Panika w Izraelu, wszystko się sypie

(…) W Izraelu znów dochodzi do masowych protestów, na ulicach jest ponad 500,000 ludzi, być może nawet milion. Żydzi dopominają się politycznej sprawiedliwości w społeczeństwie, które miało być rzekomo wzorem demokracji. W ciągu kilku dni wrócą do kraju izraelscy dyplomaci wyrzuceni z Turcji, jest drugim po USA partnerem militarnym tego kraju (…)  

=======================================================================
Na pods.  Israeli At Risk: Fear of “Delegitimization” Pushes Israelis Terrorism (Izrael zagrożony: Obawa przed „delegitymizacją” prowokuje izraelski terroryzm) http://www.veteranstoday.com/2011/09/03/israeli-at-risk-fear-of-delegitimization-pushes-israelis-extremists-to-consider-terrorism/

Na stronie amerykańskiej organizacji „Weterani Dzisiaj” (Veterans Today) ukazał się kolejny szokujący artykuł redaktora naczelnego, Gordona Duffa na temat powiązań polityki bliskowschodniej z sytuacją w świecie.

Izrael jest gotów na opcję ostateczną

Duff pisze, że izraelscy liderzy, o wiele bardziej ekstremistyczni niż sam premier Netanyahu są bliscy paniki. Istnieje wielka obawa, że na świecie dojdzie do wprowadzenia w życie bardzo groźnych planów przez siły interesu związane z Izraelem, gdyż ten czuje się poważnie zagrożony.
Izraelczycy są już zmęczeni bezrobociem, ilością bezdomnych, oszustwami wyborczymi i korupcją w rządzie. Rozumieją przez to podobne problemy Amerykanów i nie mają zamiaru tego zaakceptować.
Mają też dość rządu Netanyahu i ciągłych zagrożeń terrorem, który jest zazwyczaj powodowany „wygodnymi” atakami, które tak naprawdę są wygodne dla władz, jak np. pośmiertne nagrania Bin Ladena, które tak przydały się Bushowi.
Przez 10 lat „Władcy Świata” mieli wrażenie, że budują coś o wiele bardziej diabolicznego niż „Projekt Nowego Amerykańskiego Wieku” (PNAC). Działania, których dokonywali miały na celu podważenie legalnych rządów i prawdziwej demokracji, co w efekcie musiało się skończyć nie tylko rozruchami, ale prawdziwą eksplozją społeczną – gdyż ograniczone środki i brak przyszłości doprowadziły wykształconych młodych ludzi na skraj nędzy. W efekcie, świat wejdzie w okres ciemności i krwawych rewolucji, które wymażą wiedzę zdobytą przez wieki. Przez 10 lat realizowany był orwellowski koszmar wywoływania jednej wojny za drugą, kolapsu za kolapsem, zastraszania, dezinformacji, kontroli umysłu, wprowadzania fałszywej rzeczywistości za pomocą kontrolowanych mediów i wirtualnych dezinformatorów czy też psychopatów.

11 sierpnia 2011 syn Kaddafiego, Saif, uczestniczył w spotkaniu w Kairze, w którym dyskutował na temat użycia palestyńskich organizacji charytatywnych kierowanych przez Mossad, w celu opłacania blogerów i działaczy popierających Kaddafiego. Na spotkaniu był m.in. były osobisty wysłannik Busha, David Welch, obecnie prezes Bechtela – firmy konstrukcyjnej i petrochemicznej. Strony Kaddafiego i egipską reprezentowali agenci wywiadów, ale byli też przedstawiciele Mossadu i CIA. Przewodniczył kongresman Dennis Kucinich z Ohio, którego Gordon Duff określa jako „jednego z ludzi Mossadu w Kongresie”.
(komentarz monitorpolski: Kucinich mógł być wmanipulowany w to spotkanie, tak samo jak sam Saif Kaddafi. Pozytywne działania tego demokratycznego kongresmana świadczą raczej o tym, że może mieć dobre intencje i chce uratować Libię przed krwawą wojną).

W Izraelu znów dochodzi do masowych protestów, na ulicach jest ponad 500,000 ludzi, być może nawet milion. Żydzi dopominają się politycznej sprawiedliwości w społeczeństwie, które miało być rzekomo wzorem demokracji. W ciągu kilku dni wrócą do kraju izraelscy dyplomaci wyrzuceni z Turcji, jest drugim po USA partnerem militarnym tego kraju.
Duff uważa, że za kilka dni 90% większość krajów zagłosuje w ONZ za sankcjami wobec Izraela, co na pewno nie przejdzie, z uwagi na nie uwzględnienie glosowania przez Radę Bezpieczeństwa i weto Prezydenta USA Baracka Obamy – co zostawi kolejną czarną plamę na imieniu już ciemnoskórego prezydenta.

