Proces o „antysemityzm” przeciwko Grzegorzowi Wysokowi i sprawa Davida Duke’a

Polski David Duke

(…) Brawo redaktorze Michalkiewicz wraz z innymi zaznającymi na korzyść Grzegorza Wysoka świadkami! Ludzie, którzy chcą nas zastraszyć, tchórze, którzy chcą wykorzystać chory system do nękania patriotów, sami powinni zacząć się bać – czas na pikiety pod ich domami, pod miejscami pracy, czas zacząć pluć na ich widok i odsuwać się od ludzi z nimi kontaktującymi.  (…)
Proces o „antysemityzm” przeciwko polskiemu Davidowi Duke’owi – Grzegorzowi Wysokowi  (nadesłane e-mailem)

Grzegorz Wysok

W poniedziałek, 19 grudnia 2011, o godz. 8.30, w sali XIV w Sądzie Rejonowym Lublin-Zachód w Lublinie przy Krakowskim Przedmieściu 78 ma odbyć się kolejna rozprawa w procesie przeciwko Grzegorzowi Wysokowi fałszywie oskarżonemu o znieważenie i nawoływanie do nienawiści wobec narodu żydowskiego na łamach redagowanego i wydawanego przez siebie czasopisma „Biuletyn Narodowy”.
Wezwani są m. in. następujący świadkowie: profesor Ryszard Bender, red. Piotr Zychowicz z „Rzeczypospolitej”, prezes NOP Adam Gmurczyk, twórca „Telewizji Narodowej” Eugeniusz Sendecki, 6 radnych miejskich poprzedniej kadencji, a także powołany przez sąd jako biegły prof. Ryszard Tokarski z UMCS.  Rozprawa jest jawna, wstęp wolny.  Więcej na: http://grzegorzwysok.blogspot.com 

Na poprzedniej rozprawie w poniedziałek, 21 listopada 2011 zeznawało 4 świadków: Zeznający jako pierwszy red. Stanisław Michalkiewicz powiedział, że Grzegorz Wysok wiernie przedstawił w w swych publikacjach istotę myśli prof. Feliksa Konecznego, zwracając uwagę na istnienie w świecie konfliktu cywilizacji. Przypomniał, że określenie „Przemysł Holocaustu” zostało wprowadzone do obiegu przez prof. Normana Finkelsteina, który jest narodowości żydowskiej, zaś termin „Chamy i Żydy” został po raz pierwszy użyty przez W. Jedlickiego jako określenie dwóch zwalczających się frakcji w PZPR. Podkreślił, że twórczość felietonowa charakteryzuje się subiektywizmem, uproszczeniem, a nawet złośliwością i teksty Grzegorza Wysoka spełniają te kryteria. Przestrzegł przed próbami ograniczenia wolności słowa pod pretekstem stosowania „politycznej poprawności”. Red Michalkiewicz nie znalazł w publikacjach Grzegorza Wysoka treści nawołujących do nienawiści i znieważających jakikolwiek naród.

Paweł Chojecki, pastor protestancki, redaktor naczelny pisma „Idź Pod Prąd” odbiera Grzegorza Wysoka jako osobę tolerancyjną, otwartą na dialog. Nie waha się nazwać roszczeń wysuwanych wobec Polski jako bezczelne i zuchwałe.

Senator RP Stanisław Gogacz nie dopatrzył się w publikacjach Grzegorza Wysoka treści antysemickich i nawołujących do nienawiści.

Ryszard Milewski, były Przewodniczący Rady Ławniczej w Sądzie Rejonowym w Lublinie wskazał, że akt oskarżenia wobec Grzegorza Wysoka nie spełnia wymagań formalnych, nie wskazuje jakimi to słowami miałby Grzegorz Wysok znieważać i nawoływać do nienawiści, czym utrudnia oskarżonemu obronę. Uznał za haniebne wykorzystywanie organów wymiaru sprawiedliwości do walki z przeciwnikami politycznymi. Stwierdził brak jakiegokolwiek interesu społecznego ze strony państwa polskiego w występowaniu w niniejszej sprawie. Zdaniem świadka Grzegorz Wysok powinien zostać uniewinniony.

Sąd zezwolił na rejestrowanie przebiegu z rozprawy za pomocą kamery. Film będzie można niebawem obejrzeć na kanale YouTube.

Związek sprawy przeciwko G. Wysokowi z represjami wobec dr Davida Duke
(komentarz własny)

Wbrew temu co nam się wydaje, polskie sądy nie osiągnęły jeszcze dna bezprawia. Choć sądy karne nie spełniają wymogów konstytucyjnych (co udowodnił Bogdan Goczyński, za co prawdopodobnie system się na nim mści), choć zlikwidowano ławy przysięgłych, choć utajnia się rozprawy jak za najgorszej komuny, choć skazuje na podstawie dowodów niewinności, to są jeszcze przypadki, jak u zaskarżonego Grzegorza Wysoka, świat może się dowiedzieć o tym co się dzieje na sali sądowej.
Jestem jednak pewien, że gdyby pan Grzegorz nie miał poparcia społecznego, to już by siedział z wieloletnim wyrokiem. Nazwiska świadków mówią za siebie – wreszcie przestaliśmy się bać terroryzowania nas i zastraszania przez ludzi niegodnych miana Polaka, wreszcie z otwartą przyłbicą stajemy naprzeciw prawdziwym wrogom wartości chrześcijańskich i wolności.

