Kto rozbija Polonię nowojorską?!

To co się dzieje w Nowym Jorku przypomina sowiecką Rosję
(…) Zagłada polskiego Greenpointu na dzisiaj jest przejrzysta. Wiemy kto i jak. Wiec ja to piszę, aby ci co się bronią też przeszli do historii, jak i ci co nas niszczą. Niech moj głos będzie świadectwem, że Polacy nie byli bierni, że się bronili (…)

To co się dzieje w Nowym Jorku przypomina sowiecką Rosję:

Niestrudzony kpt Józef Łuczaj

Przypadkowo trafiłem dziś na nagrania na YouTube znanych mi osób, które mimo podeszłego wieku nadal walczą o to by polski majątek nie został przejęty przez siły wrogie Polakom i polskości. Od dawna wiadomo, nie tylko z wielu publikacji na ten temat, że polonijne instytucje są opanowane przez agentów, wysyłanych za granicę, jeszcze w czasie komuny. Wielu z nich „dojechało” jak już komuna upadła z odpowiednią kasą i zadaniami. Niestety, ale wiele szacownych instytucji padło w wyniku zaplanowanych akcji ich przejęcia – sposobami znanymi także w Polsce
  – przez opanowanie rady dyrektorów, przejęcie kierownictwa, prezesury, organizację o podobnej nazwie, która później zakłada sprawę w skorumpowanym sądzie,, czy też w sposób siłowy.
Takie metody obserwować można nie tylko w Nowym Jorku, gdzie wojna jest o miliardy dolarów! Poniżej kilka nagrań z YouTube, które dotyczą polskiej dzielnicy Greenpoint w Nowym Jorku.
Piszący te słowa, w latach 2003 – 2006 był mocno zaangażowany w działalność publicystyczną na temat oszustw jakich dokonywali „polonijni” adwokaci, agenci, dyrektorzy i działacze. Do dziś krążą publikacje, które były na stronie monitorpolski.com, z której ja i moi wspólnicy zrezygnowaliśmy po moim powrocie do kraju. Byliśmy na dobrej drodze do wyczyszczenia Polonii, właśnie przez obnażające złodziei publikacje, niestety niewiele osób nas poparło materialnie, w związku z czym nie było mnie stać na dalsze prowadzenie walki o prawdę.
Dlatego podziwiam takich ludzi jak kpt. Józef Łuczaj, prezes Ligi Morskiej, który mimo że po 70-tce, nadal stoi dzielnie na straży polskiego majątku.
Obrońców polskości dzisiaj jest więcej – zrealizowało się bowiem wiele z naszych przewidywań odnośnie kierunku, w którym idą polonijne sprawy. Ludzie widzą, że jeśli nie wezmą lejców we własne ręce, to będzie po ich biznesach, będzie po ich majątkach, będzie po Greenpoincie i po Polonii.
Powinienem chyba częściej wracać do spraw Polonii, jestem jednak zblokowany sprawami sądowymi, które od lat są przeciwko mnie prowadzone – w Nowym Jorku założone przez Andrzeja Kamińskiego, nazwanego zresztą przez amerykańskiego sędziego „polskim oszustem” (Polish swindler), który od 8 lat (!) prowadzi przeciwko mnie i moim partnerom sprawę cywilną na chyba w sumie ok 100 mln dolarów, może nawet więcej – już nie pamiętam. W 2007 roku, w momencie mojego pobytu w Polsce doszła jeszcze sprawa karna założona przez byłego spikera DTV w czasach komuny, Janusza Jóźwiaka – z artykułu 212 za rzekome publikacje na jego temat, które się ukazały na stronie wydawanej przez moją amerykańską firmę http://www.monitorpolski.com. Bez dowodu popełnienia przestępstwa, za czyn w ogóle nie karalny w USA, na podstawie wymyślonych zarzutów, nie moich publikacji – chce mnie wsadzić na 3 lata do pudła (dochodzi rok z art. 216).
Co więcej, nie mogę nic pisać na temat tego co się dzieje na sali sądowej, bowiem sprawa jest TAJNA. Mam tylko obserwatora z ramienia Stowarzyszenia Przeciw Bezprawiu.
Dlatego też tak ostro zająłem się sprawą bezprawia w Polsce – moja sprawa tylko mnie mobilizuje do tego by w tym kraju zaczęło być normalnie!
Tymczasem jednak wróćmy do Nowego Jorku i zobaczmy co się tam dzieje. Na początek polecam jednak kilka reportaży sprzed kilku lat, gdy mieszkałem w Nowym Jorku – byście zobaczyli ogrom zła jaki jest wyrządzany Polonii. Niektóre nagrania są rozsynchronizowane, nie miałem kiedy zająć się ich ponownym wgraniem.

