Linki e-maile i komentarze, 14 lutego 2012r.

18 lutego, Marsz w obranie wolnych mediów
Czy niektórzy księża boją się Rycerzy Chrystusa Króla?
Spisek na życie Papieża?
 

18 lutego, Marsz w obranie wolnych mediów

(z e-maila)
„Witam. Właśnie dostałem na pocztę mailową, informację o planowanym marszu w Warszawie, w obronie wolnych mediów, ze szczególnym uwzględnieniem telewizji TRWAM i koncesji na nadawanie cyfrowe dla niej.”

Główny przekaz informacyjny brzmi: Marsz w obronie wolnych mediów. Warszawa, sobota 18.02.2012 r., start: przed Sejmem RP o godz. 13.00

I wszystko byłoby w jak najlepszym porządku, bo o wolne media rzeczywiście trzeba walczyć, tyle tylko że Szanowni Organizatorzy (Solidarni 2010 i Poznański Klub „Gazety Polskiej”) wzorem przywódców z koszernej już po stanie wojennym „Solidarności” organizują protest ten kiedy…? W szabat oczywiście, gdy wszelkie instytucje nie pracują, Pan Premier z Rodziną odpoczywa, zaś Pan Prezydent zapewne biega z dubeltówką po podlaskich kniejach…

I tak to znów na puste warszawskie ulice wyprowadzą ludzi, pokrzyczą, zademonstrują bojową postawę, powiedzą że tylko pod sztandarem PiS-u, ewentualnie „Solidarnej Polski” jest dla Ojczyzny zbawienie, zbiorą kolejne podpisy wraz z numerami PESEL, nawet się żarliwie pomodlą. I co na koniec: idźcie ludziska do domu – wasza rola już wypełniona. Pokrzyczeliśta se? TO NA ŁAŃCUCH ! Tera dalej mieszamy „MY”.

I tak to polskich gojów wyprowadzają w pole, jak już od wielu lat.

Na koniec: oczywiście, że trzeba walczyć w obronie wolnych mediów, ale trzeba też walczyć z MANIPULACJĄ Z KAŻDEJ STRONY.

Niech żyje Wolna Polska !

Czy niektórzy księża boją się Rycerzy Chrystusa Króla?

Z ostatniej chwili: autorka listu zgodziła się podać lokalizację parafii – jest to Parafia Jezusa Króla w Bolesławcu.

Poniższy tekst otrzymałem e-mailem. Nie wiem czy opisane wydarzenie faktycznie miało miejsce, ale z uwagi na to co  się dzieje wokół księdza dr hab. Piotra Natanka, jest to całkiem możliwe. Dlatego też może warto się z tym zapoznać.

Po tajnym liście biskupów do wszystkich kościołów na efekty długo nie czekaliśmy. Mój syn T. toczy już bój pod konfesjonałem od trzech tygodni. W pierwszą niedzielę ks.proboszcz pouczył, że ostatni raz dostaje rozgrzeszenie  jak będzie w tej płachcie chodził (płaszcz Rycerza Chrystusa Króla).
W następną niedzielę spowiadał wikariusz więc spod ołtarza proboszcz wrzeszczał – „proszę przestać spowiadać” – młody ks. nie wiedział co począć. Więc syn zapytał : „czy mam odejść?”
Młody odpowiedział: „nie, skończymy skoro już zaczęliśmy”. Ale mój syn jak twierdzi „tu będzie mnie miał proboszcz, bo tutaj posyła mnie Pan Jezus”.

