Komu przeszkadza Putin? Webster Tarpley

(…) Ostrzegałem, że jeśli tylko się okaże, że Putin znów będzie prezydentem Rosji, a wiem to od rosyjskich przyjaciół, to nastąpią próby destabilizacji Rosji podczas tych wyborów. Anglo-amerykanie wiedzą, że powrót Putina jest na dwie 6-letnie kadencje – czyli będzie to 12 kolejnych lat Putina, a może i więcej. Dla nich jest to nieakceptowalne, dlatego są gotowi posunąć się bardzo daleko w próbach destabilizacji poprzez wojnę ekonomiczną, mieszanie się w sprawy wewnętrzne, wirtualne akty wojny przeciwko Rosji (…) 
========================================================================
Poniżej przedstawiam fragmentaryczny transkrypt z audycji dr Webster Tarpleya, która była wyemitowana 10 grudnia. Tarpley jest jednym z najlepszych historyków, dziennikarzy i politologów amerykańskich ostatniej dekady. Dzięki swojej rozległej wiedzy i znajomości wielu języków, jest w stanie dość dokładnie scharakteryzować to co się obecnie dzieje w świecie, a także przewidzieć wiele wydarzeń. Wybrałem te fragmenty audycji, które dotyczą sytuacji w Rosji – ostatnich wyborów i ich konsekwencji dla przyszłości świata. Tarpley potwierdza to co można było stwierdzić analizując doniesienia skorumpowanych mediów w Polsce i za granicą, które jednym głosem próbowały stworzyć zamęt w Rosji. Niestety, wielu z nas daje się na to nabierać – stąd takie, a nie inne komentarze ze strony skądinąd myślących ludzi. Doniesienia mediów są doskonałym wyróżnikiem, na podstawie którego można wyrobić sobie opinię kto jest, a kto nie, sprzymierzeńcem satanistycznego Nowego Ładu Światowego.

Webster Tarpley, 10 grudnia 2011, World Crisis Radio:
Ostrzegałem, że anglo-amerykański wściekły pies imperialistyczny będzie próbował używać wszelkich sztuczek by zdestabilizować Rosję. Mają obsesję na temat Putina – nienawidzą i boją się go jak nikogo innego na tej planecie. Putin jest kluczowy, jest sercem, duszą, pięścią i nerwami światowego oporu przeciw aparatu imperialistycznego Wall Street i City od London (zwanego też mafią Rotszyldów i Rockefellerów, przyp. M.P.). Nalegam więc inne kraje świata by się przyłączyły do siły oporu Putina i Rosji, przy czym zaznaczam, że nie jestem bezkrytyczny wobec nich, powinno się na przykład usunąć Kudrina, co już zrobili, teraz należy się pozbyć Miedwiediewa – wielkiego przegranego tych wyborów.
Pamiętajmy, że fundamentalne problemy nie są teraz w Rosji, są w Londynie i przede wszystkim w Waszyngtonie – amerykańsko – brytyjskie elity rządzące, które dostają szału, przekroczyli wszelkie progi, jest to śmiertelny kryzys… Kilka lat temu w lecie 2006 roku powiedziałem Reutersowi, że Waszyngton jest ogarnięty psychozą- było to w ostatnich dniach Busha, Cheneya i neokonserwatystów – w 2006, 2007 i 2008. Teraz jest nieco inaczej. Nie jest to psychoza wojny, jest to psychoza destabilizacji, jest to mania zniszczenia osiągnięć arabskiej wiosny, arabskiego przebudzenia – wszystko co się stało od operacji Wikilieaks autorstwa CIA.
Odkąd ujawnili dokumenty około rok temu, których celem był Ben Ali, Mubarak, Kaddafi, Assad, Putin, Berlusconi, Karzai, Kirshner z Argentyny, Maliki z Iraku – każdy z listy wrogów CIA został mocno uderzony. Zauważmy, że żaden polityk w USA, Wielkiej Brytanii czy Izraelu nie został w ogóle dotknięty, co potwierdził Departament Stanu ustami Alec Rossa. To właśnie od czasu ujawnienia dokumentów przez Wikileaks, mamy tę falę destabilizacji. To jest oczywiście robota CIA, Departamentu Stanu, National Enownment for Democracy złożonego z członków  z obu skrzydeł politycznych (partii Republikanów i Demokratów), którzy się zjednoczyli w walce mającej na celu obalenie rządów i zastąpienie ich oligarchią na wzór modelu finansowego USA.