Istnieje jednak nadzieja dla świata – właśnie w izraelskich demonstracjach pokojowych, w dążeniu przez nich do sprawiedliwości w kraju, w którym mieszkają miliony Arabów. Te dążenia będą jednak stanowić poważne zagrożenie dla pewnych sił. Siły te będą chciały interweniować by zmienić bieg historii – tak jak w przypadku zamachu na WTC.

Autor artykułu krótko podsumowuje co wiemy, czego się możemy obawiać, i czego się możemy domyślać:

  • Jest już w pełni potwierdzone, że zabójstwa w Norwegii to była całkowicie operacja Mossadu kontrolowana przez jego komórki masońskie w Europie Północnej i Wielkiej Brytanii z silnymi powiązaniami z Polską i Białorusią. Grupa ta miała dostęp do dużej ilości materiałów wybuchowych, łącznie z bronią nuklearną.
  • W obliczu zbliżającego się 9-11 Izrael i jego przyjaciele w USA, wliczając w to dominionistycznych (odmiana fundamentalizmu protestanckiego) przyjaciół Generała Boykina, planują zamach terrorystyczny za pomocą urządzenia promieniotwórczego. Niedawne ćwiczenia były bardziej związane z „zakażaniem” niż „leczeniem”.
  • Izrael poświęcił więcej niż nam wiadomo, gdyż Turcja zdecydowała się na skończenie ze wspólnymi manewrami z tym krajem.

Zgodnie z umowami militarnymi, Izrael sprowadził do Turcji swoje samoloty na wspólne ćwiczenia tureckim lotnictwem. Jednakże zamiast je sprowadzić z powrotem do Izraela, samoloty zostały przetransportowane do byłej bazy sowieckiej w Azerbejdżanie, gdzie znalazły się pod kontrolą „rebeliantów” finansowanych przez Izrael. Znajdowały się w pobliżu granicy z Iranem przygotowane do ataku z zaskoczenia na cele nuklearne w tym kraju. Nie naruszałoby to przestrzeni powietrznej Iraku.

Te plany zostały ujawnione już w czerwcu 2010 roku w tymże „Veterans Today”.  Tu Gordon Duff w całości cytuje ten artykuł: Israeli Ruse Allows Use of Turkish Air Corridor (Izrael podstępnie chce użyć tureckiego korytarza powietrznego).
W wielkim skrócie, Izrael próbował dostać zgodę Arabii Saudyjskiej do użycia korytarza powietrznego tego kraju dla ataku na Iran, jednak do tego nie doszło. Dlatego też próbował w tym celu użyć Turcji. Operacja trwała latami, kosztowała blisko 5 miliardów dolarów, obejmowała m.in. trening pilotów tureckich do ataków bombowych na Iran. Turcja nie zdawała sobie jednak sprawy z tego, że plany Izraela są zupełnie inne – samoloty potajemnie były transportowane do Gruzji, skąd miał nastąpić ten nielegalny atak. Gdy to wyszło na jaw, Turcja nie chciała być częścią tej diabolicznej operacji.

Poti w Gruzji, port, z którego może być atak na północny Iran

Artykuł ujawnia wiele szokujących faktów, jak to, że cały Azerbejdżan został opanowany przez izraelskich agentów, a w Gruzji główną rolę odgrywa Straż Przybrzeżna – w całości przejęta przez Izrael.
Miała ona za zadanie odciągnięcie rosyjskich statków szpiegowskich w kierunku Abchazji, którą blokowała. W 2008 roku Izrael pomagał Gruzji w przyłączeniu Osetii, jednak jak wiadomo operacja rozpoczęta przez oddziały komandosów izraelskich, które wymordowały siły pokojowe, się nie udała.

W operacji przygotowania ataku na Iran uczestniczą też oczywiście Amerykanie, którzy na Morzu Czarnym mają swoje statki, a w Gruzji oddziały obserwacyjne. Izrael przygotowywał się w Gruzji do frontalnego ataku na Iran, ale niekorzystna zmiana w stosunkach z Turcją bardzo szkodzi tym planom.
Rosja także może zmienić swoje plany odnośnie Iranu. Wstępnie zgodziła się na wycofanie obrony powietrznej S300 zainstalowanej w Iranie – jako sankcje wobec tego kraju, jednak po ujawnieniu planowanego ataku przez Gruzją może się zdecydować na dozbrojenie Iranu w nowoczesne technologie.
Bez możliwości użycia baz w Gruzji, Azerbejdżanie czy też Kazachstanie, Izrael nie jest w stanie dokonać skutecznego ataku na Iran.

Na koniec warto zadać sobie pytanie: czemu ma służyć umowa militarna Polski z Izraelem, która ma zostać niedługo podpisana? Czyżby Polacy mieli być mięsem armatnim dla syjonazistów?

Reklamy