O skali problemu może świadczyć list, który niedawno otrzymałem:

Dzisiaj w ND notka o chasydach patrolujacych swoja dzielnice – Williamsburg. Najciekawsze jest to, ze te patrole sa ponad prawem, bo uzywaja sprzet zastrzezony tylko dla policji, a ta jeszcze z nimi kooperuje. To oznacza, setki godzin kommunalnych petraktacji i negocjacji duzych grup mieszkancow. Czy cos takiego jest mozliwe 3 ulice dalej, czyli na Greenpoincie?

Nie. My nie mamy platformy porozumienia, – winno byc nia Centrum. Czy pamietacie okladke New York Post sprzed dwu lat ze zdjeciem symulowanego ataku na synagoge – wywrocone stoly, za nimi zmierzajacy sie z karabinow maszynowych Zydzi?

Byl nawet film na Youtube – cwiczenia obronne do walki w miescie. Troche to bylo komiczne, przeciez to zwyczajni ludzie, ale cwiczenia nadal sie odbywaja. Czesciowo sa one objete programem Ready; podobne zgrupowania, meetingi maja miejsce w kazdej dzielnicy miasta, tylko nie na Greenponcie. Dla Centrum Polsko-Slowianskiego wedlug wypowiedzi jednego z jego dyrektorow Wojciecha Mleczki – bandytami sa polscy seniorzy. 

Uchyle sie od uchylenia rabki tajemnicy co sie szykuje w miescie, powiem tylko, ze na to cos Polacy sa kompletnie nieprzygotowani.  Czy ty landlordzie greenpoincki rozumiesz co to znaczy i czym sie to dla ciebie skonczy? Gdzie jest twoja siec obywatelska szybkiego reagowania? Czy znasz swoich sasiadow od strony linii rozprzestrzeniania sie pozaru? Znasz telefony kontaktowe?  Czy wiesz, ze to Centrum – jako community center powinno byc posrednikiem w celu zabezpieczenie twojej wlasnosci od huraganow, powodzi, trzesien ziemi lub zamieszek – miasto otwarcie o tym mowi; sa nawet reklamy na ktorych by mozna zarobic, ale to ponad naszymi glowami. I nigdy po polsku. Greenponcki landlord spi spokojnie, chyba ze mu pod nos wstawiaja wiezienie albo palarnie smieci – wtedy sobie  odemonstruje, no coz – to po czasie.

Trzeba byc w momencie jak sie rodzi opinia o dzielnicy, a nie protestowac wobec skutkow tej opinii. A ta opinia bierze sie z oceny pracy Centrum – 2 granty na 10 lat? Ani jednego podania na pieniadze z pakietu Obamy. Tak nasz marazm przekłada sie na brak nas w planach przestrzennych dla calego miasta. My nie mamy nikogo kto by sie o nas troszczyl, nikogo kto by sie za nami wstawil, nikogo z kim miasto mogloby sie porozumiec. Ale placimy pewnej osobie 100 tys dolarow pensji, ubezpiecznie na rodzine, plan emerytalny K1, no i te 2 mercedesy co teraz podobno stoja przed Centrum a nie przed willami, bo pani Zawadzka odkryla dla nas, ze Centrum kupilo sobie Mercedesy. A czy to my czlonkowie z nich korzystamy? I jak sie to ma do przedterminowego zkaszowania depozytow terminowych zalozonych z nadwyzek budzetowych przez poprzedniego dyrektora Kaje Sawczuk? Albo do wziecia dwu i pol tysiaca dolarow od Unii na kurs angielskiego i ani czeku, ani angielskiego.

