Atak na monitorpolski eskaluje

Mój blog stał się nieoczekiwanie nr 1 na wordpressie. Szczerze, nawet nie miałem zamiaru go rozkręcać, jak to zrobiliśmy wraz z Piotrem Beinem na grypa666 2 lata temu. Monitorpolski miał służyć obronie przed spodziewanymi atakami ze strony firm farmaceutycznych – i to się udało. Bezpodstawna i nielegalna sprawa karna, którą założyła mi czerwona mafia w Warszawie nie idzie dla nich dobrze, bowiem są jeszcze mechanizmy w Polsce, które można wykorzystać na swoją obronę, o czym większość ludzi nie pamięta, lub nie potrafi ich wykorzystać. Są to publikacje internetowe wraz z niezależną „telewizją” (YouTube i in.) oraz Konstytucja RP. Ta ostatnia może być podstawą do założenia spraw cywilnych przeciwko Skarbowi Państwa za „nękanie za pomocą prawa”, co uczyniłem. Pomógł mi, muszę tu przyznać, Rafał Gawroński, który sam jest nękany przez system odkąd powrócił z Francji.
To nie wszystko, blog ten znalazł się na pierwszej pozycji przy wyszukiwaniu hasła „Monitor Polski” w google.  Wiedzą o nim niemalże wszyscy prawnicy w Polsce, sędziowie, politycy. Z tego bloga czerpane są cytaty w zawodowych pismach.
Wcale nie chodziło mi o taki rozgłos, jednak nie mam zamiaru zmieniać profilu bloga tylko dlatego, że stał się popularny.
Wrogowie Polski i Polaków widzą, że artykuły i komentarze demaskują kampanię zła, która została rozpętana przeciwko naszemu narodowi i nie tylko. Widzą, że jesteśmy skuteczni – szczególnie jeśli artykuły są uzupełniane rzeczowymi komentarzami – podpartymi faktami, dowodami i konkretami. Tego się nie da zniszczyć wpisami typu „nie masz dowodu” czy też odwracaniem uwagi. Próbowano na „antysemityzm”, nic z tego nie wyszło. Próbowano przejąć popularność, nie wyszło. Blogi typu Zenobiusz, Królowa Pokoju czy Alexirin i in (sorry, że nie wymieniam wszystkich), utrzymują standard kilku tysięcy wejść dziennie. Wraz z moim blogiem stanowimy uzupełniający się monolit, który jest niemożliwy do rozbicia czy przejęcia, nawet jak się publikuje DUŻYMI LITERAMI i z ohydnymi błędami ortograficznymi.
W tej całej kampanii nienawiści popełniono błąd – ujawniono swoje agenturalne powiązania i dostęp do tajnych informacji, które zapewne pochodzą z podsłuchów telefonicznych. Informacje zostały przekazane fragmentarycznie, stąd artykuły są czystą farsą, jednak faktem jest, że chłop się wsypał i nie dostanie premii.
Dlatego następuje teraz jawna agresja. Powoływanie się na Jane Burgermeister jest po prostu śmieszne – jestem z nią w stałym kontakcie i mamy podobne problemy. Także i ją próbowano zniszczyć za pomocą „prawa”. Były ataki bronią elektromagnetyczną, podobnie jak w moim przypadku. Mamy te same problemy finansowe…
Tak jak i jej, tak i mnie odcina się możliwości zarobkowania – w moim przypadku poprzez atak na zwierzchnika w pracy!
Oni jednak wiedzą, że sobie poradzę, dlatego nastąpiła jawna agresja. Prosiłbym zatem o pełne wsparcie od osób, które wchodzą na ten blog. Nie będę podawał linków do atakującej mnie agentury, bo o to im właśnie chodzi – o rozpętanie prywatnego pojedynku, który by się skończył w sądzie. A tam mają już swoich ludzi.
Acha, komentarze agentury będą wymazywane.

Moje reportaże z udziałem Jane Burgermeister:

Czy tak wygląda robota agenta, który za zadanie miał „zabić” dziennikarkę?

Reklamy