko skonstruowania własnych bomb atomowych u schyłku wojny. Rosjanie po nieudanej próbie przechwycenia w Berlinie niemieckiego programu nuklearnego wypowiedzieli wojnę Japonii w dniu 8.08.1945 i szybkim atakiem zdobyli Mandżurię, a następnie zajęli północną część półwyspu koreańskiego wraz z centrum japońskich badań atomowych, zlokalizowanym w grocie koło nabrzeżnego miasta Konan. Według relacji opublikowanej dopiero 3.10.1946 w gazecie „Atlanta Constitution” specjaliści japońscy mieliby dokonać 12.08.1945 udanej próby jądrowej w rejonie Konan tuż przed pojmaniem ich przez Armię Czerwoną. Wydaje się jednak, że tę wersję wymyślono w celu złagodzenia krytycyzmu pod adresem władz USA za decyzję przeprowadzenia dwukrotnego ataku nuklearnego na bliską kapitulacji Japonię. Natomiast prawdopodobne jest to, że Rosjanie przejmując i pozostałości sprzętu badawczego i japońskich atomistów mogli przyspieszyć swoją pierwszą próbę jądrową, która nastąpiła 22.09.1949 i była jedną z przyczyn wybuchu wojny koreańskiej w 1950 roku, bo urażony został amerykański kompleks globalnej hegemonii.

Podczas 9-miesięcznego kierowania rządem przez Yukio Hatoyama na przełomie 2009/2010 pierwszy premier z Partii Demokratycznej nie zdołał zrealizować obietnicy przedwyborczej zlikwidowania bazy wojskowej USA na Okinawie. Ale jego minister spraw zagranicznych Katsuya Okada ujawnił fragmenty tajnego porozumienia z USA dot. programu nuklearnego. Sprawa została wyciszona w mediach i szczegóły postanowień nie są znane. Ale znane jest potwierdzenie przez poprzedniego premiera Shinzo Abe, że „nuclear weapons are not expressly prohibited” przez art. 9 Konstytucji zakazujący Japonii odbudowy wojennej potęgi. Trwające napięcie na Półwyspie Koreańskim stanowi pretekst dla trzeciego pokolenia elity politycznej do podtrzymywania idei nuklearnej Japonii. Wielu japońskich dziennikarzy i detektywów przypuszcza, że na podstawie tajnych porozumień powstał atomowy arsenał i przeprowadzono podziemne próby z małymi ładunkami plutonowymi.

W roku 2009 IAEA wydała ciche ostrzeżenie o coraz bardziej wyrazistym kierunku Japonii na broń nuklearną, ale bez rezultatu. Biały Dom przymknął oko zarówno na podwyższoną radiację, jak i na ryzyko ujawnienia podwójnych standardów w odniesieniu do proliferacji broni jądrowej przez swojego sojusznika. Szczególnie koliduje to z pamięcią o Pearl Harbor, czy o Hiroshimie. Oficjalne uznanie posiadania broni jądrowej w celu odstraszania jest w zasadzie możliwe, ale wymagałoby niełatwej zmiany art. 9 Konstytucji z aprobatą większości Japończyków, a ponadto wprowadzona legalizacja wymagałaby inspekcji bezpieczeństwa, ścisłej kontroli oraz przejrzystości. Natomiast prowadzone w ukryciu zbrojenia nuklearne powodują, że przy awarii takiej jak teraz w Fukushimie powstaje olbrzymi problem utrzymania wszystkiego w tajemnicy, nawet kosztem niezliczonej ilości ofiar.

A w praktyce zamiast regionalnego systemu odstraszania i powrotu Japonii do statusu mocarstwa prowadzona podstępna polityka doprowadziła do powstania bomby zegarowej, rozsiewającej skażenie promieniotwórcze na cały glob. Zdaniem Yoichi Shimatsu, autora artykułu „Is Japan’s Elite Hiding A Weapons Program Inside Nuclear Plants?” (Czy japońskie elity ukrywają program zbrojeniowy w siłowniach jądrowych?), sedno nihilizmu tego nuklearnego zagrożenia dla ludzkości leży nie wewnątrz Fukushima 1, ale w systemie myślenia o bezpieczeństwie narodowym. Widmo samozniszczenia można oddalić przez uchylenie tajnego paktu o bezpieczeństwie Stanów Zjednoczonych i Japonii – przyczyny tajemnicy, która teraz tak tragicznie opóźniła pracownikom ośrodka nuklearnego podjęcie walki aby nie dopuścić do przetopienia reaktorów.

http://www.rense.com/general93/hid.htm

Może kiedyś dowiemy się, czy katastrofa w Fukushima Daiichi jest rezultatem niszczących sił natury, efektem nieszczęśliwego wypadku, tzw. ludzkiej pomyłki, rozmyślnego sabotażu przeciwników zbrojeń, zakamuflowanego ataku wrogów Japonii, przejawem toczącej się wojny ekonomicznej, skoordynowanej akcji w ramach programu depopulacji, wybrykiem psychopaty(-ów), desperackim aktem protestu wobec zagrożeń cywilizacji? A może przyczyną katastrofy jest układ kilku lub wszystkich tych czynników?

*Artykuł opublikowany jest za zgodą autora

Reklamy