mgr inż. Tadeusz Chołda na wolności; dr Zbigniew Kękuś będzie miał kasację wyroku

Mamy dzisiaj dwie dobre wiadomości.

Pierwsza dotyczy mgr inż. Tadeusza Chołdy, którego wypuszczono z „pensjonatu” na Montelupich w Krakowie o godzinie 17-tej.
Odbywał karę 8 miesięcy, według prawa mógł wyjść już 2 tygodnie temu. Ostatnie dni były dla niego najtrudniejsze, bowiem zarządzeniami dwóch różnych sędziów penitencjarnych umieszczono go w przywięziennym szpitalu wariatów. Specjalnie używam tego określenia, bowiem system karania niepokornych leczeniem psychiatrycznym można porównać tylko do sowieckiego systemu  „robienia wariatów” z opozycjonistów politycznych. Najgorsze wzorce z ciemnej komuny i nazizmu funkcjonują świetnie w naszej „demokracji” i są wykorzystywane przez dupodajnych sędziów zależnie od potrzeb.

Z kolei dr Zbigniew Kękuś, po 17-dniowym strajku głodowym przed budynkiem Prokuratury Generalnej, mógł go zaniechać, bowiem dostał na piśmie, że w jego sprawie Prokurator Generalny zarządzi kasację w Sądzie Najwyższym. Dwa spośród 18 zarzutów, które były postawione byłemu naukowcowi i znakomitemu ekonomiście, prokurator uznał za warte ponownego rozpatrzenia. Dr Kękuś jest przekonany, że sprawę wygra, bowiem dysponuje dowodami na to, że to nie on dopuścił się zarzucanych mu czynów.

Sukces w obu przypadkach był możliwy dzięki mobilizacji organizacji społecznych i osób im sprzyjających. Niezależni publicyści zrobili swoje, do akcji włączył się nawet Leszek Bubel, który w „Tylko Polska” szeroko przedstawił aferę z dr Kękusiem. Trudno wymienić wszystkie media niezależne, które publikowały informacje nt. obu afer – było tego naprawdę dużo. To, oraz ostre wystąpienia organizacji społecznych, które wysyłały listy protestacyjne do organizacji międzynarodowych, spowodowało, że władza potraktowała je poważnie i udało się wywalczyć ten sukces.

Jakie wnioski można wyciągnąć z naszych wspólnych akcji? A to, że możemy dużo osiągnąć działając w sposób skoordynowany i zdecydowany. Niestety, ale każde pokolenie musi dbać o demokrację, walczyć o nią, bowiem jeśli się ją pozostawi na pastwę losu to koniec zawsze wygląda tak samo – totalitaryzm.

Przeprowadziliśmy rozmowy – zarówno z Tadeuszem Chołdą jak i Zbigniewem Kękusiem:

Reklamy