Wydarzenia i komentarze, 25 lipca, 2011r.

Celowo nie zamieszczałem wczoraj żadnych nowych informacji. Komentarze wypełniły poprzedni artykuł, tak więc jest on całością – wyraźnie udokumentowanym zbiorem ważnych informacji o tym co się wydarzyło w Oslo. Próby odwrócenia uwagi przez agenturę się nie udały – materiał dotarł do dziesiątków, o ile nie setek tysięcy ludzi i na pewno już nie zginie. Chodziło mi o to by nie dać mediom kryminalnym szansy na wytworzenie mitu prawicowego Chrześcijanina jako ludobójcy, co zapewne było celem całej akcji.

Zamach w Norwegii odbył się dokładnie w rocznicę żydowskiego zamachu na King David Hotel w Jerozolimie!
Informacja o tej sensacyjnej zbieżności jest starannie unikana w poprawnych politycznie mediach. Dokładnie 65 lat temu skrajnie prawicowa syjonistyczna organizacja o charakterze terrorystycznym dokonała zamachu bombowym na hotel „King David” w Jerozolimie. Zabito wówczas 91 osób różnych narodowości, a 46 zostało rannych. W Oslo zginęło co najmniej 92 osoby, na samej wyspie oblicza się ilość ofiar na 85. Jest to dziwna zbieżność dat i ilości ofiar, co więcej wczoraj pisałem o tym, że 22 lipca 2011 roku było symboliczną datą dla ultramasonerii Illuminati, w której jak wiadomo syjoniści odgrywali i chyba odgrywają kluczową rolę (zob. np. http://secretjews.wordpress.com/2008/03/10/zionist-jewish-sabbatean-illuminati/).

W Polsce dojdzie do „ludobójstwa na wielką skalę”

wizjoner czy agent?

Zamach w Oslo to tylko zapowiedź tego co nas niedługo czeka w Europie, z Polską włącznie. Takie „proroctwa” wygłasza Alef Stern, autor książki „Pola Laska”, którą można zinterpretować jako wizję katastrofy w Smoleńsku wraz z jej wszystkimi konsekwencjami.
Stern rzekomo przewidział też to co się wydarzyło w Oslo, łącznie z ilością ofiar i 3 zabójcami. Faktycznie, są doniesienia, że zamachowiec nie działał sam, choć media kryminalne będą starać się to ukryć.
Stern „przewiduje”, że Europę czeka fala zamachów bombowych, z których najgorsze wydarzą się w Polsce przed wyborami. W efekcie zostanie wprowadzony stan wyjątkowy, co pozwoli na wybicie lub wygnanie opozycji. Atak ma iść głównie na PiS, który zagraża status quo rządzącej opcji. Jako  kozły ofiarne wykorzystani zostaną narodowcy w postaci grup paramilitarnych płk Wasiaka, gen Grudniewskiego i in.
Jak sądzi Stern, światowe elity dążą do wprowadzenia super-dyktaktury na całym świecie, podobnej do tych przewidzianych przez Orwella czy Huxleya, przy której komunizm czy faszyzm były błahostkami. Całość ludzkości ma zostać zaczipowana w celu kontroli totalnej.
Można mieć zastrzeżenia co do „wizji” Sterna jako objawień czy snów. Zbyt dokładne szczegóły odnośnie Oslo czy zamachu Smoleńskiego, wskazują na to, że może być on „insiderem” – osobą delegowaną do ujawnienia tych faktów. Illuminati mają bowiem zasadę jawności – wszystkie ich poczynania muszą być zapowiedziane. Tak było w przypadku wszystkich zamachów, które były przez nich przygotowane. W USA odbywa się to za pomocą mediów – telewizji i produkcji Hollywood. W Polsce widać wybrano media alternatywne. Do takich wniosków może skłonić swoboda działania Sterna i nagłośnienie całej sprawy. Niezależnie jednak od pobudek jego działania, należy na serio wziąć jego ostrzeżenia i się przygotować na najgorsze.

Webster Tarpley – w Oslo doszło do operacji fałszywej flagi
Jeden z najlepszych historyków i analityków politycznych w USA, dr W. Tarpley, opublikował długą analizę tego co się stało 22 lipca w Oslo.
Wg. Tarpleya, zamach był starannie przygotowaną prowokacją. Są też wyraźne motywy, są przesłanki by stwierdzić kto był autorem.

drugi zabójca?