Brawo redaktorze Michalkiewicz wraz z innymi zaznającymi na korzyść Grzegorza Wysoka świadkami!
Ludzie, którzy chcą nas zastraszyć, tchórze, którzy chcą wykorzystać chory system do nękania patriotów,  sami powinni zacząć się bać – czas na pikiety pod ich domami, pod miejscami pracy, czas zacząć pluć na ich widok i odsuwać się od ludzi z nimi kontaktującymi. Czas wyalienować drani, zbojkotować wszystko co ma do czynienia z niszczeniem wolności słowa, wolności osobistych, czy ludobójstwem – bo właśnie z tym mamy do czynienia. Oni próbują postępować z odgórnie wytyczoną polityką gradualizmu – powoli zaciskać nam pasa, aż nie zauważymy, że nie mamy czym oddychać!
Jest to konieczne, bowiem system wprowadzany uprzednio przez Stalina i Hitlera jest jeszcze niemożliwy do zaakceptowania. Dlatego, tak jak żabami, które chce się żywcem ugotować, powoli podnosi się temperaturę, aż się ugotują na śmierć.

Tzw. „antysemityzm”, jest tylko testem – na ile Polacy dadzą się ubezwłasnowolnić w swoim dociekaniu prawdy. Czy prawda w ogóle jest rozpatrywana, czy podjęcie tematu niecnej roli niektórych Żydów w historii Polski, samo w sobie jest karalne? Jeśli tak, to czy mamy rozumieć, że ŻYDOM WOLNO WSZYSTKO?
Przecież takie podejście do wolności najbardziej uderza w samych Żydów! Naraża ich na inwigilację ze strony kryminalistów i wszelkiego rodzaju gangsterów, którzy pod płaszczykiem bycia Żydami będą mogli oszukiwać, kraść, mordować – takiego nawet nie zaskarżysz, bowiem chronić go będzie zbroja „nietykalnego” Żyda.

Piszę to z całą świadomością zagrożenia, bowiem miałem sam z tym do czynienia w USA, gdzie wraz z grupą odważnych osób, zaczęliśmy demaskować oszustwa i zbrodnie dokonywane na Polonii. Były tam oszustwa na ludziach w podeszłym wieku, którzy stracili zdrowie pracując w firmach sprzątających i domach opieki – nie mogli uzyskać odszkodowania z firm, w których pracowali, na skutek pracy skorumpowanych adwokatów i pseudoadwokatów, którzy prowadzili im sprawy o odszkodowanie. Były tam afery związane z aplikacjami na zielone karty, gdzie tysiące ludzi zostało oszukanych na miliony – brała w tym udział popularna polskojęzyczna gazeta, która reklamowała oszustów jako godnych zaufania przedstawicieli. Były tam sprawy o morderstwa, za którymi kryli się renomowani działacze polonijni z ubecką przeszłością, sięgającą jeszcze 1968 roku.
Owszem, napsuliśmy im krwi, publikując materiały filmowe na YouTube (do dzisiaj są dostępne) oraz rozdając setki taśm wideo i płyt DVD z tymi nagraniami. Do dzisiaj one krążą i psują biznesiki agenturze.
Owszem, dostało nam się cywilnym procesem sądowym (w USA publikacje są chronione wolnością słowa), które ciągną się do dzisiaj, już przez ponad 8 lat, sprawa jest nierozstrzygnięta – tylko dlatego, gdyż skorumpowany adwokat, który nam ją założył, co chwilę składa coraz to nowy wniosek.
Jednym z pierwszych był właśnie zarzut o antysemityzmie. Andrzej Kaminski, bo o nim mowa, widać stwierdził, że decyzja sędziego o nieuznaniu jego zarzutów może szybko zakończyć sprawę, zarzucił nam antysemityzm w naszych publikacjach. Cóż było wg. niego antysemickiego? A to, że poprosiliśmy publicznie osoby mieszkające w Izraelu o kontakt z mieszkającą tam jego matką i nagranie z nią wywiadu.
I to wg. Kaminskiego wystarczyło by nam zarzucić antysemityzm. Włoski sędzia Saitta podsumował to tylko jednym zdaniem: „Nie bądź pan śmieszny panie Kaminski”. I tak powinno być w sprawie Grzegorza Wysoka – sędzia powinien na pierwszej rozprawie tak zareagować i oddać skargę oskarżycielowi.