To właśnie pustoszy świat. Dawno już was ostrzegałem, że nastąpi tsunami destabilizacji, Ben Ali w styczniu, Mubarak w lutym, a potem nie mogli już zdążyć według planu- chcieli usunąć Kaddafiego w marcu, a Assada w kwietniu lub maju. Niezależnie od tego kontynuują, próbują w Jemenie, w Syrii i tak jak mówiłem, będą chcieli to ciągnąć aż do Teheranu. Podczas wyborów w czerwcu 2009 im nie wyszło, ale nie rezygnują – będą nadal atakować od Teheranu aż do Pekinu i Moskwy. I wierzą, że im się to uda. To są szaleńcy. O ile mi wiadomo, nie mają żadnych baz w tych krajach, choć nigdy nie wiadomo – zawsze są jakieś tajne operacje (…)

Ostrzegałem, że jeśli tylko się okaże, że Putin znów będzie prezydentem Rosji, a wiem to od rosyjskich przyjaciół, to nastąpią próby destabilizacji Rosji podczas tych wyborów. Anglo-amerykanie wiedzą, że powrót Putina jest na dwie 6-letnie kadencje – czyli będzie to 12 kolejnych lat Putina, a może i więcej. Dla nich jest to nieakceptowalne, dlatego są gotowi posunąć się bardzo daleko w próbach destabilizacji poprzez wojnę ekonomiczną, mieszanie się w sprawy wewnętrzne, wirtualne akty wojny przeciwko Rosji.
A Rosja to wielki przeciwnik, to nie jest jakiś bezbronny mały kraj – jest to wielki niepodbity jeszcze obszar, jeśli mowa o najnowszej historii. Rosjanie to całkowicie inna mentalność niż narody, z którymi mieliśmy do czynienia. Dumni i bardzo niezależni.

Putin, jest prawdopodobnie najlepszym liderem świata, choć jeszcze raz zaznaczę, nie jest perfekcyjny. Podczas tych wyborów stało się to czego oczekiwałem – Anglo-amerykanie, chcieli wykorzystać te wybory w celu destabilizacji Rosji. Należy pamiętać o ważnej sztuczce z „kolorowymi rewolucjami” – potrzebne są sztucznie stworzone sondaże, które mają udowodnić, że oficjalne wyniki wyborów są nieprawdziwe, że ludzie tak naprawdę chcieli wybrać marionetki NATO, jak to było np. w przypadku Mussabi w Iranie. Wielkim kłamstwem anglo-amerykańskich mediów w tym tygodniu, było to,że utrata 77 miejsc przez partię Putina, Jedną Rosję, była wielką przegraną.
Chwileczkę, ale czyja jest to przegrana?! Czyje nazwisko było na listach, drodzy anglo-amerykańscy komentatorzy? To był Miedwiediew! To było usunięcie Miedwiediewa i jego słabej polityki przez Rosjan! Putin pozostał nietknięty, jego nazwisko nie było na listach (…)
Tragedia w Libii nigdy by się nie wydarzyła gdyby nie konszachty Miedwiediewa, co potwierdził ambasador rosyjski Khaimov. W rzeczywistości była to zdrada fundamentalnych interesów rosyjskich ze strony Miedwiediewa, pamiętamy że oferował on nawet wysłanie „sił pokojowych”, które by się połączyły z imperialistami. Opinia społeczna w Rosji zauważyła też, że Miedwiediew oferuje toksyczną „dyplomację hamburgerową” w stosunku do Obamy, nie wiadomo co miała oznaczać jego wizyta w „Dolinie Krzemowej” (Silicon Valley w Kalifornii), tak jakby była ona symbolem przyszłości świata – przecież połowa z tych kompanii zbankrutowała, posłużono się bail-outami by utrzymać te praktyki monopolowe. Bill Gates jest monopolistą, konspiratorem jeśli chodzi o handel. Niedawno zmarły Steve Jobbs był monopolistą, wyzyskiwał zagraniczną siłę roboczą, stosował cały katalog nadużyć Rockefellera. A Miedwiediew próbował wmówić, że Dolina Krzemowa jest modelem dla modernizacji Rosji?

