Tadeusz Chołda – ofiara totalitaryzmu w Polsce

>Reportaż YouTube.
(…) Układ w Polsce próbuje zamknąć usta o. Tadeuszowi Rydzykowi za to, że ośmielił się oświadczyć w Parlamencie Europejskim, że w Polsce jest totalitaryzm. A jest. Najbardziej widoczne jest to w tzw. „wymiarze sprawiedliwości”. W Polsce z każdego można zrobić przestępcę (…)

Pomóżmy Chołdzie!
Nr konta:   51249000050000400037389713   Lidia Chołda, Alior Bank

Totalitaryzm w Polsce: Tadeusz Chołda i Jerzy Jachnik

Układ w Polsce próbuje zamknąć usta o. Tadeuszowi Rydzykowi za to, że ośmielił się oświadczyć w Parlamencie Europejskim, że w Polsce jest totalitaryzm. A jest.
Najbardziej widoczne jest to w tzw. „wymiarze sprawiedliwości”. W Polsce z każdego można zrobić przestępcę. Przypadki osób niesłusznie skazywanych i więzionych są bardzo liczne w naszym kraju. Złe funkcjonowanie polskiego wymiaru sprawiedliwości nie jest przypadkowe – stał się on bowiem narzędziem represji przez nowy totalitaryzm, który wyrósł na „osiągnięciach” Okrągłego Stołu – aktu największej zdrady narodowej drugiej polowy XX wieku.

Oczywiście, użyteczni durnie, którzy uczestniczyli w „przemianach” będą się tu pluć, że jak to, „przecież ta zła komuna”, „Solidarność, patriotyzm” itd.  Jednak fakty są faktami. Straciliśmy nasz kraj dla grupy łajdaków, którzy teraz robią z nami co chcą. Sprawa mgr inż. Tadeusza Chołdy jest tego przykładem. Gdyby nie nagłośnienie przez stowarzyszenia, media alternatywne i osoby prywatne to nie wiadomo jak by się to skończyło. W psychiatryku można z człowiekiem zrobić co się chce.

Na szczęście dla Chołdy sprawa stała się głośna, temat podjęły już media wysokonakładowe jak tygodnik „Nie”. O dziwo, ta mocno lewicowa gazeta nie boi się tematów kontrowersyjnych – wstyd, że media tzw. prawicowe nawet nie próbują wchodzić w to bagno.

Układ, który skazał Chołdę, a następnie bezprawnie uwięził (wyrok bezprawnie odwieszono gdy był w szpitalu) i chciał wykończyć psychiatrykiem, będzie miał poważny orzech do zgryzienia. Sprawa się nie skończy ot tak. Dowody na bezprawne działania są nie do podważenia. W Krakowie niewątpliwie układ jest mocny, ale zobaczymy czy jest na tyle silny by móc ukryć bezprawie w instytucjach międzynarodowych.

Niewątpliwie sytuacja Polaków w Polsce staje się coraz gorsza. Większość żyje z dnia na dzień, bardzo często na zaciągniętych morderczych kredytach. Zniewalanie Polaków za pomocą zadłużania dokonywane jest celowo, podobnie jak mieszkańców Grecji, Hiszpanii, Iralndii czy wieliu innych krajów. Nie łudźmy się, mamy bowiem do czynienia z przejściem do systemu neo-niewolniczego. Satanistyczne elity od dawna układały plan depopulacji globu, które w efekcie „oczyściłoby” Ziemię ze zbędnego „śmiecia ludzkiego”.  Nie byłoby to możliwe w demokracji, dlatego potrzebny jest prywatny rząd światowy, nad którym nie będzie żadnej kontroli, który za pomocą światowej policji, armii i systemu sądowego zacznie wykonywać eliminację ludzi. Ci sami psychopaci robili już testy w przeszłości – Rewolucja Francuska, Październikowa, ludobójstwo Ormian, II wojna światowa, rzezie Rosjan i Holdomor Ukraińców, Holocaust – to kilka przykładów takich krwawych prób, które po cichu były starowane i sponsorowane przez globalnych ludobójców. Jeśli dla was ta informacja jest czymś nowym to polecam dokładne badania w internecie, źródeł nie brakuje.

