Interweniujcie w.s. Bogdana Goczyńskiego!

Bogdan Goczyński

NARODY CYWILIZOWANE POZNAJE SIĘ PO STANIE WIĘZIENNICTWA
Fiodor Dostojewski
Poniższy materiał otrzymałem od autorki, która podpisuje się „Rebeliantka”. O Bogdanie Goczyńskim pisałem już wiele razy, niestety mimo bezprawnego uwięzienia go, oraz fatalnego stanu zdrowia, nie został wypuszczony z zakładu karnego. Uwięzienie jest bezprawne bowiem Goczyński nie był obecny na rozprawie, podczas której odbyło się odwieszenie wyroku. Z informacji, które do mnie dotarły wynika też, że nie otrzymał on żadnego dokumentu, w którym podany byłby powód jego aresztowania. Niedawno został on przeniesienia do więzienia w Tarnowskich Górach – od tego momentu jego kontakt ze mną urwał się. Na szczęście, Rebeliantce udało się dotrzeć do Bogdana, ale nie przynosi dobrych wieści.
Jest bardzo możliwe, że mamy do czynienia z próbą planowego morderstwem sądowego w polskim więzieniu.
Oto co pisze „Rebeliantka”.
  

Napisałam do aresztu w Tarnowskich Górach ws Goczyńskiego. Was też proszę, interweniujcie.

Dziennikarz obywatelski i bloger Bogdan Goczyński nadal przebywa w więzieniu. Około 5 października przewieziono go z Warszawy do zakładu karnego w Tarnowskich Górach, mimo że 11 października Sąd Okręgowy dla Warszawy Pragi miał rozpatrywać wnioski Goczyńskiego o przerwę w karze, status więźnia politycznego i przedterminowe zwolnienie.

Goczyńskiego przetransportowano do Tarnowskich Gór w związku z zarządzeniem tarnogórskiego Sądu. To efekt prywatnego aktu oskarżenia wniesionego przez byłą żonę Goczyńskiego. Tym razem oskarża go ona o domniemane zniesławienie w internecie. Żona Goczyńskiego, mediator sądowa w śląskich sądach, jest niezadowolona z tego powodu, ze Goczyński podważa wyroki sądowe, w których pojawiła się ona, jako „oskarżycielka posiłkowa”. Sprawę opisywałam już kilkakrotnie.

Niepokojące jest, że Sąd Rejonowy w Tarnowskich Górach przyjął na wokandę prywatny akt oskarżenia, wniesiony przez Gaworek-Goczyńską, mimo że rzekomym „pokrzywdzonym” jest przecież w tym przypadku de facto Sąd, którego orzeczenia Bogdan Goczyński kwestionuje, a nie jego żona. Pani Goczyńska, polonistka z wykształcenia i mediatorka po kursach zawodowych, wymyśliła nawet, że Bogdan Goczyński – opisując w Internecie swoją drogę cierniową z wymiarem sprawiedliwości – popełnia wobec niej przestępstwo stalkingu. Mówiła o tym przedwczoraj w wywiadzie telewizyjnym udzielonym stacji telewizyjnej PolsatNews o 5.30 rano. Koszmar Goczyńskiego – jak się wydaje – będzie trwać nadal.

W tym miejscu trzeba przypomnieć, że głównym powodem dla którego Goczyński zajmuje się błędami wymiaru sprawiedliwości są jego własne doświadczenia, a przede wszystkim fakt, iż przy pomocy postępowań karnych uniemożliwia się mu kontakt z dziećmi. Żona nie przejmuje się orzeczeniami sądu rodzinnego, regulującymi kontakty Goczyńskiego z córkami. Od 6 lat konsekwentnie ten kontakt uniemożliwia, a instytucje wymiaru sprawiedliwości jej na to zezwalają. Gdy Goczyński – mimo to – próbował zobaczyć się ze swoimi córeczkami, każda taka próba kończyła się inicjowaniem przeciwko niemu postępowania karnego. To właśnie z powodu chęci zabrania dzieci na ferie w 2007 roku, został pomówiony o przestępstwo naruszenia nietykalności cielesnej swojej teściowej i groźby karalne wobec byłej żony, a następnie w wątpliwym orzeczeniu sądowym skazany na karę więzienia w zawieszeniu. Kolejne „omyłki” sądowe pozwoliły odwiesić wyrok i zamienić go na karę bezwzględnego więzienia.

