Nieważne, kto głosuje, ważne, kto liczy głosy

Z góry zaznaczam, że nie podejrzewam nikogo o fałszowanie głosów. Po prostu pewnych rzeczy nie rozumiem. Wczoraj, o godzinie 19:30 otrzymałem taką informację o sondażu ludzi z TVP:  32,7% PO  29,6% PiS  12,9% SLD  9,3% PSL  8,9% Palikot  3,0% PJN
Sondaż odbywał się przed komisjami wyborczymi, zaraz po głosowaniu. Nie wiem jak duża i rozległa była próbka, choć można przypuścić, że sondaż odbył się głównie w dużych miastach, gdzie PO ma więcej zwolenników niż na prowincji. Skąd więc nagle taki skok w głosowaniu na PO do 40%?!
Kolejny Cud nad Wisłą!

Przykłady fałszowania list wyborczych nie są fikcją!
Jak się okazuje, listy wyborcze można też fałszować. Poniżej podaję kilka linków odnośnie fałszowania list wyborczych w przeszłości:

I to, najlepsze: „Policja znalazła w bagażniku byłego komendanta policji z warszawskiej Białołęki kilkaset wypełnionych kart do głosowania z zeszłorocznych wyborów na stanowisko prezydenta Warszawy. Komendant Mariusz W. jest podejrzany o zabójstwo biznesmena. Wypełniony pakiet kart do głosowania miał opis jakoby karty te były załącznikiem do protokołu wyborczego.”
Oczywiście takim wpadkom ukręca się łeb –  to jest kompromitacja systemu i dowód na to w jak łatwy sposób można sfałszować wyniki wyborów (GW-karty były policzone)

A co z sondażami?

Przecież sondaż jest naciskiem medialnym na opinię społeczną! Kodeks Karny to reguluje: „Kto, przemocą, groźbą bezprawną lub przez nadużycie stosunku zależności, wywiera wpływ na sposób głosowania osoby uprawnionej albo zmusza ją do głosowania lub powstrzymuje od głosowania, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.” Znalazłem bardzo dobry artykuł na ten temat, w którym czytamy, m.in.:
„Obecny obowiązujący system prawa wyborczego w Polsce jest wyjątkowo bardzo sprzyjający wszelkiego rodzaju fałszerstwom i oszustwom. Sprzyja: cwaniakom, hochsztaplerom, krętaczom, kuglarzom i oszustom. (…) Morze atramentu już wylano na temat obłędnych sondaży i szans poszczególnych kandydatów do najwyższego urzędu w Polsce, więc rozpisywanie się na ten temat nie ma sensu. Rozbieżności, pomiędzy szansami poszczególnych kandydatów, jak podała jedna z codziennych gazet w piątek, tuż przed wyborami doszły prawie do 20 % różnicy, pomiędzy Ob. B. Komorowski i Ob. J. Kaczyńskim. Jak podała Państwowa Komisja Wyborcza, po podliczeniu wszystkich głosów różnica ta wyniosła nieco ponad 5 %.”
Zbigniew Grabowski: http://denuncjacje.blog.onet.plFAŁSZOWANIE WYBORÓW

Nieważne, kto głosuje, ważne, kto liczy głosy
        Josif Wissarionowicz Dżugaszwili (Józef Stalin)

A kto w Polsce liczy głosy, wiecie? Kim są ludzie z Państwowej Komisji Wyborczej? Dlaczego tak długo trwa liczenie głosów? Czy przyczyną są manipulacje i dopasowywanie wyników do oczekiwań?  Niekoniecznie – jak się okazuje fałszowanie wyników nie jest konieczne. Można po prostu głosy kupić!

W jaki sposób można dokonać fałszowania wyborów?

Łażący Łazarz podaje kilka metod:
„Fałszowanie mogłoby odbywać się na kilka sposobów. Pierwszy polega na drukowaniu nieważnych głosów poprzez dopisywanie przez członków komisji dodatkowych krzyżyków na kartach wyborczych. Wszystko może się odbywać niemal jawnie przy liczeniu głosów, jeśli brak jest w komisji przedstawiciela lub męża zaufania jednego z komitetów wyborczych.(…)
Drugi sposób jest bardziej chamski ale równie skuteczny. Gdy brak w komisji wyborczej przedstawiciela jednego z komitetów pozostali dzielą się proporcjonalnie głosami na ten komitet, dołączając karty do głosowania do swoich kupek. Potem sporządzany jest stosowny protokół. Jeśli ilość oddanych głosów wynikająca z rejestru wyborców zgadza się z ilością głosów uwzględnionych na protokole de facto nikt nie dokonuje post weryfikacji prac komisji wyborczej.
Trzeci sposób polega na kupowaniu głosów u wyborców i odbywa sie tak: 1 kupiony wyborca odhacza się w rejestrze komisji, pobiera kartę do głosowania i idzie do kabiny. Tam jednak nie głosuje tylko chowa za pazuchę (lub do teczki) czystą kartę a sam wrzuca do urny (dla niepoznaki) przyniesioną czystą kartkę papieru. Czystą kartę do głosowania wynosi na zewnątrz lokalu wyborczego do tzw. płatnika. Płatnik płaci za czystą kartę (którą zabiera) 50 lub 100 zł – stawki są różne i po temacie.”
wiecej: Już nie trzeba fałszować wyborów

Obywatelskie Nieposłuszeństwo (OBNIE) podaje inne przykłady mechanizmu fałszowania wyborów. Okazuje się, że utrudnienia w głosowaniu Polonii też mogą mieć wpływ na wyniki wyborów. I faktycznie miały – frekwencja wyborcza w tym roku w konsulatach była wyjątkowo mała. A Polonia tradycyjnie głosuje na prawicę, którą dla niej jest głównie PiS.  Zob: Mechanizm fałszowania wyborów – kilka prostych przykładów

W jaki sposób można by naprawić mechanizm wyborczy?

Ja już podałem swoją propozycję w jednym z komentarzy. Otóż każda karta do głosowania powinna być numerowana i mieć kopię dla głosującego. Później na podstawie numeru, głosujący mógłby sprawdzić w internecie czy faktycznie oddany przez niego głos jest prawidłowo zanotowany.
Ten sposób nie uchroni jednak przed sprzedawaniem kart – komisje powinny sprawdzać dokładnie czy opuszczający lokal nie mają z sobą kart wyborczych.

Jak ich sprawdzić?

Choć to nic nie da, warto by sprawdzić statystycznie wyniki głosowania. Ustawić stoliki w głównych punktach miasta i wystawić listy z kandydatami do anonimowego skreślania. Aby zachęcić do wpisywania się można zafundować nagrody do losowania. Nie jest to wielki wydatek, przy okazji można zebrać pokaźną liczbę kontaktów do wysyłek mailowych. Losowanie na podstawie numeru, który każdy głosujący otrzymuje. Takie listy powinny być wystawiane przez neutralne stowarzyszenie, bądź fundacje. Dla mnie np. skandalem jest przegrana Zuzanny Kurtyki z Sepiołem. Jak o tym mówię znajomym, to każdy się pyta „A kto to jest Sepioł do cholery?”. Nie mam wątpliwości, że cała Nowa Huta głosowała na Kurtykę.

Reklamy