Sanocki kontra Sikorski

Posłuchaj > rozmowa z Januszem Sanockim nt. wycofania poparcia przez PiS
(…) Białoruś jest obecnie jedynym suwerennym krajem w Europie. Nawet Szwajcaria jest już pod butem globalistów, o czym świadczą jej ostatnie decyzje co do zablokowania franka. (…)  Globalnych terrorystów boli to, że Łukaszenko przejrzał ich plany i nie dopuścił do przejęcia mediów, wywalając na zbity pysk medialnych zbirów Sorosa, odpowiedników tych, którzy w Polsce zrobili naszej młodzieży siano z mózgów (…) 

Sanockiemu te bzdurne zarzuty są tylko na rękę, kliknij

  • Rozmowa z Jauszem Sanockim, 10 września 2011r
    Głośna sprawa wycofania poparcia PiS wobec kandydata na Senatora RP, Janusza Sanockiego w mediach jest przedstawiana jednostronnie – zarzucając mu pro -białoruskie nastawienie i nieuzasadnioną sympatię do Łukaszenki. Gazeta Wyborcza ma do niego pretensję, że >>oprotestował pomysł „Tygodnika Podhalańskiego”, by gazety lokalne wsparły uwięzionego na Białorusi Andrzeja Poczobuta, korespondenta „Gazety”<< nie wspominając nic, że w tym samym czasie w krakowskim więzieniu gnił bezpodstawnie skazany działacz opozycyjny Tadeusz Chołda, o którym jakoś Wyborcza nie chciała słyszeć, tak samo jak tysiącach osób niewinnie skazanych przez polski wymiar sprawiedliwości.

Jest znacznie gorzej – w polskich więzieniach ludzie umierają męczeńską śmiercią głodową. To jednak dla GW, Moniki Olejnik i Ministra Radka Sikorskiego nie jest ważne – dostają niemal amoku tylko dlatego, że jakiś dziennikarz odważył się pochwalić dokonania Łukaszenki. Tak, ma być tajemnicą, że Łukaszenko, mimo sankcji i ataków zewnętrznych, znacznie lepiej sobie radzi i ma większe poważanie w narodzie niż Donald Tusk i jego kolesie.

Nie ukrywam, że jestem całym sercem za Aleksandrem Łukaszenką i jego polityką suwerenności narodowej i niezależności finansowej i gospodarczej. Mam gdzieś to, że mnie zaczną wyzywać i publikować na mój temat paszkwile, gdyż podobnie jak Janusz Sanocki chwalę Białoruś.

Moja opinia wynika jednak nie z bezpośredniej obserwacji – nie miałem okazji pojechać tam w marcu razem z p. Januszem, gdyż się rozchorowałem. Wystarczy mi jednak to co czytam i co publikują na temat tego kraju media „depopulacyjne” – tak nazywam media kryminalne, które robią wszystko by usidłać Polaków w globalnym obozie koncentracyjnym pod zarządem tzw. „rządu światowego”. jeśli uważacie, że przesadzam i nie ma czegoś takiego jak „rząd światowy”, to powiedzcie mi – a co to jest?:
http://www.dni.gov/nic/PDF_2025/2025_Global_Governance.pdf
Białoruś jest obecnie jedynym suwerennym krajem w Europie. Nawet Szwajcaria jest  już pod butem globalistów, o czym świadczą jej ostatnie decyzje co do zablokowania franka. Norwegia jak wiadomo jest pod ostrym obstrzałem, instytucje banksterskie mają się w niej dobrze.

Globalnych terrorystów boli to, że Łukaszenko przejrzał ich plany i nie dopuścił do przejęcia mediów, wywalając na zbity pysk medialnych zbirów Sorosa, odpowiedników tych, którzy w Polsce zrobili naszej młodzieży siano z mózgów.
Po drugie, nie dopuścił do osiedlenia się międzynarodowych korporacji, które działają w większości krajów na zasadzie konia trojańskiego – najpierw się odpowiednio lokując, a potem zawierając kontrakty tylko ze swoimi oraz przejmując mniejsze niezależne biznesy. Przez takie działanie jedyne większe polskie firmy jakie nam zostały to chyba tylko kilka przedsiębiorstw państwowych, które PO za wszelką cenę chce szybko sprywatyzować, żeby broń Boże nie doczekały rządów PiS.
Jesteśmy także powoli mordowani i sterylizowani aspartamem, fluorem, dodatkami do żywności, po cichu wprowadzanym GMO, chemtrailami, itd. czego Białorusini dzięki Łukaszence jak na razie uniknęli.