Reklamy

16 responses to “Tadeusz Chołda – ofiara totalitaryzmu w Polsce

  1. wacpan 26 czerwca 2011 o 7:19 am

    http://www.youtube.com/watch?v=KHicuJ7CBi4

  2. Niestrachliwi 26 czerwca 2011 o 7:20 am

    Co to za prawnicy,co to za wymiar sprawiedliwosci,ktorzy sami lamia prawo lub je naciagaja dla siebie ?
    Czyzby ludzie prawa zatracili poczucie sprawiedliwowsci ???

    Z powyzszych relacji wyglada,ze tak,wiec w zwiazku z tym kolejne pytania:

    Co robi Rzad ,Prezydent RP aby to zmienic ?
    Co robia uczelnie ksztalcace przyszlych prawnikow ?
    Dlaczego w skladzie orzekajacycm nie ma w Polsce lawnikow i zbiorowego z nimi sadu zamiast pojedynczego „omylnego” sedziego za profity,ktory jest wyrocznia ???

    Kim sa prokuratorzy,sedziowie ,adwokaci – czy to uczciwi ludzie,czy to Polacy,ktorzy innych uczciwych Polakow krzywdza ???
    Czas na lustracje i reformy takze we wladzach sadowniczych !
    Rowniez w personelu wieziennictwa.

    POLACY NIE SPIJCIE !

  3. Kamil 26 czerwca 2011 o 7:42 am

    swietna robota Monitor
    5 zł właśnie przelałem 🙂

  4. romczyk 26 czerwca 2011 o 9:52 am

    lol 172 oceny a tylko 3 komentarze , w dodatku ocena z gwiazdek 1,5/5 dziwnie to wyglada

    • monitorpolski 26 czerwca 2011 o 9:58 am

      Właśnie zawiadomiłem WordPressa. To jest działanie kryminalne – ktoś robi to z poziomu administratora. Podobnie z linkami w odnośnikach, zostały podmienione.

  5. ramires 26 czerwca 2011 o 10:39 am

    Z własnej autopsji. W 2001 roku kupiłem golfa z 1987 roku za 200 DM , [ 100 E ]. Musiałem 5 km chodzić na pieszo do pracy. Więc było to rozwiązanie , oczywiście nie zgłosiłem tego pojazdu do tzw. „oclenia „. W naszym kraju istnieją tzw. „życzliwi” którzy czując naginanie sprawiedliwości poinformowali odnośne władze o zbrodni jaką popełniłem. Efekt 11500 zł cło + akcyza za pojazd wart 400 zł. Rozprawa odbyła się już po denominacji złotego więc podaję kwotę kary w PLN. Dobrze zę za swą zbrodnię nie dostałem odsiadki bo na to się zanosiło.” Kocham państwo !”

    • monitorpolski 26 czerwca 2011 o 10:58 am

      Trzeba było kraść miliony – za to się nie siedzi. Odpalasz sędziemu i po zabawie.
      Dlatego Chińczycy wprowadzili karę śmierci za korupcję.

  6. początkujący haker 26 czerwca 2011 o 12:16 pm

    4/5 starczy.
    Niech się lewackie ścierwa odczepią od tego bloga !
    I nie manipulują ocenami !!

    PS:
    Warszawa zaprasza 11.11.11 na MARSZ NIEPODLEGŁOŚCI !!

    PS2: dlaczego miałoby nie być pozytywnych hakerów ?

    • Ewa Polska 26 czerwca 2011 o 3:46 pm

      >>>PS2: dlaczego miałoby nie być pozytywnych hakerów ?<<<
      *********
      Czy moglbys podac definicje *pozytywnego hakera*?

