Zagrożenie radioaktywne, uaktualnienie 18 października 2011r.

Radioaktywne deszcze w Australii!

Pomiar został wykonany metodą zalecaną przez niezależnych badaczy amerykańskich – woda pochodzi z przedniej szyby samochodowej. Zmoczony kawałek papieru wykazuje bardzo wysoki poziom skażenia. Ciekawe jest to, że występuje to tylko w przypadku deszczów z północy, gdzie jest pustynia. Autor pomiarów twierdzi, że kolejne pomiary wykazują coraz większe skażenie. Maksymalny pomiar w tym przypadku wykazał 5,49 mikrosiwertów/godz, ale inne pomiary wykazały nawet 8,5 mikrosiwerta/godz. Skażenie nie trwało długo, po 11 godzinach poziom spadł do normalnego, co wskazuje na to, że przyczyną są izotopy o krótkim czasie rozpadu. Dowodzi to też tego, że nie są to opady z chmur skażonych przez Fukushimę. Czyżby Australijczyków depopulowano za pomocą skażonych smug chemicznych? A może Australijski rząd testuje broń jądrową?

St. Louis, Missouri – 270 krotnie większe skażenie ponad normę

Nie można mieć wątpliwości, że pomiar jest wiarygodny, chyba że dokonujący go z premedytacja skaził czymś wodę na oknie samochodu, z której pobrano próbkę. Ponieważ podobne obserwacje są dokonywane przez innych użytkowników YouTube można być pewnym, że w USA są radioaktywne deszcze. Sytuacja wcale się nie poprawia, wyniki pomiarów wskazują na to, że kolejne deszcze są coraz bardzie skażone. Deszczówka wnika w ziemię powodując skażenie wód gruntowych, warzyw, owoców i zwierząt, które to spożywają.
Warto by przeprowadzić podobne pomiary w Polsce. Sytuacja na pewno nie będzie tak zła jak w USA, ale z dużą dozą pewności można założyć, że skażenie promieniotwórcze nas nie ominie.

Skażenie z opadów deszczu 2.7 mR/hr jest najwyższe jakie autor kanału kiedykolwiek zanotował.

Prof. Chris Busby: suplementy mogą zablokować efekty promieniowania. Bałtyk jest skażony!

Do dokładnego tekstu odsyłam do opisu pod nagraniem na YouTube. tu skrót:
Były sekretarz naukowy Europejskiego Komitetu d.s. Zagrożenia Radiologicznego, prof. Chris Busby ostrzega, że skażenie radioaktywne na terenie Japonii jest bardzo poważne. Szczególnie groźne są izotopy uranu, plutonu i stront-90. Zaleca natychmiastową ewakuację, w pierwszej kolejności dzieci. Powierzchnia gruntu jest skażona w wysokim stopniu – pokazują to pomiary filtrów powietrza w samochodach. To skażenie dostaje się do organizmów poprzez wdychanie pyłu. Jeśli niemożliwa jest ewakuacja, to zalecana jest redukcja radionuklidów, które mogą się dostać do DNA. Można to osiągnąć poprzez zwiększenie koncentracji wapna w organizmie. Wapno stabilizuje bowiem fosforanowy szkielet DNA (phosphate backbone), utrzyma poziom równowagi  radionuklidów takich jak stront, uran i pluton.
W podobny sposób blokuje się przedostawanie radioaktywnego jodu do organizmu poprzez nasycenie tarczycy zwykłym jodem.Tabletki z wapnem i magnezem można dostać w zwykłych sklepach bez recepty i są całkowicie bezpieczne. Dawka dla dorosłego wynosi 800mg wapna i 350mg magnezu dziennie. Dla dziecka dawki są proporcjonalnie mniejsze w zależności od jego wagi. Jedno jest pewne – możesz w ten sposób uratować życie.
Pojedyncza dawka promieniowania powyzej 2000 milisiwertów (200,000 miliremów) powoduje poważne komplikacje zdrowotne. Prof. Busby monitoruje to co się dzieje w Anglii – wykrytych tam po katastrofie Fukushima izotopów plutonu było tak mało, że praktycznie nie ma zagrożenia dla zdrowia. Morze Irlandzkie i Aberystywth są skażone w części północnej, z uwagi na tzw. efekt Sellafield.
Najbardziej skażonym morzem na świecie jest Bałtyk, który zawiera dużo cezu-137 po katastrofie w Czarnobylu, opadach z broni nuklearnych oraz ze szwedzkiej elektrowni atomowej Studsvik. Radioaktywność wody w Bałtyku wynosi 100,000 Bq/m2.

Choroba radiacyjna obniżająca odporność się rozszerza

Tokijska gazeta Shinbun donosi, że w mieście Koriyama w prefekturze Fukushima, 50 km od elektrowni atomowej, u wielu dzieci występują krwawienia z nosa, rozwolnienia i utrata energii.
jak przykład podana jest 6-letnia dziewczynka, która krwawiła z nosa codziennie przez 3 tygodnie kwietnia. Przez tydzień krwawienia występowały z obu dziurek. Jej 2 letni braciszek też krwawił od końca kwietnia aż do maja. Trudno ocenić czy to krwawienie wynikało ze zwiększonego poziomu promieniowania, czy też np. z pyłków kwiatowych. Aby to ustalić należałoby zrobić testy na zawartość białych ciał we krwi. Lekarze zalecają regularne badania i gromadzenie danych na ten temat.
Promieniowanie jonizujące ma zgubny efekt na system immunologiczny organizmu, szczególnie w przypadku pochłonięcia dużych dawek w krótkim okresie czasu. Pierwszym charakterystycznym objawem jest duża utrata limfocytów. Zaburzony zostaje też balans flory bakteryjnej wewnątrz przewodu pokarmowego, co w efekcie może spowodować bakteremię, której skutkiem może być śmierć.
Organizm nie potrafi się bronić przed skażeniami szkodliwych mikroorganizmów, co może prowadzić do zabójczych infekcji.
Odporność immunologiczna może być też poważnie osłabiona w przypadku gdy napromieniowanie nastąpi na krótko przed wstrzyknięciem antygenu. Natomiast długotrwałe promieniowanie o niskim natężeniu nie powoduje zauważalnego spadku odporności immunologicznej. Czynne uodpornianie powinno mieć miejsce na długo przed napromieniowaniem organizmu, a po skażeniu dużymi dawkami należy natychmiast podjąć odpowiednie leczenie.

Tajemnicza choroba zabija foki na Alasce

Nieznany wirus powoduje u fok obrączkowanych (ringed seal) liczne rany krwawiące. W lipcu znaleziono pierwsze martwe na arktycznym wybrzeżu Alaski, od tego czasu ilość zdechłych fok się tylko powiększa. Przypuszcza się, że choroba powodowana jest przez nieznany wirus. Objawia się powstawaniem ran krwawiących na płetwach, utratą futra oraz podrażnieniem skóry w okolicach nosa i oczu.
Foki obrączkowane zazwyczaj nie wypływają na brzeg, zatem samo ich pojawienie się tam jest dziwne.
Wiadomo, że jak na razie zdechło 46 fok, a kolejne 150 choruje. Przypuszcza się, że chorych może być 600 sztuk gatunku który już jest zagrożony, bowiem ocenia się, że ilość fok w całym Pacyfiku wynosi tylko 100,000. Tajemnicze zjawisko jest obecnie badane.
W artykule nie rozpatruje się w ogóle możliwości skażenia radioaktywnego, na które foki mogą być szczególnie wrażliwe.

Reklamy