10 lat terroru, a to jest dopiero początek koszmaru

1o lat temu, 11 września 2011 roku, na dolnym Manhattanie wybuchły więc trzy bomby atomowe, każda o sile 10 krotnie większej niż te spuszczone na Hiroshimę. Dziwicie się więc, że tak starannie międzynarodowa sitwa banksterska stara się to ukryć przed opinią publiczną?  
======================================================================
Miałem nic dzisiaj nie pisać. Ale nie mogę, zobaczyłem tego siwego palanta w TV i mało co mnie szlag nie trafił. Program w telewizji, w której ten siwy palant i oszust „europejski” wystąpił, był jedną wielką manipulacją. Pokazywane na okrągło zdjęcia Bin Ladena z pytaniem „czy śmierć Bin Ladena oznacza koniec terroryzmu” świadczą o tym na czyje zlecenie robi się taką manipulację.
Wiadomości są już w całości neonazistowską propagandą, Goebbels by był dumny, że można było doprowadzić do sytuacji, że wszystko co się wciska ludziom jest kłamstwem. Jego następcy w KGB, CIA i innych agencjach globalnego terroru, doprowadzili do tej wymarzonej sytuacji. Szef CIA William Colby, kiedyś się z dumą przyznał, że celem agencji jest doprowadzenie do sytuacji gdy wszystkie wiadomości będą kłamstwem, a ludzie będą w nie wierzyć. I chyba tak się stało – może nie wszyscy jeszcze wierzą siwym palantom, ale na pewno większość.
„No bo przecież on taki poważny, nie może kłamać”. A drań kłamie jak z nut, i wie że kłamie, wie jaka jest intencja tych kłamstw, że chodzi o wymordowanie większości populacji ziemskiej wcześniej wprowadzając zamordyzm, żeby nie było opozycji. Może więc nie „palant”, a międzynarodowy gangster.

Jemeński Żyd, Osama Bin Laden, którego poszukiwano rzekomo od 10 lat, nie żył już w grudniu 2002 roku. Ale to nie jest istotne. FBI nawet go nie poszukiwało w związku z zamachem na WTC!
Figurował na liście najbardziej poszukiwanych, ale nie za zamach na WTC. Dlaczego więc siwy palant i ta cała masońska telewizja, która się zwie polską to nam wmawia?!
Al Kaida, owszem brała udział w zamachu, ale jako twór CIA, MI5 i Mossadu. Terror, który się tamtego dnia wydarzył nie pochodził od Arabów, a od agentów służb międzynarodowych – głównie Mossadu z czynnikami w CIA – to ujawnił były prezydent Włoch, Francesco Cossiga na pierwszej stronie, w drugim co do popularności dzienniku włoskim Corierre della Sera 30 listopada 2007 roku. Agenci Mossadu przyznali się na żywo co do celu ich pobytu w USA na żywo w telewizji izraelskiej, że „mieli zadanie rejestracji wydarzenia”!

Zamach na World Trade Center był detonacją trzech bomb jądrowych 150 kiloton każda – pod budynkami 1, 2 i 7. O tym ostatnim się zresztą mało mówi, bo nie uderzył w niego żaden samolot.
Rozbiórka budynków za pomocą urządzeń nuklearnych była przewidziana w planach budynków, amerykańskie prawo wymaga podania od planisty metody wyburzenia. W latach budowy WTC nie było innej metody wyburzenia konstrukcji opartej na siatce potężnych kolumn stalowych wypełnionej betonem, jak nuklearna. Wbrew temu co można sądzić, metoda ta jest bezpieczna, promieniowanie gamma jest pochłaniane niemal w 100% przez grubą warstwę ziemi i skał.
Groźne mogłoby być odsłonięcie ruin, ale te niemal w całości zapadają się do utworzonej pod ziemią wielkiej komory. Wybuch bomb, które w przypadku budynków WTC były na głębokości 77 metrów, spowodował falę sejsmiczną, która sproszkowała budynki powyżej. Wybuchy zostały zarejestrowane przez sejsmografy. Duża część fali poszła w kierunku najmniejszego oporu, a więc w górę – na budynek. Pozostała energia utworzyła wielką podziemną komorę, do której zapadła się większość sproszkowanych budowli.