Łukaszenko utrzymał białoruski majątek w rękach obywateli, podobnie zresztą jak Kaddafi, co się tak skończyło jak niedawno mieliśmy okazję zobaczyć – interwencją militarną.
Łukaszenko ma jednak większe atuty w rękawie niż Kaddafi, mało się o tym mówi, ale Białoruś jest prawdopodobnie cichą potęgą nuklearną. I tego żaden Soros, Rockefeller ani Rotszyld nie ruszy militarnie.
Dlatego zdecydowano, że Białorusią „zajmie się” Polska, że będzie to finansowane z pieniędzy polskich podatników i że być może jeśli dojdzie do starcia to ginąć będą polscy żołnierze. tak mi to wygląda, nie winię nawet Min. Sikorskiego za to co robi, widocznie musi to robić. Za długo pracował w wylęgarni neokonserwatystów (czyt. syjonistów trockistowskich) American Enterprise Institute, pod dozorem samego Normana Podhoretza (zwolennik światowej wojny atomowej) żeby nie wiedział co za odmowę wykonania rozkazu może czekać. Nie, nie sugeruję, że polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych jest kierowane z Waszyngtonu, ja tylko tak przypuszczam, bowiem podobnie jak Janusz Sanocki, nie widzę innego powodu nienawiści do Białorusi.

Zapraszam teraz do rozmowy jaką przeprowadziłem z red. naczelnym „Nowin Nyskich” Januszem Sanockim. Poniżej jest list otwarty kandydata na senatora.