To nie jest jednak śmieszne. Od 2003 roku w USA procesy o „antysemityzm” też wyglądają inaczej, wyroki kwalifikowane są jako „przestępstwa nienawiści”, kary są 3-krotnie wyższe niż za podobne czyny bez tej kwalifikacji. Jak pokazuje niedawny film „Zniesławienie”, antysemityzm praktycznie nie istnieje.
Istnieje natomiast zrozumiały opór wobec rasizmu i kryminalnego syjonizmu, który ma bezpośrednie powiązania z nazizmem. Ten temat porusza m.in. także Grzegorz Wysok, należy się więc zastanowić – komu to przeszkadza i dlaczego? I dlaczego uderza się w ten sposób w niewinnych Żydów, którzy poprzez takie procesy stają się obiektami nienawiści?

Obrońca praw białego człowieka David Duke

Na koniec wspomnę o ostatniej ofierze syjonistycznych łapanek na „antysemitów” – tym razem w Niemczech. Chodzi o dr Davida Duke, obrońcę praw białego człowieka. Przyjechał na zaproszenie grupy patriotycznych Niemców, którzy chcieli usłyszeć co dr David Duke ma do powiedzenia na temat tego, co się dzieje aktualnie w Europie. Niestety, został on aresztowany przed samym wystąpieniem, a uczestnicy konferencji byli terroryzowani przez „niemiecką” policję. Okłamywano ich, że spotkanie zostało odwołane. Mimo terroru policyjnego odbyło się, co w warunkach totalitarnych Niemiec było wielkim sukcesem. Czyli bardzo podobny scenariusz do wydarzeń w Warszawie 11 listopada.

Duke nie opisuje dokładnie za co go aresztowano, z doniesień wiadomo, że prawdopodobnie za poprzednie wystąpienia, takie jak w Pradze, które wg. władz niemieckich były antysemickie. Wypuszczono go, jednak sprawa została założona i Duke zamierza walczyć ze skorumpowanym wymiarem sprawiedliwości. Warto więc śledzić jak ta sprawa się rozwinie, szczególnie że realizowane są plany scalenia Europy i podporządkowania jednemu systemowi „prawnemu”. Nietrudno się domyśleć jaki będzie to system. Sprawę aresztowania w Niemczech David Duke omawia tutaj:
http://hardons-blog.blogspot.com/2011/11/dr-david-duke-on-my-recent-imprisonment.html

Czy Duke jest antysemitą? Znam jego wystąpienia na YouTube, czytałem kilkanaście artykułów. Duke skupia się na ludobójstwu jakie jest obecnie dokonywane na niemal wszystkich rasach. Jako człowiek biały pochodzenia europejskiego, głównym celem jego obaw jest nasza rasa. Nie jest to absolutnie dowodem na rasizm, który mu się też zarzuca. Duke w młodości był członkiem KKK – nie zaprzecza temu, wiele razy wyjaśnił, że był to błąd młodości. Pamiętajmy, że był ona także znanym politykiem, m.in. kandydatem na prezydenta USA oraz parlamentarzystą kongresu w Luizjanie. Duke jest też naukowcem, w 2005 roku otrzymał doktorat na Ukrainie za pracę zatytułowaną „Syjonizm formą etnicznej supremacji” ( „Zionism as a Form of Ethnic Supremacism”), zob: http://www.nationmaster.com/encyclopedia/David-Duke
Co do zarzutów o antysemityzm, Duke, owszem, jest krytyczny wobec Żydów, czasem posługuje się też określeniem „syjoniści”. Jednak zawsze zwraca uwagę, że nie jest to generalizowanie zarzutów do wszystkich wyznawców judaizmu. Głównym „winowajcą” dokonywanych na ludzkości zbrodni byli i są wg. Duke’a rasistowcy syjoniści. Widać, że takie podejście do sprawy jest bardzo niewygodne totalitarnym władzom Niemiec, dowodzi to też kto tam rządzi.

Tak jak w przypadku Grzegorza Wysoka, w przypadku Duke’a, najbardziej ucierpią niczemu niewinni Żydzi, którym znów przypisze się rolę w zniewalaniu ludzkości. Powtarza się historia sprzed wojny, gdy w syjonistyczno – nazistowskich Niemczech, kryzysem i wszelkim złem obarczono właśnie Żydów – i wiemy czym się to skończyło. Tymczasem prawdziwi winowajcy, którzy ukrywali się za placami Hitlera, Himmlera czy Goebbelsa, spokojnie sobie żyli przez całą wojnę w nazistowskich Niemczech, mimo pochodzenia żydowskiego. Mowa tu oczywiście o satanistycznych rodzinach Illuminati, takich jak Rotszyldzi, Warburgowie, Oppenheimerowie, itd, którzy sponsorowali obie strony konfliktu. Pamiętajmy, że to oni byli zwycięzcami i to oni decydują o tym co się obecnie dzieje.

Już dzisiaj na Monitorpolski Live zamieszczę kilka nagrań Davida Duke’a z polskim tłumaczeniem, które znalazłem w sieci.

Reklamy