Hinduski przedstawiciel Monsanto dotkliwie pobity

Grupa adwokacka broniąca praw chłopów Vidarbha Janandolan Samiti przekonała władze stanowe o konieczności przeprowadzenia zaawansowanego dochodzenia w sprawach 10,000 samobójstw chłopów w zachodnim Vidarbha, które miały miejsce od czerwca 2005 roku, kiedy to wprowadzono w tym regionie nasiona bawełny GMO …
==================================================================

Skutkiem decyzji z 2005 roku o przyjęciu do upraw roślin genetycznie modyfikowanych w Indiach, były liczne samobójstwa wielu hinduskich chłopów. Chodzi głównie o bawełnę GMO, na której nasiona ma monopol niesławna firma Monsanto. Efektem wprowadzenia tych nasion jest kryzys agrarny w stanie Maharashtra.
Aby uprawiać, chłopi muszą zakupić 11 450 gramowych paczek nasion na każdy hektar. Tak przynajmniej powinno być w teorii, jednak jak się okazuje, w dużym procencie ziarna nie kiełkują, nawet po drugim zasianiu. Podobne problemy zaczynają występować też w innych częściach Indii.
Grupa adwokacka broniąca praw chłopów Vidarbha Janandolan Samiti przekonała władze stanowe o konieczności przeprowadzenia zaawansowanego dochodzenia w sprawach 10,000 samobójstw chłopów w zachodnim Vidarbha, które miały miejsce od czerwca 2005 roku, kiedy to wprowadzono w tym regionie nasiona bawełny GMO, tzw. „Bt”.
Rząd hinduski i władze stanowe wpompowały 100 miliardów rupii (10 tys crore) w pomoc dla chłopów, jednakże nie zażegnano kryzysu, który wg. grupy adwokackiej może się znacznie pogorszyć, jeśli natychmiast nie nastąpi kolejna akcja.
Kryzys nastąpił w momencie gdy na początku czerwca cały zapas nasion bawełny Bt, zamówiony przez dealerów z Maharashtra, został sprzedany sąsiedniej Andhra.
Mimo, że władze stanowe zażądały odpowiednich działań od przedstawicieli Monsanto, nie było żadnej reakcji, aż do trzeciego tygodnia czerwca, gdy nagle na rynku pojawiły się duże ilości nasion bawełny Bt.
Okazało się, że pochodzą one z jednego miejsca – domu Nerendry Indurkara w małej miejscowości Munjala. Wypuszczono go nie robiąc nawet przesłuchania.
Monsanto zaprzeczyło, że nie ma nic wspólnego z tym dystrybutorem. Przedstawiciel firmy odwiedził nawet Munjala, gdzie chłopi zmusili go by obejrzeć zasiane pole, które nie przynosi plonów. Gdy ten stwierdził, że nie widzi problemów, chłopi dotkliwie go pobili, a nikt z lokalnych władz nie przyszedł nawet mu na pomoc.
Tego typu nasiona zostały zasiane na 4 milionach hektarów regionu Marathwada w stanie Maharashtra. W związku z tym grupa adwokacka żąda od władz stanowych przeprowadzenia dochodzenia kryminalnego przeciwko Monsanto.

Jak wiadomo Monsanto była producentem tzw. „agent orange”, trucizny, która miała za zadanie zniszczenie całej roślinności w wietnamskiej dżungli, gdzie ukrywali się partyzanci. Na skutek jej stosowania Wietnamczycy i amerykańscy weterani cierpią do dzisiaj, co gorzej, trucizna spowodowała raka i mutacje genetyczne, które przeniosły się na kolejne pokolenia.
Jak widać, Monsanto specjalizuje się w działaniu, które i dzisiaj przynosi śmierć tysięcy ludzi.
==============================================================
Posłowie PO i PSL głosują za depopulacją!
Na pods. http://www.neurokultura.pl/dzialaj/1058-posowie-po-i-psl-przegosowali-now-ustaw-o-nasiennictwie.html
Śmierć być może grozi i polskim chłopom, nie mówiąc o skutkach dla całej ludności naszego kraju, bowiem 1 lipca posłowie PO i PSL przegłosowali w Sejmie nową ustawę o nasiennictwie, która otwiera drogę roślinom genetycznie modyfikowanym (GMO) i ograniczy dostęp do ziaren naturalnych. Polskie organizacje społeczne próbują zapobiec wprowadzeniu tej ludobójczej ustawy, jednak będzie to trudne w momencie gdy satanistyczny, jak na razie tajny, prywatny rząd światowy za pomocą olbrzymich środków finansowych zrabowanych ludzkości z użyciem lichwy bankowej robi wszystko by zrealizować depopulację – wg. niektorych źródeł eksterminację 92% ludzkości.
==============================================================
Węgrzy niszczą uprawy kukurydzy GMO
na pods. https://foodfreedom.wordpress.com/2011/07/16/hungary-destroys-all-gmo-maize-fields/
Tymczasem nasi węgierscy bracia, traktują poważnie zagrożenie jakie niesie żywność genetycznie modyfikowana. 400 hektarów zasianych kukurydzą GMO zostało już zniszczonych. Nastąpiło to we właściwym momencie, zanim morderczy pyłek z nowych roślin mógł zakazić sąsiednie pola. W marcu tego roku wprowadzono nową ustawę, która nakazuje sprawdzenie nasion czy są genetycznie modyfikowane zanim wdroży się je na rynek.
Jak wykazało dochodzenie, producentami zakazanych na Węgrzech nasion GMO są amerykańskie firmy Pioneer i Monsanto. Z uwagi na wolny rynek w Europie, nie będzie dochodzenia w jaki sposób nasiona znalazły się na Węgrzech, jednak dokładnie sprawdzi się dystrybutorów. Jak donosi radio węgierskie, nasiona mogą być rozprowadzane przez dwie wielkie największe międzynarodowe, a co się z tym wiąże, tysiące hektarów może być już skażonych.
Na aferze z nasionami GMO najbardziej stratni będą węgierscy chłopi, bowiem za późno poinformowano ich o tym, że GMO na Węgrzech jest zakazane. Ponowne zasianie jest w tym roku już niemożliwe.

Humanitarne podejście rządu węgierskiego do sprawy GMO, w przeciwieństwie do ludobójczej polityki posłów PO i PSL, dowodzi, że w Budapeszcie ster rządów przejęli ludzie przeciwni depopulacji i satanistycznemu rządowi światowemu, w związku z czym można się spodziewać ostrych akcji międzynarodowych zmierzających do obalenia rządu Viktora Orbána.

Na temat szkodliwości żywności genetycznie modyfikowanej nie brakuje informacji na stronach niezależnych, nawet po polsku, zob. np:

Reklamy