      Haker to z samej definicji to ktos kto NIELEGALNIE, BEZ POZWOLENIA WLAMUJE SIE do CUDZEGO komputera….. hakerstwo z samej definicji jest przestepstwem i pogwalceniem praw innej osoby…..

      Oszusci nie odrozniaja, ze nie ma czegos takiego jak *pozytywne hakerstwo* – wlamywacz znaczy wlamawacz. Kropka.
      To tak jak wlamac sie komus do mieszkania.

  7. Ewa Polska 26 czerwca 2011 o 3:57 pm

    Monitor,
    To nie musi byc *haker*
    Komputery celowo budowane sa w taki sposob, ze mozna miec dostep do komputera z innego komputera, ktory znajduje sie na drugiej polkuli znajac numer komputera.

    Nadto organy *bezpieczenstwa* wojskowe, itp moga latwo miec dostep do wszystkich numerow komputerow, hasel i innych danych pod POZOREM sledzenia *terrorystow* – a wiadomo, ze ZOLDAKOW wsrod sluzb *bezpieczenstwa* nie brakuje.

    Rewolucja Francuska???
    To moze byc jedyna forma samoobrony jaka zostala.

  8. Wojwit 26 czerwca 2011 o 6:23 pm

    @Ewa Polska
    Gilotyna jako rozwiązanie kwestii społecznych? Na pewno dla szan. pani przy obecnym sposobie myślenia tak. Kiedy szan. pani wiedzie pod ostrze, będzie za późno na zmianę poglądów. A propos rewolty francuskiej: czy mówią szan. pani coś: Wandea, totalna rzeź, masoński kalendarz „porewolucyjny”? Czy szan. pani zna choć jeden (jakikolwiek) naprawdę pozytywny owoc rewolucji (dla ludzi – nie dla tych, którzy dorwali się w jej wyniku do koryta). Jeśli nic szan. pani nie wie o tragedii Wandei, albo o pozamykanych ludziach topionych masowo na przedziurawionych barkach (Francja) czy statkach (sowieciarze po zajęciu Krymu i Odessy) – tym może dla szan. pani lepiej. Może jej życie nie będzie dla nikogo na tyle znaczące, by przerwać jego nić przy pomocy gilotyny. Vivat sheeple!

    • Wojwit 26 czerwca 2011 o 8:04 pm

      Dodatek od Maruchy…

      Aga powiedział/a

      2011-06-26 (niedziela) @ 08:46:22
      Maria K. Kominek OPs
      Czy Polska może dać duszę Europie?