Polskie przepisy pozwalają na łatwe przedłużanie postępowań penitencjarnych. Wystarczy, że więźnia przewiezie się do innego zakładu karnego i całe postępowanie musi toczyć się od nowa.

Zakład karny w zasadzie nie może odmówić żądaniu sądu lub prokuratora, który zarządza przewiezienie osadzonego do innego zakładu karnego w związku z potrzebą uczestniczenia w jakichś czynnościach procesowych (może to być nawet postępowanie cywilne lub złożenie zeznań w charakterze świadka). Konsekwencją przewiezienia jest konieczność przekazania akt więźnia nowemu Sądowi Penitencjarnemu.

Taki właśnie manewr zastosowano wobec Bogdana Goczyńskiego.

Sąd w Tarnowskich Górach zażądał przewiezienia Goczyńskiego na swój teren do sprawy z oskarżenia prywatnego wniesionej przez jego eks-żonę.

Zakład Karny w Warszawie musiał wykonać to zarządzenie i około 5 października wykonano transport, pomimo tego, że 11 października Sąd Okręgowy dla Warszawy Pragi VIII Wydział Penitencjarny miał wydać Postanowienie w sprawie wniosków Goczyńskiego o przerwę w karze, status więźnia politycznego i przedterminowe zwolnienie. W tej sytuacji warszawski Sąd w dniu 11 października nie miał już innego wyjścia, tylko był zobowiązany wydać Postanowienie o przekazaniu sprawy wg właściwości terytorialnej do nowego Sądu Okręgowego, czyli Sądu Okręgowego w Gliwicach, jako tego, który sprawuje nadzór penitencjarny nad aresztem śledczym w Tarnowskich Górach.

Na szczęście akta przekazano szybko (monitowałam w tej sprawie w imieniu blogerów w Warszawie we wtorek 11.10). Już 13 października sprawa została zarejestrowana w Sądzie Okręgowym w Gliwicach pod sygnaturą VII Kow 2290/11/WZ.

Teraz wszystko zależy od tego, jak szybko dokumentację dla VII Wydziału Penitencjarnego SO w Gliwicach przygotuje areszt śledczy w Tarnowskich Górach i jak szybko Sąd wyznaczy posiedzenie w sprawie Goczyńskiego oraz rozpatrzy jego wnioski. Sprawa jest pilna, gdyż Goczyński jest ciężko chory.

Z aresztem jestem w bezpośrednim kontakcie od 10 października. Poinformowałam areszt o tym, że Goczyński jest – wg naszej oceny – ofiarą pomyłek sądowych, że jest ciężko chory, że jest dziennikarzem obywatelskim i że jego losem i bezpieczeństwem interesują się setki blogerów.

W dniu 17 października złożyłam oficjalne pismo będące załącznikiem do wniosku o udzielanie informacji o stanie Goczyńskiego. Treść pisma poniżej:

W nawiązaniu do rozmowy telefonicznej z poniedziałku 10 października zwracam się w imieniu setek blogerów interesujących się losami uwięzionego dziennikarza obywatelskiego i blogera – pana Bogdana Goczyńskiego o pilne wsparcie przez Zakład Karny wniosków Pana Goczyńskiego o przerwę w karze i przedterminowe zwolnienie oraz status więźnia politycznego, a także o umożliwienie uzyskiwania przez nas stałych informacji o stanie zdrowia i bezpieczeństwa Pana Goczyńskiego oraz o zaawansowaniu postępowania penitencjarnego zmierzającego do przedterminowego zwolnienia.

Na podstawie zweryfikowanego materiału aktowego jest nam wiadomo, że:

1.     Pan Bogdan Goczyński jest z wysokim prawdopodobieństwem osobą niewinną,   a wydany w stosunku do niego wyrok skazujący (6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na okres próby) oraz zarządzenie wykonania tej kary są rażącymi omyłkami sądowymi,

2.     Pan Bogdan Goczyński jest bardzo poważnie chory, m.in. na nadczynność tarczycy i schorzenia kręgosłupa,  a przebywanie w więzieniu pozbawia go dostępu do niezbędnego leczenia, w tym specjalistycznych zabiegów.