NIEDZIELA. 12.02.2012 .Msza św. o godz 19-ta w tym samym kościele pod wezwaniem Chrystusa Króla.
T. przygotował dzieci, że dzisiaj będzie bardzo trudny dzień i musicie się przygotować na wszystko.
Znowu ustawił się w kolejkę do spowiedzi z dziećmi po obydwu stronach konfesjonału w szatach.
Spowiadał proboszcz – najmłodsza pierwsza się spowiadała – rozgrzeszył
Z drugiej strony konfesjonału T. Proboszcz wysłuchał grzechów i powiedział: ja mówiłem, że już nie dam rozgrzeszenia.
T: ale kapłanie jaki grzech uczyniłem którego nie można rozgrzeszyć?
X: te szmaty, mówiłem, jak będziecie w tych szmatach…
T: a czy to jest grzech? Proszę Cię kapłanie o rozgrzeszenie..
X: Powiedziałem – czy czytałeś w ostatniej „Niedzieli” co jest napisane od Kurii?
T: tak !  X: i co ?  T: stek bzdur !  X: no widzisz nie udzielę ci rozgrzeszenia
T. rozpoczął na głos modlitwę: dziękuję za tego kapłana Panie Jezu i za ta żertwę. Dzieci wszystkie w szatach padły na kolana przed konfesjonałem z różańcami w ręku twarzą do kapłana. „Dziękuję Ci Jezu za to co się tu stało i proszę o oczyszczenie mnie i tego kapłana” prosił T. „Proszę Cię Jezu wybacz mu wszystkie jego winy i moje”.
Trwał w błagalnej modlitwie. Proboszcz odwrócił się i spowiadał ludzi, tylko z jednej strony, bo T. okupował na klęczkach modląc się na głos…i prosząc Boga o oczyszczenie i wybaczenie.
Po tych prośbach T. rozpoczął koronkę do miłosierdzia Bożego za tego kapłana wraz z dziećmi, ciągle klęcząc zwróceni do proboszcza, a T. na klęczniku konfesjonału. Proboszcz nie wytrzymał i wyszedł z konfesjonału i poszedł do drugiego, po drugiej stronie kościoła i tam dalej spowiadał.
T. było strasznie zimno i czuł straszy ból kolan (bo ma chore), a trwało to już bardzo długo. Ale trwał dalej w modlitwie i zaczął się spowiadać Panu Jezusowi do pustego konfesjonału.

  • „ale był tam sam Pan Jezus …czułem go… i zrobiło mi się ciepło i tak miło .. spowiadałem się ze wszystkich grzechów nawet tych dawnych o których zapomniałem. Mówiłem wszystko Panu Jezusowi i było tak wspaniale … i nawet przestały mnie boleć kolana. Nawet nie wiedziałem, że tak szybko minął czas i skończyła się Msza św.”

Dzieci do końca modliły się koronkę. Po Mszy św. udali się pod drzwi plebanii (za kościołem) i tu czekali na proboszcza, czego się nie spodziewał.  Gdy nadszedł, na śnieg wszyscy padli znowu na kolana – modlili się koronkę, a T. prosił o rozgrzeszenie. Ksiądz chciał go minąć, ale T. chwycił go za sutannę, a potem za nogę (klęcząc) i prosząc księdza otworzył plebanię, a T. na kolanach sunął się za nim trzymając się jego nogi wszedł na plebanię i dzieci na klęczkach …

  • „Czy to jest twój brat?” zapytał ksiądz R. R. mówi, że tak. -„To zabierz go, bo jak coś się stanie, to będzie twoja wina”. Ten wzruszył tylko bezradnie ramionami.

T. trzymając go nadal za nogę całując po butach powiedział: – „Kochany kapłanie, kochamy cię i Pan Jezus cię kocha razem z twoimi nałogami, twoim alkoholizmem i papierosami”.
Proboszcz wpadł w furię wściekłości, zaczął kopać go butem po głowie, uderzać ręką i przytrzaskiwać drzwiami głowę ze 2 razy. T. miał głowę przy ziemi, bo ciągle całował go po butach i prosił Pana Jezusa o darowanie grzechów i oczyszczenie jego i tego kapłana i włączył się z modlitwą koronki do Miłosierdzia Bożego z modlącymi się dziećmi (16, 14 i 12 lat). Wtedy proboszcz zaczął mu zatykać usta, aby się nie modlił i gnieść mu głowę do ziemi, zaczął go dusić (T. leżał na betonie w holu), a dzieci nie przerywały modlitwy.
Wtedy młody ksiądz, który odprawiał Msze Św. odciągnął Proboszcza i proboszcz uciekł na górę do siebie. Młody prosił T. aby odszedł, lecz ten trwał w modlitwie. W międzyczasie, kiedy już zmodlili 2 koronki i kończyli różaniec, przyszło kilka pojedynczych osób (chyba z rady paraf.- wezwał proboszcz telefonicznie).
Ale Rycerze Chrystusa Króla trwali w modlitwie różańcowej bez przerwy. Młody ksiądz był świadkiem tego całego wydarzenia, ciągle się pojawiał w holu i znikał. Potem pojawili się policjanci w cywilu, kobieta i mężczyzna, weszli tylnymi drzwiami. Chcieli rozmawiać z T., ale on nie przerywał modlitwy, odpowiedział: „nie widzicie, ze się modlimy?”.
Po chwili próbowali zastraszyć – policjant ubiera rękawiczki i mówi: „to ja muszę pana…”
T. na to: „żadnej przemocy nie będzie, bo  jest pan za mały i za słaby, a ja jestem większy i silniejszy.”

