Wydarzenia i komentarze, 22 kwietnia 2012 r.

Cywilizacja Śmierci dominuje w Polsce
Smoleńsk: czy montażysta TVP Sławomir Wiśniewski kłamał? 

Cywilizacja Śmierci dominuje w Polsce

Cywilizacja Śmierci – tak nazwał NWO Papież bł. Jan Paweł II. Było to pod koniec jego życia. Czy mógł coś zrobić, poza ostrzeżeniami w swoich homiliach?
Po kilku latach od jego śmierci, Cywilizacja Śmierci zaczyna dominować i w naszym kraju. Ukryta eutanazja – szpitale są wszak domami śmierci, lekarze nieświadomie bądź świadomie, przepisują trucizny, które nazywają się „lekami”, niemowlętom dozuje się zabójcze dla młodych organizmów, szczególnie mózgów, szczepionki. Rośliny GMO, które są tak zaprojektowane by same wytwarzały trucizny, by powodowały sterylność i ssaków,  samoloty rozpryskujące na miasta setki tysięcy ton toksyn z dużych wysokości – traktuje się nas jak karaluchy, ekspansja perwersji i dewiacji w mediach, która ma nas przyzwyczaić do społeczeństwa aseksualnego – cel jest jasny – zmniejszenie rozrodczości społeczeństwa do zera.
Wszystko to podlega pod definicję LUDOBÓJSTWA. Czy nie potrafimy się zmobilizować i zacząć aktywnie temu przeciwdziałać?
Wczorajsza demonstracja PiS i Solidarnej Polski w Warszawie w obronie Telewizji TRWAM i w ogóle wolności słowa, jest dobrym znakiem. Ale przecież nic nie słyszeliśmy o najważniejszych dla ludzkości problemach – planowej akcji depopulacji globu i związanych z tym działań. A to co się dzieje wynika właśnie z tychże planów.

Przypominam film, który zrealizowaliśmy kilka lat temu z Miłoszem Horodyskim „Tożsamość Wolności”. Emitowany był tylko raz w godzinach nocnych w TVP3 Kraków.
Sami oceńcie, czy jest aż tak kontrowersyjny, że TVP boi się go wyemitować ponownie?
http://www.dailymotion.com/video/xbx4m9_tozsamosc-wolnosci-film-dokumentaln_shortfilms
Posłuchajcie dokładnie o czym mówi JP II pod koniec filmu. On dał nam wskazówki co mamy robić.

Smoleńsk: czy montażysta TVP Sławomir Wiśniewski kłamał?

Wracam do zamachu, ponieważ widzę wzmożony atak na zeznania montażysty TVP Sławomira Wiśniewskiego.
Oto materiały wideo z YouTube:

podobną kamerką nagrywał Wiśniewski

Podczas konferencji Zespołu Parlamentarnego kontrowersje budził czas wyświetlany na ekranie oraz cięcia obrazu. Z komentarzy do relacji z konferencji wynika, że jest to Mini DV Sony DCR-HC51 (lub podobne 52/53/54E). Z tego co wiem jako kamerzysta i montażysta, informacja o czasie nagrania jest zapisywana na całej taśmie i zależy od wstępnego ustawienia czasu w menu setupu kamery. Aby sfałszować czas nagrania, Wiśniewski musiałby wcześniej przestawić to ustawienie. Owszem, jest możliwość przegrania taśmy na dysk i zamiany czasu w pliku cyfrowym, ale do tego potrzebny jest odpowiedni program i sporo czasu.
Wiśniewski twierdzi też, że Rosjanie ukradli mu materiał filmowy i wyemitowali bez zezwolenia jako swój. Interesujące jest to, że emisja całości materiału Wiśniewskiego z telewizji rosyjskiej znika z YouTube. Posłuchajcie też co Wiśniewski mówi o Polaku, który by na miejscu katastrofy, a który żądał od Rosjan aresztowania go i zarekwirowania sprzętu. Czyżby jakiś Polak dowodził grupą Rosjan?
Nie wiadomo dlaczego, pojawiły się wręcz prowokacyjne publikacje nt. filmu  Wiśniewskiego, jak A Contrario: „Wszystkie kłamstwa Sławomira Wiśniewskiego” http://acontrario.nowyekran.pl/post/4580,wszystkie-klamstwa-slawomira-wisniewskiego.
Autor pisze: „zmiana formatu powinna prowadzić do zmiany jakości – pierwsza część nagrania powinna wykazywać się gorszą jakością zapisu ze względu na wolniejszy przesuw taśmy (tryb oszczędny zapisu) – nic takiego na nagraniu nie widać”.
Kompletna bzdura dyskredytująca autora i w ogóle całą publikację. W przypadku kamer cyfrowych DV zmiana prędkości nie zmienia jakości nagrania. Zmienia się tylko stopień upakowania informacji na taśmie – przy przełączeniu na LP (Long Play)  na godzinnej DV mieści się ok. 18 GB zamiast 12 GB przy SP (Standard Play). Wiśniewski jednak słusznie przełączył kamerę z LP na SP – by uniknąć błędów zapisu, tzw. drop-outs. Dziwię się, że tego nie wyjaśnił.
Kolejna dezinformacja „Zmiana formatu zapisu z LP na SP wymagałaby ruchu kamerą ze względu na jej wyłączenie lub zmianę opcji – kamery raczej nie trzeba wyłączać by zmienić format zapisu”. Nie ma żadnego cięcia, ponieważ kamerzysta przerywa nagranie przyciskiem stop. Potem zmienia prędkość i włącza nagrywanie. To powinien wiedzieć nawet laik. Nie będę analizował dalszej części artykułu – to mi wystarcza by określić autora delikatnie, jako nierzetelnego.

