Wydarzenia i komentarze, 14 października 2011r.

 Uwaga: nie dajmy się ponieść emocjom, nie reagujmy na możliwe prowokacje. Wychodzenie na ulice może oznaczać wojnę domową – pewnym siłom może zależeć na destabilizacji w Polsce. Demonstracje pokojowe i pikiety to jedno, a walki uliczne to drugie. Nie dajmy się sprowokować!

Nowy Ekran nagłaśnia sondaże Tvn24, które „wyciekły” w animacji
NE podlicza głosy w animacji (zob poprzedni wpis na tym blogu) i wychodzi, że sondaż uwzględnia 102% głosów. Nie wspomina się jednak o 3% marginesie błędu, który jest normalny w sondażach: http://fiatowiec.nowyekran.pl/post/30126,mamy-mocne-dowody-na-falszerstwo-wyborcze
Czy sondaże w ogóle powinny mieć miejsce? Przecież jest to manipulowanie umysłami wyborców. Nikt nie jest bowiem w stanie zrobić sondażu we wszystkich regionach. Sprawa „wycieku” w TVN powinna być jednak dokładnie zbadana, a na przyszłość należy zastanowić się nad publikacją sondaży przed oficjalnymi wynikami wyborów.

Bloomberg wyrzuca demonstrujących z okolic Wall Street
Informacja pochodzi z Fox News. Burmistrz Nowego Jorku motywuje to koniecznością oczyszczenia parku Zucotti, gdzie nocują. W przypadku powrotu nie zezwala na przyniesienie z sobą materacy i namiotów. Problem jest w tym, że nikt nie opuszcza parku, co więcej – odbył się specjalny protest w tej sprawie.
Prezenter Fox „analizuje” protesty w różnych miastach, gdzie rzekomo są „lewicowi” anarchiści jak Lisa Fithian, nawołujący do przemocy.  Jak absurdalne są te zarzuty, świadczyć może to, że jednym z głównych jest jej pro-palestyńskie nastawienie czy też współpraca ze związkami zawodowymi. Wykorzystuje się tu psychologiczny trick wielokrotnego powtarzania określenia „lewicowy radykał” w połączeniu ze słowem „anarchista”.  Jest to typowa nagonka mediów kryminalnych – nawet nie zamieszczono wypowiedzi oskarżanych osób. Zarzuty dotyczą nawet rzekomych prób destrukcji pracy amerykańskiego rządu, skąd niedaleko już do zamachu stanu i terroryzmu.
Widać więc coraz większą nerwowość ze strony globalistów, szczególnie, że nie udało im się przejąć kontroli nad demonstrantami, którzy coraz konkretniej artykułują swoje żądania, kierując je w stronę globalnej mafii „1% populacji”, która rządzi światem przez system banków centralnych.

Grecy zablokowali dostęp do budynku, w którym drukuje się rachunki za elektryczność
Jak podaje Bloomberg, powołując się na Athens News Agency, związki zawodowe GENOP zrzeszające pracowników Public Power Corp SA, zablokowały dostęp do budynku w Atenach, gdzie produkowane są rachunki za prąd. Jest to protest przeciwko podatkom od nieruchomości (katastralny?), które mają być sprytnie doliczane do rachunków. Ten ruch, nieprzewidziany przez „trojkę” (Komisja Europejska,Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Europejski Bank Centralny), może być nadzwyczaj skuteczny, bowiem uniemożliwia egzekucję długu, który jest wyłudzany właśnie w postaci obowiązkowych „podatków” na prywatne banki.
Drugim celem Greków jest Ministerstwo Finansów, gdzie od 17 października rozpocznie się 9-cio dniowy strajk. Niewykluczone jest, że strajk będzie trwał o wiele dłużej. Jak wiadomo, Ministerstwo jest sercem opracji ekonomicznych kraju oraz organem egzekwującym tzw. bail-outy, które nie są niczym innym jak rabunkiem na Grekach.
Te zdecydowane działania Greków uniemożliwiają jakiekolwiek egzekucje długów, czego mafia Rotszyldów nie przewidziała. Jedynym sposobem zmiany tej sytuacji byłaby wojna domowa rządu ze społeczeństwem, której wynik wcale nie jest jednoznaczny. Podobna sytuacja może zajść w wielu krajach, dlatego też tak niewiele słyszymy o zdecydowanej akcjach Greków blokujących skutecznie rabunek w formie bail-outów.

Reklamy