Libia: Kadafi chce ustąpić, ale…

Ważne:  Thierry Meyssan z Tripolisu. Podaję linki do DailyMotion, gdyż na YouTube licznik był blokowany. Wysyłajcie te linki mailami do ludzi:

Na podstawie komentarza Paul Josepha Watsona w audycji Alexa Jonesa 13 lipca 2011r.
Wygląda na to, że zbliżamy się do końcowej rozgrywki w Libii – co się może zdarzyć to albo Kadafi ustąpi z pozycji dyktatora, albo Trypolis zostanie zrównane z ziemią przez NATO.
Będzie to miało miejsce w ciągu najbliższych tygodni, a nie miesięcy. Akcja Obamy w Libii jest przeprowadzana z arogancją pod szyldem „militarnej akcji kinetycznej”, a nie wojny – co jest wyraźnie sprzeczne z wielkością konfliktu, który do tej pory przyniósł ponad 800 bombardowań przez samoloty amerykańskie. Według Libijczyków i niezależnych źródeł, rezultatem jest śmierć ponad 1000 osób cywilnych. Oczywiście ta ilość może być kwestionowana, lecz niewątpliwie jest wiele ofiar wśród ludności cywilnej, w ostatnich tygodniach bowiem były bombardowania uniwersytetów, szpitali i bloków mieszkalnych, z których ponad połowa została potwierdzona. Nawet NATO potwierdziło, że w 3 przypadkach ich „inteligentne bomby” uderzyły w cel cywilny.
Jest jednak kryzys i w momencie zbliżania się do progu długu w USA, sytuacja ze strony amerykańskiej staje się fatalna – nie ma praktycznie pieniędzy na finansowanie tej wojny. Na początku Obama obiecywał, że akcja będzie trwała kilka dni, a mamy już 4 miesiące. Pentagon więc praktycznie wyczerpał pomysły jak poradzić sobie z rachunkami by zapłacić za te wszystkie bomby i naloty. Siły NATO są całkowicie wyczerpane i liczą na to, że Kadafi ustąpi, choć wiedzą że jego rząd będzie miał nadal wiele do powiedzenia. Wygląda na to, że właśnie ten scenariusz będzie zrealizowany, choć może równie dobrze się to zmienić.
Chińska agencja prasowa Szinhua oraz izraelska Debkafile podały, że Kadafi aby ocalić Trypolis przed zrównaniem z ziemią, zgodził się na mediacje prowadzone przez Rosjan i Francuzów, które mają doprowadzić do jego ustąpienia.
Umowa zawiera jednak wiele warunków ze strony Kadafiego, jak to, że jego syn powinien mieć swój udział w  demokratycznych wyborach. Kadafi chce też uniknąć ekstradycji, co by oczywiście oznaczało dla niego proces przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym. Amerykanie dali jednak zgodę na to by Rosjanie doprowadzili do ugody z Kadafim, której efektem byłoby jego ustapienie z pozycji symbolicznego lidera, ale nie wyeliminowałoby jego wpływu na rządzenie krajem.
Oznacza to, że Obama odstępuje od wojny z Libią jak pies z podwiniętym ogonem, jest to oczywiście wynikiem fatalnej sytuacji finansowej USA.|
Stąd tytuły na stronie Debkafile brzmią „Wojna w Libii się kończy – Obama zmuszony do zawarcia pokoju – NATO zawiesza bombardowania”. Szinhua z kolei pisze „Obama wrunkowo zgadza się na polityczne rozwiązanie konfliktu libijskiego”. Oczywiście, jeśli Kadafi w ostatniej chwili zmieni zdanie, to rezultat może być całkiem inny.
W ubiegłym miesiącu informowaliśmy, że jeśli Kadafi nie ustąpi, to wojska będą gotowe do inwazji lądowej w październiku. Dwa tygodnie temu dostaliśmy też informacje, że NATO straciło cieprliwość i jest gotowe do pełnej lądowej akcji militarnej. Kadafi jest jednak gotów do rozmów, choć na pewno nie pozwoli na wejście rebeliantów czy też obcych wojsk do Trypolisu bez walki. Rebelianci czekają w górach 50 mil od Trypolisu, ale ich finansowanie się praktycznie skończyło. Kadafi natomiast ma tony złota, które zgromadził w tajnych sejfach, a to pozwoli mu na finansowanie działań w ciągu co najmniej roku.
Niepokojące są informacje dochodzące z Kremla. Okazuje się, że Kadafi zagroził, że porozmieszcza na terenie całego miasta pociski, które zrównają go z ziemią wraz z agresorami. Tak więc jest on raczej gotowy na podjęcie akcji samobójczej niż poddanie się NATO i rebeliantom.
6 miliardów dolarów w złocie, które zgromadził Kadafi oraz największe złoża roby naftowej w Afryce były głównymi przyczynami agresji NATO i Białego Domu. Czas jednak gra na korzyść Kadafiego, gdyż Kongres USA odmówił finansowania sankcji wobec Libii.
Co więcej, ma on poparcie większości ludności kraju, tak więc jeśli dojdzie do wyborów z udziałem jego ludzi to skończy się to ukrytą dyktaturą, podobną do putinowskiej w Rosji.

Reklamy