Po pierwsze, zamachowiec nie działał sam – są na ten temat doniesienia prasy norweskiej, zeznania świadków. Na wyspie oprócz Andersa Behringa Breivika, grasował drugi zabójca, ciemnowłosy młody człowiek o urodzie nordyckiej. Zdjęcia tego człowieka ukazały się wczoraj na wielu stronach – dzisiaj już nie były dostępne. Według relacji świadków tragedii, miał on ciemne włosy, ok. 180 cm wzrostu, posługiwał się pistoletem, a na plecach nosił strzelbę, słyszano też strzały z dwóch różnych miejsc. Obecność drugiego zabójcy świadczy o konspiracji, która to jest najwyraźniej niewygodna kryminalnym mediom. Podobna sytuacja była w przypadku zabójstwa JFK i nnych strzelanin jak w Fort Hood w Teksasie, gdzie cała wina spadła na jednego szaleńca.
Po drugie,nieco wcześniej w tej samej okolicy Oslo, w której wybuchła rzekoma bomba, odbyły się ćwiczenia antyterrorystyczne, a w 2010 roku podczas ćwiczeń dokonywano nawet detonacji bomb. Podobne „ćwiczenia” miały miejsce także przed zamachem w Londynie. Wg Tarpleya, w czasie takich „ćwiczeń” można zainstalować bomby, które później są wykorzystane do faktycznego zamachu. Sprawcą zamachów w opinii historyka jest amerykański wywiad i NATO, które to mają dużą swobodę w Norwegii (w Polsce też). W listopadzie 2010 roku w telewizji norweskiej ujawniono siatkę informatorów amerykańskiego wywiadu w policji, kórzy mieli za zadanie inwigilację Norwegów przeciwnych polityce USA. Rekrutowano m.in. byłego szefa działu antyterrorystycznego policji norweskiej. Sieć amerykańskiego wywiadu ma nawet swoje oficjalne komórki w Norwegii, nazywają się one Surveillance Detection Unit (SDU) – jest to część systemu Security Incident Management Analysis System (SIMAS) – systemu szpiegowskiego działającego w amerykańskich ambasadach na terenie całego świata. Tarpley przypomina tu aferę Gladio, która została ujawniona przez włoski wywiad – w Europie dokonywano zamachów bombowych, a winę zrzucano na lewicę.
Konspiracja idzie dalej – zamach w Oslo może być pretekstem do obalenia rządu Norwegii. Wskazują na to ujawnione przez Wikileaks, który jest tworem CIA, dokumenty być może nawet sztucznie stworzone, aby zdyskredytować norweski rząd. Ma być on rzekomo nieudolny i niezdolny do zapewnienia bezpieczeństwa. Wikileaks był tu wspomagany przez zbliżony do wywiadu NATO London Daily Telegraph, który na niedługo przed zamachem donosił jak to Norwedzy nie chcą śledzić potencjalnych zamachowców z Al-Kaidy. NIewątpliwie cały atak pójdzie teraz na nieudolność rządu norweskiego – po to by go obalić.
Wg. Wesley Tarpley’a motywy zamachu są jednoznaczne:
celem zamachu były biura rządu norweskiego, który złożony jest głównie z przedstawicieli Labor Party. Do tej partii należeli tez młodzi ludzie, którzy zebrali się na wyspie. Polityka rządu norweskiego już od połowy lat 90-tych, kiedy prowadzono tam rozmowy palestyńsko-izraelskie, jest wyraźnie pro-arabska i pro-palestyńska, a jednocześnie coraz bardziej anty-izraelska.  Obecny rząd zamierzał uznać w najbliższym czasie Palestynę jako niezależne państwo. Norwegia, jako członek NATO uczestniczyła jednak w bombardowaniach Libii, przeznaczając 6 samolotów, które dokonały ok 10% nalotów. Po 3 miesiącach zredukowała ilość samolotów do 4, a teraz od 1 sierpnia chce się w ogóle wycofać z tej akcji. Za Norwergią podąża Holandia, której samoloty zaprzestały już akcji bombardowań. Decyzja tych państw grozi więc rozpadem koalicji, szczególnie wycofaniem mniejszych państw. Norewski premier Minister Stoltenberg, wprost oświadczył, że bombardowania nie rozwiążą kryzysu libijskiego, który może być zażegnany przez działania polityczne.
Tarpley uważa, że rząd norweski, aby ocaleć, musi ujawnić wszystkie kulisy tej afery.

Reklamy