Musimy przyznać, że Rosjanie mają dobre wyczucie, swoim głosowaniem podziękowali Miedwiediewowi za to co zrobił – od Libii, aż po hamburgery i Dolinę Krzemową itd. On wciąż mówi, że wszystkie nieprawidłowości w głosowaniu powinny być wyjaśnione. Przykro mi, ale to nie może być traktowane jako głos Rosjan. Prędzej jest nim to co mówi Putin, że mieszanie się w wewnętrzne sprawy Rosyjską Federację przez USA jest nie do zaakceptowania. Muszę tu przeprosić wszystkich Rosjan za skandaliczne zachowanie Hillary Clinton, która oświadczyła, że wybory w Rosji nie były „wolne”. Na jakiej podstawie ona to oparła? Na raportach agentów CIA, tych samych, którzy zapewniali o obecności broni masowego rażenia w Iraku?
Putin ma rację, Hillary wprowadza zamęt, próbuje wywołać zamieszki w środku Moskwy (…) Jest to interferencja w sprawy Rosji, ale oznacza to też słabość. Jak wielu agentów CIA może zmobilizować w Moskwie by stworzyć tam odpowiednik placu Tahiri? Kim mogą być ci agenci? Przecież nie będą mówić wprost, że pracują dla CIA. To mogą być zaimportowani międzynarodowcy, lub też bezrobotna młodzież – jestem pewien, że zostali już wysłani z zachodniej Europy, Kaukazu, republik bałtyckich – cokolwiek można było użyć – kibiców, chuliganów itd.

Wmawia się nam, że w Moskwie są demonstracje. Ilu było uczestników? 5 tysięcy, 10 czy 15? Mówi się, że w sobotę będzie 35 tysięcy demonstrantów. Byłem na manifestacjach pokojowych w Waszyngtonie, które miały po 50 -100 tysięcy uczestników. Nie wywarły żadnego wpływu na politykę Busha juniora.
A tu na wielki kraj 150 – 160 milionów ludzi, mamy 35-tysięczną demonstrację chuliganów. I to ma oznaczać, że rząd jest w jakiś sposób nielegalny?
Fox News pokazuje na przykład demonstracje z Grecji z plakatami w języku greckim jako to co się dzieje w Rosji. Zakładają oni, że jesteśmy aż takimi ignorantami, że nie potrafimy odróżnić pomiędzy cyrylicą i językiem greckim.

Co zarzuca wyborom CIA? Z jednej strony to, że ukradziono wiele głosów wyborczych i że w związku z tym wybory są nieważne. a z drugiej, że Jedna Rosja straciła bardzo wiele głosów. Tak więc czy jest to oszustwo w głosowaniu czy przegrana Jednej Rosji? A oni jeszcze twierdzą, że jeśli by nie ukradziono głosów, to przegrana byłaby jeszcze większa. Jest to wtrącanie się do wewnętrznych spraw. Mamy tu grupę „Golos” z National Endownment for Democracy/CIA/Mi-6 – tego układu Judasza. Tak samo ta Fundacja Helsińska, która powstała po traktacie w 1975 roku, tak samo mocno spenetrowana przez NATO.
Mamy tego idiotę Mc Caina, który się wydziera obiecując Putinowi „rosyjską wiosnę”. Nieszczęśliwie jest to okres, w którym naziści polegli pod Moskwą, nie jest to więc dobry czas by robić tam ofensywy.
Jest pewne, że w tę sobotę CIA zmobilizuje wszystkie siły w Moskwie by pokazać na co ich stać.