 Jednocześnie uprzejmie informuję, że pan Bogdan Goczyński – obywatel polski i australijski – dał się poznać w Polsce jako odważny i wybitny dziennikarz obywatelski, zajmujący się omyłkami w wymiarze sprawiedliwości.

Sprawą pana Bogdana Goczyńskiego interesują się setki blogerów.  Specjalnym monitoringiem objął ją portal „Nowy Ekran”, czego wyrazem są liczne publikacje i filmy poświęcone panu Goczyńskiemu. W imieniu blogera Joe Chala została złożona skarga do Amnesty International. Poniżej podaję przykłady publikacji internetowych:

Filmy z więzienia:

Prowadzone były także akcje informacyjne na ulicach Warszawy, w efekcie których rozdano tysiące ulotek o gehennie pana Bogdana Goczyńskiego:

Pan Bogdan Goczyński jest powszechnie postrzegany jako więzień sumienia:

Wybrane materiały o Bogdanie Goczyńskim – przypomnienie

Jeżeli nie możecie inaczej pomóc Goczyńskiemu, klikajcie w gwiazdki jego ostatniego artykułu:
>>TRYBUNAŁ KONSTYTUCYJNY W SŁUŻBIE SZWINDLERÓW

Bliższe informacje w sprawie:
Pan Bogdan Goczyński został zatrzymany  w dniu 27 lipca 2011 r. i przewieziony do więzienia na Służewcu bez podania przyczyn. Dopiero po 4 dniach, dzięki interwencji redakcji i blogerów „Nowego Ekranu”, udało się ustalić, że został uwięziony na 6-miesięcy za rzekome pobicie teściowej. Rzekome, bo fałszywość oskarżeń wykazał przed Sądem w Tarnowskich Górach (sygn. akt II K 856/07), m.in. poddając się badaniom wariograficznym, potwierdzającym jego prawdomówność, czego Sąd nie zechciał uwzględnić.

Następnie przebywał  w Warszawie w Zakładzie Karnym OZ Warszawa-Bemowo na ul. Kocjana 3.

Pan Bogdan Goczyński został blogerem i dziennikarzem obywatelskim, badającym przypadki błędnego funkcjonowania sądownictwa rodzinnego i karnego, zainspirowany własnymi  negatywnymi doświadczeniami. Jest on  m.in. autorem skargi konstytucyjnej, w której domagał się przywrócenia ławników do sądów, gdyż – w jego ocenie – polscy sędziowie zawodowi orzekają nierzadko nierzetelnie.

Pan Bogdan Goczyński, inżynier z zawodu, z tego co jest nam wiadomo, przez prawie 20 lat mieszkał w Australii, dorobił się i w latach 90-tych powrócił do Polski, wtedy też poznał swą żonę, a na świat przyszły 2 córeczki-bliźniaczki. Zakochany w rodzinie, starając się zapewnić jej jak najwyższy standard życia, nadal wyjeżdżał do pracy zagranicę. Podczas jednego z takich wyjazdów (w 2005 r.) dowiedział się, że żona związała się z azjatycką sektą i że dzieci wraz z  matką opuściły dom. Zrezygnował wówczas z pracy, wrócił do Polski i próbował wyjaśnić sytuację. Od tego czasu rozpoczęła się jego gehenna.

Żona, mediator sądowa, pracująca dla sądów rodzinnych, postanowiła wnieść o rozwód i alimenty. Doszło do rozwodu, a Sąd zasądził świadczenia na 7-letnie dzieci w absurdalnej wysokości 7 tys. złotych, mimo że pan Goczyński już wówczas nie pracował. Postanowienie wydała znana z innych nierzetelnych orzeczeń sędzia Dorota Kącka z Sądu Okręgowego w Warszawie. Pan Goczyński przedstawił dowody, iż sędzia fałszowała protokoły i wydała arbitralne postanowienie o alimentach bez weryfikacji sytuacji materialnej ojca, nie przeprowadziła rozprawy w kwestii opieki nad dziećmi, utrudniała też składanie zażalenia, nie przesyłając go do sądu apelacyjnego, co zostało sprostowane dopiero po 8 miesiącach, po interwencji Ministerstwa Sprawiedliwości.

