Wydarzenia i komentarze, 4 czerwca 2011r

Groźby karalne na moim blogu
Komentarz niejakiego „najemnika”, który ukazał się ok. godz 17:50 (na blogu pokazuje 16:50) zawiera groźby karalne. Tekstu: „ty gnido z Bydgoszczy już nadszedł czas niebawem butem wbiją ci grdykę w gardziel a drugim kopem w krocze jaja rozgniotą i na kupę gnoju wywala cobyś dokończył tam parszywego żywota swojego” nie mogę tolerować – przekazałem dane osobie co do której groźby te skierowano. Od jej decyzji zależy czy sprawa trafi do prokuratury. Nikt z was chyba nie sądzi, że są to zwykłe dyskusje. Takie rzeczy robi się po to by wystraszyć czytelników i komentujących. Robią to najczęściej wysłannicy szatana. Wpis został zablokowany przez kontrolę antyspamową.

Chiny oskarżają USA o „wojnę internetową”
Wojskowi chińscy oskarżyli w piątek USA o rozpoczęcie „wojny internetowej”, która ma na celu obalenie rządów m.in. w krajach arabskich. Ta agresja ma być połączona z kampanią dezinformacyjną polegającą na oskarżaniu Chin o ataki hackerskie na zachodnie cele, w tym kilkaset kont poczty gmail należących do osób ze sfer rządowo-militarnych i aktywistów politycznych. Google wyśledził skąd dokonywane były ataki – jest to miasto Jinan, gdzie znajduje się szkoła armii chińskiej. Komputery tejże szkoły maiły dokonać ataku na Google 17 miesięcy temu. Chiny zaprzeczają tym doniesieniom.
Artykuł w China Youth Daily autorstwa dwóch adeptów chińskiej szkoły militarnej,  nie wspomina o atakach na Google, ostrzega państwa przed wojną internetową, którą wywołują Amerykanie. Takie ataki mogą mieć równie ważne konsekwencje jak konwencjonalna interwencja militarna. Dlatego też Chiny zdecydowały się na państwową kontrolę internetu, w tym głównie na filtrowanie stron. System nowi nazwę „Wielka Zapora Chińska”. Przeznaczono na to spore środki.
Tymczasem rządy wielu państw uważają, że to właśnie Chiny dokonują ataków internetowych. Hillary Clinton oświadczyła, że właśnie ataki ze strony Chin, o których doniósł Google były przyczyną powołania specjalnego urzędu „koordynatora cyber-bezpieczeństwa”. FBI prowadzi śledztwo w.s. włamań na konta gmail, na razie stwierdzono, że żadne oficjalne konto rządowe nie doznało szkody.
komentarz: Oczywiście, prawda leży po środku – zarówno Chiny, USA jak i inne państwa od dłuższego czasu toczą cyber-wojnę. Tak jak w latach 80-tych sponsorowane przez agencje wywiadowcze Radio Wolna Europa odegrało ważną rolę w obaleniu komunizmu i przejęciu majątków państw socjalistycznych przez mafię globalistów, tak teraz internet, w tym głównie Facebook jest terenem dezinformacji i organizowania opozycji.

Masowe wymieranie dżdżownic ziemnych w Ohio-Kentucky-Indiana
Tysiące martwych dżdżownic nagle pojawiło się na chodnikach i werandach w różnych regionach stanów Ohio-Kentucky-Indiana. Entomolog z Uniwersytetu w Kentucky, Lee Townsend, stwierdził że mogą być trzy przyczyny – silne deszcze, sezon godowy oraz kwaśna gleba. Uważa on, że pierwsze dwie są najbardziej prawdopodobne – w okresie godowym dżdżownice wyłażą na powierzchnię i nie mogąc powrócić w głąb gleby zdychają.
Inne opinie mają internauci. Ulewne deszcze nie mogą być przyczyną wymierania, gdyż w wielu regionach odnotowano najgorsze ulewy w w historii i żadne dżdżownice się nie pojawiły. W środkowym Ohio, gdzie nie było deszczy przez cały tydzień, mimo to zjawisko to występuje.  Na forum godlikeproductions wysunięto hipotezę, że przyczyną wymarcia dżdżownic mogły być gazy wydobywające się ze szpar w ziemi. Dżdżownice oddychają całą skórą, w związku z czym nastąpiło zatrucie. Gazy mogą być objawem wzmożonej aktywności wulkanicznej w tym regionie lub też oznaką nadchodzącego trzęsienia ziemi. Nacisk magmy może powodować powstawanie szpar w ziemi. Przyczyną ucieczki robaków mogą być też drgania gruntu, co potwierdzałoby tezę o trzęsieniu. W filmiku Worm Grunting udowodniono, że drgania gruntu powodują ucieczkę dżdżownic z ziemi na powierzchnię. Inny komentarz jest jeszcze bardziej sceptyczny. Internauta z Anglii uważa, że jedną z przyczyn wymierania dżdżownic mogą być radioaktywne deszcze!

Dziwna „budowla” na Marsie
David Martines odkrył ją przypadkowo na Google Mars. Struktura wygląda na regularną, wyróżnia się białym kolorem, trudno jednak stwierdzić czy jest to budynek czy też formacja skał. Wg. Martinesa ta biała „budowla” ma wymalowane niebieskie i  czerwone pasy, jej wymiary to 230 x 50m, a koordynaty 71 49’19.73″N 29 33’06.53″W. NASA nie reaguje na emaile.

Bezpośredni link: http://www.youtube.com/watch?v=sTJt0LJZG2k

Reklamy