Ale przeciętnego Rosjanina nie fascynują słabe rządy, pamiętają wszak marionetkę Międzynarodowego Funduszu Walutowego i NATO, Jelcyna i jego premiera Gaidara, tych którzy doprowadzili do umocnienia nomenklatury, prywatyzacji przez tych oligarchów. W tym tygodniu była nowa kampania poparcia dla Chodorkowskiego, bogatego pasożyta, który chciał zorganizować zamach stanu, chciał sprzedać złoża naftowe Syberii dla Chevron Oil, kosztem krwi i kości Rosjan, którzy poświęcili swoje życie w obronie tychże podczas II wojny światowej. Teraz mamy sądzić, że Chodorkowski jest w porządku, że jest ofiarą systemu i prześladowań. Bardzo mi przykro, ale chciał wysprzedać Syberię i niech lepiej tam zostanie, aż się przekona, że lepiej tego nie robić. Przeciętny Rosjanin wie jak wygląda rząd marionetkowy, wygląda jak rząd Jelcyna, który spowodował coś w rodzaju wielkiej depresji – nastąpił spadek produkcji 30-40%. Tak więc podsumowując, jeśli do wyboru jest Putin lub chaos, to nie ma tu dyskusji.
Jest tu jeszcze czynnik międzynarodowy.  Obecnie w USA dyskutuje się o tej tarczy antyrakietowej. Ławrow twierdzi, że ze strony NATO nie ma chęci do negocjacji, tak więc Rosja jest zmuszona przeciwdziałać we własnym zakresie, co może oznaczać odmowę realizacji ostatniego etapu porozumienia Start, tak więc możemy niedługo mieć zainstalowane w zachodniej części Rosji te jądrowe działa balistyczne o krótkim zasięgu, które będą wycelowane w wyrzutnie ADM. Jest to bardzo ważny temat – chodzi o podstępny wyprzedzający atak USA  na Federację Rosyjską, jest to najpoważniejsza sprawa w świecie, byłaby to bowiem zgodnie z definicją III wojna światowa.  Już 6 lat temu dwóch amerykańskich ekspertów pisało o amerykańskim uderzeniu wyprzedzającym na Rosję i Chiny – i chyba to nie pozostało niezauważone. W przypadku uderzenia wyprzedzającego, mielibyśmy do czynienia z fragmentaryczną i nieskoordynowaną odpowiedzią Rosji, a systemy ADM miałyby za zadanie zlikwidowanie i tego oporu, zredukowałoby cenę jaką zapłaciłby agresor.
System ADM nie jest wycelowany w Iran, ani inne „wrogie państwa”, jest wycelowany w Rosję. Jest to czyste szaleństwo – komu zależy na ściągnięciu całego NATO na granice Rosji?  Jaki byłby motyw dla Amerykanów – obrona odległych republik bałtyckich? Kto by się narażał dla tej prowokacyjnej polityki?
Jest to robota demagogów w naszym kraju, którzy z jednej strony wprowadzają oszczędności, a z drugiej chcą odzyskać popularność forsując wojnę z Rosją.
========================================================================
P.S.Po przeczytaniu niektórych waszych komentarzy pod artykułem, ciśnie się jedno: czym one się różnią od jątrzenia syjonistycznych mediów? No czym?
Większość z was nie chce widzieć Putina u władzy, ale nikt nie próbuje nawet spekulować kto mógłby go zastąpić?
A przecież wiadomo, że tylko „demokratyczna” opcja Bieriezowskiego (czyt. Rotszylda) mogłaby przejąć schedę. Miedwiediew, który był pośrodku się nie sprawdził – i to on odpada. Stawianie na jakichś iluzorycznych „patriotów” jest mrzonką, to tak jakby w Polsce miałby szanse płk. Wasiak lub gen. Grudniewski. Oczywiście, że nasze gadanie nic nie zmieni, ale wypadałoby sobie dać odpowiedź na pytanie – co byłoby gdyby w Rosji wygrała opcja Rotszylda?
Ja wiem co by się stało – obsadzenie w Rosji wszystkich stanowisk przez syjonistów, krwawe usunięcie Rosjan, którzy mogliby próbować przejąć władzę, Putinowi pewnie udałoby się umknąć do Wenezueli lub na Kubę. Wkrótce potem atak „sprzymierzonych” na Białoruś, Iran i Pakistan, przy okazji byłyby i czystki w Polsce, takie o jakich nam się jeszcze nie śniło. Ci, który tu plują na Putina, nagle doznaliby olśnienia, ale byłoby za późno. Ale tak się nie stało, i czuję, że Tarpley ma rację mówiąc, że globaliści słabną. Co nie znaczy, że przestają być groźni.

Reklamy