      Przeczytałam ostatnio ciekawe opracowanie francuskiego socjologa Léo Moulin’a o codziennym życiu zakonników w średniowiecznej Europie. Autor przestawia się jako agnostyk. Czyni to jego pracę szczególnie interesującą, gdyż pisze on z pozycji człowieka nie zaangażowanego osobiście w taką czy inną apologię fenomenu życia zakonnego. Badania swoje oparł głównie na dokumentach klasztornych benedyktynów, premonstratensów i norbertanów. Nie wyczerpuje to oczywiście całego bogactwa życia zakonnego, nie było to zresztą celem autora i nie o tym chcę dalej pisać. Wspominam o tym, ponieważ chcę zacytować kilka słów Léo Moulin’a. Otóż po długim opisie zwyczajów wspomnianych zakonników w słynnych opactwach, znajdujących się przeważnie na terenie Francji, Włoch i Niemiec, autor przechodzi do polemiki ze zwolennikami tezy „marnowania środków i niepotrzebnej rozrzutności w budowie klasztorów”. Stwierdza on, że największym dobrodziejstwem dla ówczesnego świata był fakt, że nie wszystkie dobra znajdowały się w rękach możnowładców, lecz pewną częścią zarządzali ludzie, którzy mieli jednocześnie zrozumienie dla tego, co duchowe, zmysł piękna i zamiłowanie do przepychu. Oni to pokryli Europę siecią katedr, kościołów, klasztorów, przeoratów, których wielorakie piękno dziś jeszcze wprawia nas nie tylko w zachwyt, ale i w osłupienie. Polemizując dalej autor pyta czy minione dwa stulecia rewolucji przemysłowej zostawią po sobie „budowle przemawiające do człowieka i odpowiadające jego potrzebom”, pomniki, jak mówi, „godne uwagi, bo obdarzone duszą”. Po tych rozważaniach, pod sam koniec książki, następuje niezwykła konkluzja. Przytaczam fragment w całości:
      Komunistyczna Polska roku 1945, idąc śladem dawnych mnichów, dała Zachodowi wielką lekcję prawdziwego zrozumienia spraw ducha. Kiedy zrujnowana, spustoszona, bardziej niż którykolwiek inny naród w Europie, udręczona przez barbarzyńców XX wieku, miała do wyboru pomiędzy kosztowną, długą i pozbawioną bezpośrednich efektów społecznych odbudową starej Warszawy a pewnym podniesieniem materialnego problemu życia, wołała uratować swoją duszę i rację bytu, wracając do źródeł przeszłości, odtwarzając piękno, dając wygłodniałemu ludowi chleb duchowy.
      Te słowa warte są głębszej analizy. Są one hołdem dla Polski. Komunistycznej Polski – jak podkreśla autor. Nie wiem jakie były zapatrywania polityczne Moilin’a. Być może, jak wielu francuskich intelektualistów, sympatyzował z komunizmem. Istotne jest to, że zauważył sprawę najistotniejszą – mianowicie nadrzędność życia duchowego nad życiem materialnym. Istotne jest to, że zauważył Polskę, jako kraj najbardziej umęczony przez barbarzyńców XX wieku i wybrał właśnie odbudowę Warszawy jako przykład ukazujący, że zgłodniałemu narodowi bardziej od efektów materialnych potrzebny jest chleb duchowy.
      To czego autor nie powiedział, to dlaczego komunistyczna Polska zdecydowała się na odbudowę. Nie postawił pytania jak to się stało, że komunizm, wrogi z założenia wszelkiej duchowości i walczącej z przeszłością, a w Polsce i z polskością, jak to się stało, że ten komunizm przyczynił się do odbudowy Warszawy i tym samym do ratowania duszy Narodu. Być może nie potrafiłby zrozumieć, że właśnie pierwiastek polskości, inaczej rzecz biorąc – duch Narodu – był w owych czasach tak mocny, że nawet bezbożny i nieludzki komunizm nie był w stanie się mu przeciwstawić.
      Paradoksalnie brzmiące „komunistyczna Polska idąc śladem dawnych mnichów” jest w gruncie rzeczy pełne głębokiej treści – to chrześcijaństwo wraz ze swymi zastępami mnichów i mniszek kształtowało duch Polski i ukształtowało tak mocno, że nawet komunistyczna władza nie mogła do końca mu się przeciwstawić.