W mojej opinii, nagranie Wiśniewskiego jest ważnym dowodem tego co się działo na miejscu upadku samolotu, nie widzę powodu by wątpić w jego oryginalność. To, że nie pasuje ono do pewnych teorii, nie jest winą Wiśniewskiego, ale tychże teorii. Bardzo niepokojące jest to, że pewni ludzie bardzo chcą aby ich teorie nie były negowane, a wszelkie dowody przeciw nim dyskredytowane.

Atak na Wiśniewskiego wydaje mi się bardzo podejrzany. Nawet jeśli był on wysłanym agentem, to nie mógł stworzyć nagrania przed upadkiem samolotu. Nie miał też czasu na jego zmanipulowanie, ponieważ emisja w telewizji nastąpiła jeszcze w godzinach rannych. Nagranie pokazywało więc autentyczny stan lasu smoleńskiego i wyglądu samolotu, który tam upadł. Nie było żadnego specnazu, jak nam niektórzy próbują wmówić. Facet z kamerą ganiający po lesie, gdzie się rozbił samolot, rzekomo strzeżonym przez specjalne oddziały rosyjskiego specnazu – jest to nielogiczne, od razu byłby zdrutowany.

Sądzę, że atak na Wiśniewskiego związany jest też z publikacjami Krzysztofa Cierpisza – szczególnie tym, że rozbity samolot mógł być bliźniakiem. Warto dokładnie zapoznać się tymi artykułami, są one na stronach:

Dużo może nam powiedzieć to nie kto publikuje linki do strony K. Cierpisza, ale to kto nie publikuje tychże linków. Można to łatwo sprawdzić w google. Temat drugiego samolotu i dowodów dołączonych przez K. Cierpisza jest wyraźną solą w oku pewnej grupy ludzi. No bo jeśli te publikacje są tak bezpodstawne, to dlaczego punkt po punkcie ich nie obalić, chociażby jak to czego dokonałem powyżej odnośnie artykułu „Wszystkie kłamstwa…”?

W relacji zaraz po zamachu (patrz nagranie Gawrońskiego) zeznaje, że „nie widział i nie czuł” ciał” – pasowało by to do tezy Cierpisza, choć nie jest dowodem na to, że na miejscu upadku samolotu nie było ofiar, jest tylko przesłanką, że mogło ich tam nie być. Sądzę, że dokładna analiza oryginalnego nagrania, które jest w pełnej rozdzielczości PAL, może dać wiele wskazówek.
Jeśli byłoby widać choć jedno ciało na nagraniu, to na pewno mielibyśmy już je opublikowane na pierwszych stronach gazet, nic takiego się nie stało.
Hipotezę K. Cierpisza o podstawionym samolocie – bliźniaku zdecydowanie potwierdza zeznanie S. Wiśniewskiego co do wielkości pożaru na miejscu katastrofy. Twierdzi on, że był stosunkowo mały, co zresztą widać na nagraniu. A samolot prezydencki powinien mieć jeszcze 10 ton paliwa w zapasie!

Reklamy