  • „To co trzeba zrobić aby pan poszedł do domu?”
  • „Niech mi proboszcz da rozgrzeszenie.”

Policjanci poszli na górę do proboszcza, byli tam ok. 20 minut. A tu nadal trwa modlitwa już drugiego różańca. Zeszli i powiedzieli, że ksiądz odmówił dania rozgrzeszenia. Policjant zaczął pytać dzieci ile mają lat. T. zabronił stawiania pytań dzieciom i  odpowiadania. Wtedy policjant powiedział: „zabierzemy pana na policję, a dzieci do Jeleniej Góry – do domu opieki”.
T. przerwał modlitwę z dziećmi i zapytał: „dzieci jesteście gotowi na Jelenią Gorę?”
Odpowiedziały zgodnie – tak!
Wtedy za plecami policjantów pokazał się ks. proboszcz, już był w cywilnym ubraniu, nie w sutannie: „Nie dam rozgrzeszenia i pisz do kurii”.
T: „Ty kapłanie pisz do kurii. Mnie kuria nie interesuje, ty jesteś tutaj i ja nie będę pisał do kurii. Powiedz mi kapłanie jaki jest mój grzech, że nie dasz mi rozgrzeszenia (proboszcz już był w cywilu bez sutanny).
X: „ja tu jestem, ja tu rządzę, nie dam rozgrzeszenia!!” – wrzeszczał
T: „Proszę powiedz mi bracie kapłanie jaki grzech uczyniłem, że nie dasz mi rozgrzeszenia?”
Wtedy ksiądz wściekły poszedł na górę do swojej zacisznej rezydencji. T. z dziećmi właśnie skończyli drugi różaniec. Policjant pyta: „o co chodzi temu księdzu?”
T: „ta szata na niego tak działa. I nie jest on tu u siebie tylko u nas. On jest tu dla nas. Tu ja jestem u siebie, tu podawałem cegły przy budowie tego kościoła. Policjantka obeszła go naokoło bacznie oglądając szatę i powiedziała: „ale tu nic nie ma obraźliwego na tej szacie”.  T: „no widzi pani.”
Wtedy T. poprosił policjantów aby pomogli mu wstać, bo ma chore kolana, a klęczy już całe 2 godziny. Pomogli mu wstać i wspierali go gdy wychodzili z plebanii, potem dzieci wzięły go pod rękę. Policjanci zapytali czy odwieźć ich do domu, bo widzieli, że T. ma wielki problem z nogami.
T: „dziękuję, mamy tu rodzinny samochód. Widzicie państwo, i właśnie przez takich księży mamy problemy z nasza młodzieżą”. Policjanci potwierdzili, ze mają bardzo dużo interwencji w związku z młodzieżą.
Brat T. powiedział: „proboszcz bił, kopał i dusił mojego brata”.  Policjanci byli w szoku – „właśnie widzimy, że ma pan ślady”. Chcieli sporządzić notatkę. Ale T. zaprzeczył: „nie będę go oskarżał za to – to moja żertwa”.
I na tym się rozstali. T. po tym zajściu jest pewny, ze proboszcz dba tylko o swoja posadkę, ciele kapciuszki i drineczek przed tv, a nie o swoich wiernych. W kościele trzaskający mróz, a na plebanii ukrop jak w inkubatorze. Dzieci zachowaniem proboszcza są wstrząśnięte.

PROBOSZCZ JEST STRASZNY, TO PO..ÓR ! [monitorpolski: zmieniłem – słowo może być drażniące] U tego proboszcza jeszcze nie dawno ministrantowali, odeszli, bo czepiał się szat, wybrali szatę i Rycerstwo Chrystusa Króla. KRÓL ALBO ŚMIERĆ !!!!
I co można myśleć o takich kapłanach? Komu służą i czyje polecenia wykonują?  Jak długo utrzymają się w kościołach? Czy tak jak ten będą opuszczać spowiednice a potem kościoły, w których nie sprawują posługi pasterskiej? Wątpliwi to pasterze, którzy nie prowadzą swojego stada do DOMU PANA.