      Od roku 1945 minęło wiele lat i wiele się zmieniło. Wiele było prób zniszczenia duszy Polski. Jednak polskość w Narodzie była tak mocna, że zniszczyć ducha nie udało się zupełnie. Przypomnijmy sobie rok Solidarności. Jak wielkie było zaskoczenie i władz komunistycznych i całego Zachodu, gdy robotnicy upomnieli się o Mszę św. w radiu. Wszak wszyscy myśleli, że robotnikom chodzi o większe pieniądze. Do takich strajków Zachód jest przyzwyczajony i taki strajk jest zrozumiały z punktu widzenia wszystkich rządzących. Władza komunistyczna obawiała się strajków, bo wyszłoby na jaw, że stworzony przez nią „robotniczy raj” wcale nie jest taki szczęśliwy. Dwadzieścia jeden postulatów ku zaskoczeniu wszystkich zawierały punkty duchowe. Widać nie udało się zniszczyć do końca ani wiary, ani tego nieuchwytnego elementu duchowego, który nazywamy polskością.
      Co się nam z tego ostało dzisiaj? Śmiem powiedzieć, że jednak jeszcze wiele, że nie wszystkie korzenie zostały wyrwane z duszy polskiej. Od początków XVIII wieku „masoński humanizm” (wyrażenie to pochodziod V. Messoriego) walczy jawnie z chrześcijaństwem, a oczywiście szczególnie z katolicyzmem, który przechowuje pełnię objawienia. Zawieruchy, które przetoczyły się prze Europę w ciągu ostatnich trzech wieków dobitnie przyczyniły się do upadku duchowego i moralnego całych społeczeństw. Można by zadać pytanie – czy Europa jeszcze ma duszę? Albo jeszcze inaczej – co stało się z duszą Europy?
      Ta dusza była „tworzona” (jeśli wolno użyć takie wyrażenie) przez krew męczenników, wysiłek męczenników i modlitwy mniszek i mnichów. Od czasów, gdy te modlitwy zagłuszono biciem w bębny rewolucyjne i muzyką bitową, zdaje się, że dusza Europy jest zmiażdżona, czy może lepiej – stłamszona – i ukazuje się jako relikt w świątyniach, często odgrywających rolę pomników minionego czasu. Mówię – zdaje się – bo mam jednak przekonanie, że coś tam jeszcze gdzieś tkwi, że nie wszystko zostało zniszczone, że jeszcze dałoby się odnaleźć korzenie i odnowić ducha.
      Ale na to potrzebny jest jakiś bodziec. Czy tym bodźcem może być Polska. Ta Polska, która już nie jest komunistyczna, ale nie jest i tak chrześcijańska, jak była, nie jest nawet tak polską, jak kiedyś. Polska – atakowana przez sprzymierzone siły masonerii i pogrobowców komunizmu – może jeszcze dać Europie duszę. Ale pod jednym warunkiem – że nie rozpłynie się w tyglu „europejskości”, nie stanie się jeszcze jednym krajem, gdzie kościoły są muzeami, a klasztory straszą pustkami.
      Ktoś powie – na razie to nam nie grozi. Ale tylko na razie! Bo nie statystyki decydują o tym, a coś innego. Mianowicie to, czy my wszyscy, jako społeczeństwo, jako Naród, będziemy dalej chcieli zachować tę duszę! Czy nie damy się rozpuścić w proponowanej nam przez masońską Unię atmosferze pogaństwa, bylejakości, bezduszności i „tolerancji”. Pomijam tu całkowicie inne elementy tego, co zagraża nam ze strony Unii – sprawy materialne i terytorialne, aż za nadto dobrze znane. Zwracam uwagę tylko na jedno – jeśli chcemy by Europa miała znowu duszę, musimy uratować Duszę Polski i być do końca wiernymi Polsce i Maryi, Królowej Polski.

  9. Jak 26 czerwca 2011 o 7:46 pm

    Jeszcze nie tak dawno bym w to nie wierzył, teraz po własnym doświadczeniu wiem że to wszystko prawda.

  10. Stanisław 26 czerwca 2011 o 9:40 pm

    Dziękuję za podanie nr konta i za materiał na YouTube

  11. Leonidas 27 czerwca 2011 o 9:54 am

    Monitor juz praktycznie stracilem nadzieje w sprawie T.Choldy i myslalem o tobie jako malo realnej osobie a jednak przyszlo mile zaskoczenie :).
    Swietny i rzeczowy material filmowy !
    Dziekuje za udostepnienie nr. konta i tak trzymaj !

  12. Pingback: Jeśli chcemy, by Europa miała znowu duszę, musimy uratować Duszę Polski i być do końca wiernymi Polsce i Maryi, Królowej Polski. « Zenobiusz's Blog