Mimo prawomocnych orzeczeń sądowych, ustalających kontakty z córkami, pan Bogdan Goczyński nigdy ich już nie zobaczył – warszawskie i śląskie sądy nie reagowały na informacje o łamaniu prawa przez byłą żonę, mimo że o nadużyciach były wielokrotnie informowane wszystkie stosowne instytucje w Polsce.

Była żona pana Goczyńskiego uzyskuje też stałe wsparcie sądów w systematycznym przejmowaniu jego majątku, gdyż zawiadomienia sądowe były – przez pomyłkę – wysyłane na błędne adresy.

W międzyczasie pan Goczyński był  szykanowany przy pomocy bezzasadnych zleceń poddawania go badaniom psychiatrycznym, które przeprowadzone przez niezależnych lekarzy wykazały niezbicie jego pełną poczytalność.

Był też dwukrotnie fałszywie oskarżony o przemoc domową. W obu postępowaniach został skazany, mimo przedstawienia dowodów niewinności, w tym okazania wyników badania wariograficznego potwierdzającego jego prawdomówność. Badanie wariografem  zostało wykonane przez najlepszego polskiego specjalistę w tym zakresie Dariusza Jeżewskiego, pracującego m.in. dla struktur kierowniczych Policji, ABW, etc. Warto wspomnieć, że w obu procesach świadkowie oskarżenia odmówili poddania się badaniu wariografem.

Pierwszy z wyroków (wydany przez Sąd w Tarnowskich Górach sygn. II K 856/07) określał karę na 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu. Pan Goczyński dopiero niedawno dowiedział się, że wyrok został odwieszony zaocznie za rzekomy brak kontaktów z kuratorem. Jeszcze raz podkreślamy, że wykonanie kary zarządzono bez obecności Pana Goczyńskiego na posiedzeniu.

Zwraca uwagę, że odwieszenie wyroku 6 miesięcy pozbawienia wolności było nieobligatoryjne (Art. 75 § 2 Kodeksu karnego), zależało od uznania sądu i wyraźnie jest w tym przypadku widoczne naruszenie konstytucyjnej zasady proporcjonalności.

Sąd wydał Postanowienie nie wysłuchując skazanego, do czego był zobligowany na mocy Art. 178 § 2 kkw, stanowiącego, iż: „Przed wydaniem postanowienia w przedmiocie zarządzenia wykonania zawieszonej kary, sąd powinien wysłuchać skazanego lub jego obrońcę, chyba że zachodzą okoliczności zarządzenia wykonania kary określone w art. 75 § 1 Kodeksu karnego”.

Drugi wyrok (uprawomocniony po dwukrotnym postępowaniu apelacyjnym) wydany              28 września 2009 roku przez Sąd Rejonowy w Pruszkowie sygn. akt V K 151/09, dotyczył rzekomego zdarzenia z dnia 25 lipca 2005 r., podczas którego pan Bogdan Goczyński miał pobić swoją żonę.

 Pan Goczyński miał spowodować obrażenia ciała swojej żony w postaci otarć w pobliżu kręgosłupa piersiowego, otarć naskórka na ramieniu prawym, otarcia i zasinienia w okolicy biodra, zasinienia pośladka lewego, pomimo tego, że żona w dniu domniemanego pobicia trafiła do szpitala (pogryzł ją pies), a karta informacyjna ze szpitala nie zawierała opisu żadnych innych obrażeń poza śladami ataku psa. Mimo to Sąd przyjął, że żona pana Goczyńskiego została pobita, gdyż uznano, że wiarygodna jest obdukcja medyczna, sporządzona 5 miesięcy po rzekomym zdarzeniu pobicia, całkowicie rozbieżna z kartą informacyjną ze szpitala. Nadto pominięto dowód z badania wariograficznego, któremu poddał się pan Goczyński i który potwierdzał jego prawdomówność, gdy jednocześnie świadkowie oskarżenia odmówili poddania się badaniu wariografem, a ponadto oddalono wniosek o przeprowadzenie dowodu z eksperymentu procesowego.