Nysa dnia 8 września 2011 r.Janusz Sanocki
Kandydat do Senatu
Okręg nr 51Pan
Jarosław Kaczyński
Prezes „Prawa i Sprawiedliwości”List otwartySzanowny Panie Prezesie!
W dniu wczorajszym została mi przekazana wiadomość iż kierownictwo polityczne „Prawa i Sprawiedliwości” cofnęło mi rekomendację w wyborach senackich, po enuncjacjach ministra Sikorskiego, który napiętnował mnie za napisany pół roku temu, reportaż o Białorusi i podanie w nim m.in. informacji, że za Łukaszenki nastąpił w tym kraju wzrost gospodarczy.
Nie mam do Pana, ani do polityków PiS pretensji o taką, a nie inną decyzję. Rozumiem presję pod jaką działacie wobec zmasowanej nagonki na Pana i na kierowaną przez Pana partię. Jednak pozwalam sobie zwrócić uwagę na kilka faktów, które w niniejszej sprawie mają ogromne znaczenie.
Po pierwsze jako dziennikarz od lat 18 publikujący własne teksty nigdy nie uchybiłem w nich ani obowiązkowi zwykłej rzetelności, ani też nie straciłem z oczu interesu Polski.
Po drugie – atak ministra Sikorskiego na mnie i mój tekst opiera się na jego przekonaniu iż ministrowi wolno narzucić dziennikarzowi co o kim wolno pisać, oraz że w tym przypadku minister może dyktować co jest „karygodne” i zasługuje na potępienie, a co „chwalebne” i za co dostaje się nagrody . O ile mi wiadomo tylko wychwalanie nazizmu i komunizmu jest w naszym systemie prawnym zakazane i nawet analizując okres rządów Hitlera, wolno komentować różne aspekty życia gospodarczego czy społecznego. Wszelkie uroszczczenia ministra Sikorskiego do określania co wolno pisać są w tym przypadku zamachem na wolność słowa. Nie mówiąc o tym, że są zwykłym nadużyciem intelektualnym i brutalną próbą przypisania moim wypowiedziom, a pośrednio Panu oraz „Prawu i Sprawiedliwości”. Polityczna i przedwyborcza motywacja takich działań jest aż nadto czytelna. Nigdy bowiem w moich tekstach nie gloryfikowałem politycznej strony rządów pana Łukaszenki. Byłoby to sprzeczne z moimi przekonaniami, których prawdziwości dowodzę całym swoim życiem. W końcu to za walkę o wolność pan Jaruzelski raczył był wsadzać mnie kilkakrotnie do więzienia, na ponad 1,5 roku, zaś Prezydent RP przyznał mi Srebrny Krzyż Zasługi za wkład w budowę społeczeństwa demokratycznego w Polsce. Przypisywanie mi przez ministra Sikorskiego gloryfikacji dyktatury jako takiej, jest z jego strony zwykłą podłością.
Po trzecie – jak zwykle bywa – prawdziwą przyczyną ataku ministra Sikorskiego na moją osobę, nie są oczywiście te urywki reportażu napisanego zresztą pół roku temu, ale fakt że od lat krytykuję stan polskiego wymiaru sprawiedliwości, zwłaszcza pod rządami ekipy Tuska, której działania uważam za szczególnie szkodliwe i destrukcyjne – na co dysponuję setkami przykładów. Uważam – mając ku temu istotne i liczne dowody, że w wychodzeniu z komunizmu nie wyprzedziliśmy zbyt daleko Białorusi, a główna w tym zasługa rządów Platformy i jej liderów, w tym również ministra Sikorskiego.
Po czwarte – zwracam uwagę Pana Prezesa, że zaatakował mnie człowiek o mentalności błazna, który miał czelność nazwać urzędującego prezydenta Polski, śp. Lecha Kaczyńskiego „chamem” i który – moim zdaniem ośmiesza Polskę i kompromituje swoimi działaniami pełniony przez siebie urząd. Ocena informacji podawanych przez tego typu „źródła dezinformacji” powinna być szczególnie wnikliwa.
I po piąte – rozumiem jak powiedziałem Pańską sytuację, presję jakiej Pan podlega i nie mam pretensji o decyzję cofnięcia mi rekomendacji, wszak nawet nie jestem członkiem „Prawa i Sprawiedliwości”. Jednak zachęcam Pana do większej odwagi i zaufania do samego siebie i wiary we własne zamierzenia, a także do większego zaufania do Polaków, którzy coraz jaśniej dostrzegają że kolejne ataki, płynące ze strony obecnie rządzących na PiS, na Pana, a także na poszczególnych kandydatów do parlamentu, są brudną wyborczą grą i w istocie mają na celu odwrócenie uwagi od braku osiągnięć obecnego rządu i jego ministrów.
Minister Sikorski atakuje mnie nie za jakieś tam zdania o Białorusi, które zresztą nie zawierają żadnej apoteozy dyktatury, a za to, że jako dziennikarz i jako działacz społeczny, zupełnie niezależny od wszelkich partii, krytycznie piszę o rządzie Tuska i jego „dokonaniach” widząc w nich po prostu zagrożenie dla wolności Polski i wolności obywatelskiej. Zresztą jawnym tego dowodem jest właśnie wystąpienie ministra Sikorskiego w mojej sprawie – tylko bowiem człowiek o mentalności totalitarnej, może rościć sobie prawo jako minister, do orzekania, co wolno pisać dziennikarzowi. Jeśli wyrażone przeze mnie opinie są nieprawdziwe, niech Sikorski wykaże ich błędność. Jeśli natomiast są prawdziwe, to za co mam być ukarany?
Niezależnie od okoliczności jakie zaistniały zapewniam Pana o moim poparciu, natomiast z wyborów oczywiście się nie wycofuję. Nie uczyniłem, ani nie napisałem niczego czego miałbym się wstydzić, albo czemu musiałbym zaprzeczać, a cel jaki mi przyświeca w tych wyborach – doprowadzenie do gruntownej reformy polskiego wymiaru sprawiedliwości , uwolnienie go od powszechnej patologii i korupcji (w tym politycznej) nie może zostać zarzucony dlatego, że jakiś niepoważny człowiek, który przez zbieg okoliczności został ministrem i ma dostęp do Twittera, wystukał na mój temat na klawiaturze kilka – z powietrza wziętych -opinii.
Nie dajmy się zwariować!
Z wyrazami szacunkuJanusz Sanocki
Kandydat na Senatora
Okręg 51
Reklamy