Na zdjęciach lotniczych zrobionych zaraz po katastrofie wyraźnie widać rozmiar zniszczeń. Ze znanych źródeł energii, jedynie nuklearna jest w stanie sproszkować blisko 2 miliony ton betonu i stali.
Tłumaczenia, że tony paliwa osłabiły konstrukcje stalowe i dlatego budynki się zapadły, są kryminalne, nie mają żadnych podstaw naukowych – proste obliczenia mogą wykazać o ile mogła się podnieść temperatura pół miliona ton stali w każdym z budynków na skutek spalenia paliwa i pożarów w budynku. Tych ostatnich zresztą było niewiele, o czym świadczą rozmowy telefoniczne ze strażakami.
Duża część paliwa, o ile nie całość spaliła się zresztą podczas wybuchu powstałego przy uderzeniu samolotów. To też można by dość łatwo obliczyć – czy ktokolwiek się o to pokusił?
Żaden budynek o stalowej konstrukcji się nie zapadł na skutek pożaru, w Madrycie 40 piętrowy wieżowiec palił się przez 2 doby i się nie zawalił.

Kolejna rzecz to szybkość upadku ruin, równa swobodnej szybkości spadania w powietrzu. Tego sprawcy nie mogli zmienić, zważając na technologię, której użyli. Budynki jako złożone z luźnych cząstek sproszkowanego betonu, stali i innych materiałów, musiały spaść swobodnie, bowiem nie było żadnego oporu – wszystkie cząstki spadały niezależnie od innych.
Sproszkowanie się budynków spowodowała fala sejsmiczna wywołana przez wielkie podziemne wybuchy atomowe. 150 kiloton było przewidziane dla wszystkich budynków – jest to maksymalna wielkość ładunków nuklearnych, które zezwala prawo amerykańskie do użycia w warunkach pokojowych.

1o lat temu, 11 września 2011 roku, na dolnym Manhattanie wybuchły więc trzy bomby atomowe, każda o sile 10 krotnie większej niż te spuszczone na Hiroshimę. Dziwicie się więc, że tak starannie międzynarodowa sitwa banksterska stara się to ukryć przed opinią publiczną?

Nawet jeśli, jak twierdzi Dimitri Khalezov, wysadzenie wież było konieczne by uchronić Manhattan przed jeszcze większą zagładą jądrową, to pozostaje pytanie – dlaczego nie ewakuowano ludzi chroniących się w środku, wręcz przeciwnie, zakazano im opuszczenia budynku?!
Dlaczego skierowano strażaków do środka, wiedząc że za moment wieża będzie wysadzona? Czyżby to był rytuał zbiorowego morderstwa, swoista ofiara całopalenia, holocaust, dla boga lucyferian?

Powyższe słowa piszę z całą odpowiedzialnością. Choć nie jestem fizykiem, to na fizyce się trochę znam – tu jednak nie potrzeba wielkiej wiedzy by stwierdzić, że tak właśnie było. Khalezov zresztą wszystko pięknie tłumaczy, jego argumentów nikt nie jest w stanie zbić, tym bardziej, że nie ma powodu by je zbijać.
Budynki wyburzono metodą, jaka była wpisana w planach, jak się okazało zadziałała bardzo skutecznie.
Bomby 150 kiloton mogły sproszkować wieże 1 i 2 tylko do 2/3 wysokości – to wynikało z obliczeń. Pozostała 1/3 mogła być częściowo zniszczona, sama góra praktycznie nietknięta. Widać to na nagraniach wideo – jak góra budynku w całości zapada się na niższe kondygnacje, które już jako proszek i drobne fragmenty opadają w dół. W przypadku wyższych kondygnacji sprawcy użyli ładunków wybuchowych, aby je osłabić. Stalowe kolumny zostały pocięte substancją o wysokiej temperaturze spalania stosowaną przy wyburzeniach – termitem, który odnaleziono w ruinach. Na nagraniach wideo np. widać jak stopiona stal z kolumn leje się strumieniem w dół. Samo to jest dowodem na to, że dokonano detonacji, a więc nie paliwo samolotowe było przyczyną kolapsu.

Budynek 7 jako znacznie niższy, był sproszkowany w całości. Widać to na nagraniach wideo, zapadający się dach pozostawia w powietrzu olbrzymią chmurę prochu – pozostałe na skutek oporu powietrza. Cała struktura była nietknięta, tylko że składała się z niezwiązanych z sobą cząstek. Coś jak rozsypująca się odzież wydobyta ze starych grobów – na pozór nietknięta, a tak naprawdę to tylko pył.