 Za rzekome pobicie żony pan Goczyński został skazany przez Sąd w Pruszkowie na grzywnę 1000 zł.

 W związku z wyrokiem Sądu Rejonowego w Pruszkowie pan Bogdan Goczyński wniósłskargę konstytucyjną(sygn. akt TS 180/10), w której domagał się stwierdzenia, iż skład sądu, który wydał wyrok, był nienależycie obsadzony, gdyż Sąd orzekał w składzie jednoosobowym bez udziału ławników, czyli niezgodnie z Konstytucją, która w Art. 182 statuuje udział obywateli w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości.

 Trybunał Konstytucyjny po wstępnym rozpoznaniu skargi na posiedzeniu niejawnympostanowił o nienadaniu jej dalszego biegu. Sędzia Wojciech Hermeliński uznał, iż w Art. 182 Konstytucji RP nie ma nakazu powszechnego wprowadzenia uczestnictwa obywateli do sprawowania wymiaru sprawiedliwości, czy nawet sugestii konstytucyjnej, że należy preferować orzekanie z udziałem tego czynnika. Zdaniem Sędziego Konstytucja dopuszcza taki udział, ale do niego w żaden sposób nie zobowiązuje.

 Na Postanowienie Trybunału Konstytucyjnego złożonozażalenie.

Negatywne doświadczenia pana Bogdana Goczyńskiego z funkcjonowaniem polskiego wymiaru sprawiedliwości, spowodowały, że zaczął on interesować się szerzej jego ustrojem i zasadami działania. Pan Goczyński stał się jednym z najlepszych obywatelskich dziennikarzy, zajmujących się tą problematyką. Publikował na wielu portalach oraz prowadził własnyblog. Był zwolennikiem wprowadzenia ławy przysięgłych do polskiego sądownictwa. Uczestniczył w licznych konferencjach, obserwował prace sejmowe, zabierał głos jako uczestnik podczas publicznych wysłuchań w Sejmie m.in. 11 stycznia 2011 r. (wysłuchanie publiczne 11 stycznia 2011r. w sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka w sprawie rządowego projektu zmiany ustawy  Prawo o ustroju sądów powszechnych – druk nr 3655).

———————————————–

Wydaje się, że zarządzenie wykonania zawieszonej kary pozbawienia wolności może być odwetem na panu Bogdanie Goczyńskim za jego publiczną krytykę wymiaru sprawiedliwości, pracę blogerską i dziennikarza śledczego.

Opinia publiczna jest przekonana o prześladowaniu politycznym pana Goczyńskiego.

Z tego powodu w imieniu internautów zwracamy się z gorącą prośbą do o pomoc obywatelowi Australii i Polski panu Bogdanowi Goczyńskiemu w jak najszybszym opuszczeniu więzienia.

W dniu dzisiejszym kilka organizacji społecznych organizuje protest w obronie Bogdana Goczyńskiego w Tarnowskich Górach.

Z poważaniem

………………………
W poniedziałek 17 października Areszt Śledczy umożliwił widzenie z Bogdanem Goczyńskim przedstawicielom „Nowego Ekranu”, blogerów i stowarzyszeń społecznych, protestujących w sprawie Goczyńskiego pod aresztem i sądem.  Ze spotkania nakręcono film.

Goczyński naprawdę źle się czuje. Widzieliśmy to. Nadczynność tarczycy, na którą cierpi, jest ciężką, śmiertelną chorobą i powinien szybko opuścić więzienie w celu kontynuowania leczenia na wolności.

Z tego, co jest mi wiadomo, opinie zakładu karnego, są już opracowane i powinny być szybko przesłane do Sądu w Gliwicach. Wydaje się, że areszt śleczy podchodzi do sprawy pana Goczyńskiego w sposób rzeczowy. Do tej pory nie natrafiliśmy na żadne przeszkody, a rzecznik prasowy działa w spsób kompetentny i uprzejmy. Mimo to, kto chce może monitować dodatkowo w Areszcie w Tarnowskich Górach, wykorzystując informacje z powyższego pisma.