Z pozdrowieniami i z Bogiem. A.

Spisek na życie Papieża?

Kolejny e-mail.

Tu jest ten artykuł – syn pomógł mi go odnaleźć – czy aby nie jest to styl illuminati ? by zapowiedzieć to co planują zrobić ? S.L.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,opage,2,title,Papiez-umrze-w-ciagu-12-miesiecy-Intrygi-na-szczytach-hierarchii,wid,14245252,wiadomosc.html

W Watykanie krążą listy o spisku na życie papieża, wysuwane są hipotezy, że Benedykt XVI umrze w ciągu roku, i dochodzi do intryg na szczytach hierarchii – pisze cała włoska prasa. Watykan nazwał te doniesienia „bredniami” i „szaleństwem”.

Największe włoskie gazety z „Corriere della Sera” na czele informują o bezprecedensowym klimacie „spisków” i intryg wśród hierarchów oraz o prawdziwej wojnie wokół osoby watykańskiego sekretarza stanu kardynała Tarcisio Bertone, którego według tych pogłosek papież chciałby zdymisjonować. Ponadto, jak twierdzą gazety, Benedykt XVI w sekrecie zajmuje się tym, kto miałby zostać jego następcą, i już wybrał, jak się twierdzi, obecnego metropolitę Mediolanu, kardynała Angelo Scolę.

W centrum zamieszania znalazł się 82-letni kolumbijski kardynał Dario Castrillon Hoyos – emerytowany watykański hierarcha, który, naciskany przez media, nie zaprzeczył doniesieniom, jakoby to on zaniósł do Sekretariatu Stanu przekazaną następnie papieżowi anonimową notatkę na temat rzekomego spisku na życie Benedykta XVI. Według tej noty, napisanej po niemiecku i ujawnionej przez lewicowy dziennik „Il Fatto Quotidiano”, Papież „umrze w ciągu 12 miesięcy”.

Zapiski te są zbiorem „informacji” przekazanych rzekomo przez arcybiskupa Palermo kardynała Paolo Romeo podczas jego wizyty w Pekinie w listopadzie zeszłego roku. To właśnie w Chinach włoski kardynał miał mówić o spisku i o tym, że Benedykt XVI umrze w ciągu roku. Miał też powiedzieć, że papież „dosłownie nienawidzi” kardynała Bertone i „bardzo chętnie by go zastąpił kimś innym”. Z relacji tych wynika, że kardynał Romeo przedstawił się jako jeden z „trojki” podejmującej najważniejsze decyzje razem z papieżem i kardynałem Scolą.

Arcybiskup Palermo potwierdził, że przebywał z prywatną wizytą w Chinach, ale zdementował informacje o swoich rzekomo złożonych tam deklaracjach. –

To wszystko jest bezpodstawne i jest tak całkowicie oderwane od rzeczywistości, że nie powinno być w ogóle brane pod uwagę – oświadczył.

Rzecznik Watykanu ksiądz Federico Lombardi odnosząc się do informacji o domniemanym spisku powiedział: „To brednie, po prostu brednie, nie mam nic więcej do dodania”.

„Corriere della Sera” zauważa, że informacje o intrygach za Spiżową Bramą ujawnione zostały tuż przed ważnymi nominacjami w Kurii Rzymskiej i w okresie ogromnych napięć, do których doszło, gdy wyszło na jaw, że obecny nuncjusz apostolski w USA arcybiskup Carlo Maria Vigano napisał w liście do papieża o korupcji w Gubernatoracie Państwa Watykańskiego.

„To wszystko bardziej niż wewnętrzną wojną wokół następnego konklawe wydaje się próbą wywołania zamętu przy wykorzystaniu mediów, w celu splamienia imion kardynałów – od Bertone po Scolę – wciągniętych w to wbrew ich woli” – podsumowuje watykanista „Corriere della Sera” Gian Guido Vecchi.

(aka)”

komentarz monitorpolski: Ksiądz Piotr Natanek mówi o tym w ok 50 min http://www.gloria.tv/?media=256276

Reklamy