Oficjalny raport jest tylko i wyłącznie tzw. cover-up, czyli operacją ukrycia zbrodni. Cała komisja, która się pod raportem podpisała powinna odpowiedzieć przed trybunałem międzynarodowym jako współwinna ludobójstwu.

Operacja krycia sprawców zbrodni się nie zakończyła. Media alternatywne drążą bowiem temat i mało kto obecnie wierzy w oficjalną wersję Arabów ze scyzorykami. Sposoby naukowe dezinformacji już nie działają, jest już zbyt wiele innych oczywistych dowodów zbrodni, jak choćby kolaps budynku 7, w który nie uderzył żaden samolot, czy też fakt ukrycia dowodów w postaci nagrań wideo Pentagonu. Nie ma żadnego innego powodu by nagrania rzekomego samolotu, który uderzył w Pentagon nie były udostępnione opinii publicznej. W jaki sposób udało się zaraz po ataku zarekwirować wszystkie nagrania z 80 kamer otaczających Pentagon?!

BBC popełniła poważny błąd emitując na żywo doniesienie o zawaleniu się budynku 7, podczas gdy on jeszcze stał w tle. Spikerka się zorientowała, ale było już za późno – materiał poszedł. Jest on dostępny w necie i na pewno będzie dowodem w sprawie udziału dziennikarzy w tej ohydnej zbrodni.

Z kolei, na nagraniach wideo samolotów widać błysk, bezpośrednio poprzedzający uderzenie ich w wieże. To oczywiste, że aluminiowe samoloty nie mogłyby się wbić w całości w stalowe konstrukcje, które były zresztą obliczone na wielokrotne uderzenia samolotów tego kalibru. Samoloty powinny się po prostu odbić i spaść w dół zostawiając olbrzymią kulę ognia wybuchłego paliwa. Błysk mógł pochodzić z doczepionych do samolotów pocisków z głowicą z zubożonego uranu, który to w postaci płynnej utorował drogę samolotom. Pociski uranowe są stosowane powszechnie w nowoczesnych wojnach, zresztą z bardzo negatywnymi dla zdrowia żołnierzy skutkami.

Aby ukryć sprawców zbrodni, w internecie pojawia się ostatnio dużo dezinformacji. Widać zmianę w taktyce – obecnie celem jest ośmieszenie „teorii konspiracji”. Pojawiły się np. sensacyjne materiały „potwierdzające” w 100%, że do ataku użyto tajnej technologii UFO, i że w wieże w ogóle nie uderzyły samoloty – te zostały po prostu dodane przed emisją przez stacje telewizyjne. O dziwo w nagraniach, które miały być rzekomymi dowodami manipulacji wideo, ukryto błyski przed uderzeniem samolotów w wieże, by pozbyć się kłopotliwego tematu. Sensacyjne nagranie „kuli” która uderza w wieże też jest bardzo wątpliwe, bowiem nigdy wcześniej go nie prezentowano. Pojawiło się tak nagle, jak nagrania rzekomego Bin Ladena, podczas gdy prawdziwy już dawno nie żył. Taki sposób dezinformacji ma działać na tych, kierujących się zdrowym rozsądkiem. Ma też służyć agentom dyskredytującym „teorie konspiracji” stwierdzeniem – „oni sądzą, że w wieże w ogóle samoloty nie uderzyły!”. Ludzie propagujący tę dezinformację również będą rozliczeni.

Nie będę się rozwodził nad tym kto dokonał tej zbrodni. Jest to oczywiste – ludzie, którym zależało na wznieceniu wojen na Bliskim i Dalekim Wschodzie oraz na zniszczeniu wolności w Ameryce i Europie. Poprzez „Patriot Act” i kolejne zarządzenia egzekucyjne Prezydenta, dokonano zniszczenia Konstytucji USA, tak wspaniale chroniącej Amerykanów przed totalitaryzmem. W Europie po zamachach dokonanych zresztą przez tych samych sprawców też obserwujemy ograniczenie praw człowieka. Połączone jest to z atakiem ekonomicznym i niszczeniem biologicznym oraz prawnym. Występuje to w większości krajów Europy, np. bezprawie w Polsce jest wynikiem nie tylko pozostałości po komunie, ale i dyrektyw płynących z terrorystycznego „rządu światowego”.  Większość ludzi jednak o tym jeszcze nie wie, a ci co się domyślają nie chcą w to wierzyć. Fakty jednak są bezwzględne i nie da się ich zmienić.

Reklamy