Monitujmy w Sądzie Okręgowym w Gliwicach

Bardzo proszę, monitujcie do gliwickiego Sądu Okręgowego o szybkie i pozytywne rozpatrzenie wniosków Bogdana Goczyńskiego. Propozycja treści pisma:

Sąd Okręgowy w Gliwicach
VII Wydział Penitencjarny

__________________________

Dotyczy: sygn. akt VII KOW 2290/11/WZ

W nawiązaniu do internetowych informacji o ciężkiej chorobie uwięzionego dziennikarza obywatelskiego – Pana Bogdana Goczyńskiego, zwracam się z uprzejmą prośbą o pilne i pozytywne rozpatrzenie wniosków Pana Goczyńskiego o przerwę w karze i przedterminowe zwolnienie oraz status więźnia politycznego.

Ze szczegółowych informacji podanych w Internecie wynika, że:

1.     Pan Bogdan Goczyński jest z wysokim prawdopodobieństwem osobą niewinną,   a wydany w stosunku do niego wyrok skazujący (6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na okres próby) oraz zarządzenie wykonania tej kary są rażącymi omyłkami sądowymi,

2.     Pan Bogdan Goczyński jest bardzo poważnie chory, m.in. na nadczynność tarczycy i schorzenia kręgosłupa,  a przebywanie w więzieniu pozbawia go dostępu do niezbędnego leczenia, w tym specjalistycznych zabiegów.

Sprawą pana Bogdana Goczyńskiego interesują się setki blogerów.  Specjalnym monitoringiem objął ją portal „Nowy Ekran”, czego wyrazem są liczne publikacje i filmy poświęcone panu Goczyńskiemu. W imieniu blogera Joe Chala została złożona skarga do Amnesty International.

Pan Goczyński dopiero niedawno dowiedział się, że wyrok został odwieszony zaocznie za rzekomy brak kontaktów z kuratorem. Zwraca uwagę, że odwieszenie wyroku 6 miesięcy pozbawienia wolności było nieobligatoryjne (Art. 75 § 2 Kodeksu karnego), zależało od uznania sądu i wyraźnie jest w tym przypadku widoczne naruszenie konstytucyjnej zasady proporcjonalności.

Sąd wydał Postanowienie nie wysłuchując skazanego, do czego był zobligowany na mocy Art. 178 § 2 kkw, stanowiącego, iż: „Przed wydaniem postanowienia w przedmiocie zarządzenia wykonania zawieszonej kary, sąd powinien wysłuchać skazanego lub jego obrońcę, chyba że zachodzą okoliczności zarządzenia wykonania kary określone w art. 75 § 1 Kodeksu karnego”.

Wydaje się, że zarządzenie wykonania zawieszonej kary pozbawienia wolności może być odwetem na panu Bogdanie Goczyńskim za jego publiczną krytykę wymiaru sprawiedliwości, pracę blogerską i dziennikarza śledczego.

Opinia publiczna jest przekonana o prześladowaniu politycznym pana Goczyńskiego.

Z tego powodu w imieniu internautów zwracamy się z gorącą prośbą o jak najszybsze wydanie orzeczenia , pozwalającego obywatelowi Australii i Polski panu Bogdanowi Goczyńskiemu opuścić więzienie.

/podpis/

Pozostałe informacje:

Bardzo proszę, nie pozostawmy Goczyńskiego osamotnionym wobec  bezdusznej machiny polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Rebeliantka: Istotne jest, aby wielu blogerów wysłało pisma do Sądu Okręgowego w Gliwicach. Tu jest wzór do druku:

Uwaga: pismo musi zawierać imię i nazwisko oraz adres osoby interweniującej oraz może zawierać dodatkowe informacje wg uznania. Podaję adresy:
Sąd Okręgowy w Gliwicach
VII Wydział Penitencjarny i Nadzoru nad Wykonywaniem Orzeczeń Karnych
Ul. Kościuszki 15, 44-100 Gliwice, Adres e-mail : so.gliwice@gliwice.so.gov.pl
Areszt Śledczy w Tarnowskich Górach

Ul. Opolska 17a
42-600 Tarnowskie Góry
Tel./Fax: tel. 32 392 75 00 fax. 32 382 01 51, E-mail: as_tarnowskie_gory@sw.gov.pl

Reklamy