Polskie dzielnice i instytucje upadaja od 43 lat. Przedtem jak powiedzial dyrektor Domu Narodowego, Polonia  zyla zgodnie i nikt nikogo nie ciagal po sadach. O dziwo, mechanizm upadku i likwidacji jest zawsze ten sam. Ale do niedawna nie bylo internetu, a wiec proces niszczenia naszego dobra over and over przez tych samych ludzi mogl byc nie rozszyfrowany.

Tym razem zaglada polskiego Greenpointu na dzisiaj jest przejrzysta. Wiemy kto i jak. Wiec ja to pisze, aby ci co sie bronia tez przeszli do historii, jak i ci co nas niszcza. Niech moj glos bedzie swiadectwem, ze Polacy nie byli bierni, ze sie bronili. „Zenujace zebranie” – tak napisala o zebraniu pani Klopotowska w Kurierze, przeklada sie kleske dzielnicy, gdzie domy poleca w nicosc jak kostki domina. Skupieni na ciaglej bratobojczej walce nie widzimy jak nas traktuja na zewnatrz -np. ilez to inwestycji przydzielilo nam miasto? Odpowiedz prosta – porownajcie chociazby biblioteki publicze sasiadujacych ze soba dzielnic – barak na Greenpoincie, wielopietrowy palac na Wiliamsburgu. Ano, nie mial kto napisac podania. Tak, wystarczylo napisac podanie. Ale kto je ma napisac? Ta Rada Dyrektorow sie nie wychyla, aby nie sciagac na siebie uwagi?

Raz grupa patronujaca Super Fund wynajela sale w Centrum i byli zaszokowani, ze Polacy nie przyszli. A Centrum nie dalo nawet ogloszenia (chyba bylo jedno jedyne). Czy nasze lobby intelektualne tlumaczy Polakom, ze z 25 miliardow dolarow mozna by dostatecznie uszczknac i na liwidowany wlasnie program Pomoc i za polegle Radio Ponoma? Bylam na konferencjach naukowych finasowanych z Super Fund, np. w Muzeum miasta Nowy Jork i moge wam powiedziec, ze w „towarzystwie” mowi sie o Greenpoincie polslowkami i z usmieszkiem, ale i z machnieciem reka, a niech sie truja. Jesli trzeba bedzie to wtedy sie ruszy armie adwokatow na Greenpoint, aby landlordow uwiklac w kosztowne procesy, bo w podlogach jest… Nie powiem wam greenpointcy kamienicznicy co, za kare, dlatego, ze nie przeciwstawiacie sie zlu, ze nie rozpoznajecie znakow czasu, to czemuz mam was ratowac? Mozecie sobie urzadzic ze mna odplatne spotkanie, bo jak cos dostajecie za darmo to tego nie doceniacie – piszcie na gmail.

W moim Programie dla Polonii jest duzo projektow zwiazanych z programem Ready, kilku wlascicieli domow go widzialo, ale nie przejelo sie. Jakos zagrozenia wydziedziczenia nas z tej dzielnicy wlasciciele jej nie odczuwaja, jako te zaby co wrzucone do garnka z zimmna woda i wolniutko podgrzewane do wrzatku, przespaly moment kiedy jeszcze mogly wyskoczyc. Zabo skacz, dolacz do nas.

Zofia Balczewska

Reklamy